Opinie
Krótki link
Autor
1135
Subskrybuj nas na

Polski Episkopat wykazał poważny moralny sprzeciw wobec szczepionek AstryZeneki i Johnson&Johnson, w produkcji których „korzysta się z linii komórkowych stworzonych na materiale biologicznym pobranym od abortowanych płodów”. W przedstawionym stanowisku nie ma jednak zdecydowanych wskazówek, aby się nie szczepić. Co więc mają robić katolicy?

Technologia produkcji szczepionek wektorowych AstraZeneca i Johnson&Johnson zaniepokoiła zespół ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. bioetycznych. Ze stanowiska, przedstawionego w komunikacie prasowym przez przewodniczącego bp. Józefa Wróbla wynika, że w produkcji tych szczepionek „korzysta się z linii komórkowych stworzonych na materiale biologicznym pobranym od abortowanych płodów”.

„Pomimo tego, że technologia produkcji szczepionek firm AstraZeneca i Johnson&Johnson budzi poważny sprzeciw moralny, to jednak mogą z nich korzystać ci wierni, którzy nie mają możliwości wyboru innej szczepionki i są do tego wprost zobligowani określonymi uwarunkowaniami egzystencjalnymi lub zawodowymi” – głosi komunikat.

Co mają robić wierni? Wybierać szczepionki, które „nie budzą zastrzeżeń moralnych” i są oparte o technologię mRNA, uważają w Episkopacie. To są obecnie dostępne w Polsce szczepionki Pfizer, BioNTech i Moderna.

„Ten głos będzie wystarczającym naciskiem na rząd”

– To nie jest problem wiary, to jest problem człowieczeństwa. Wiara pomaga nam rozstrzygnąć dylematy, z którymi nie radzimy sobie jako ludzie. Kościół po to jest, aby odważnie i w imieniu Boga stanowczo zabierać głos w sprawach dotyczących życia człowieka i jego moralności. Ma to znaczenie szczególnie tam, gdzie gwałtownie zmieniające się reguły życia społecznego stawiają przed człowiekiem nowe dylematy – skomentował problem działacz społeczny Mirosław Orzechowski. W rozmowie ze Sputnikiem podkreślił, że chodzi o dramat natury etycznej, który może być nie do przekroczenia.

– Moim zdaniem, przeciwko wykorzystaniu abortowanych płodów w szczepionkach powinien protestować każdy współczesny europejski człowiek. Do zważenia są jednak rozmaite, negatywne następstwa: albo w ogóle rezygnacja z tych dwóch szczepionek, albo ich przyjęcie. Jako katolik mogę wyrazić wdzięczność bp. Józefowi Wróblowi i całemu zespołu ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. bioetycznych za to, że zabrali oni w tej sprawie głos. Jest to niezwykle cenna i wrażliwa informacja oraz stanowisko dla wszystkich wiernych, którzy biorą pod uwagę to, żeby użycie szczepionki było zgodne z zasadami wiary, jak to tylko możliwe.

Wierzę, że ten głos będzie wystarczającym naciskiem na rząd, żeby udaremnił ten dramatyczny wybór między szczepionkami stojącymi z użyciem metod nieludzkich, na które człowiek nie powinien się godzić - uważa Mirosław Orzechowski.

Wiernych trzeba było wcześniej poinformować

Jest przekonany, że odmowa szczepienia w związku ze stanowiskiem Episkopatu będzie własną decyzją każdej osoby, za co Kościół nie może przejmować odpowiedzialności.

– O tym mowy być nie może. Każda osoba podejmuje decyzję we własnym sumieniu. Zresztą w stanowisku Episkopatu jest jasne stwierdzenie, że można sobie wyobrazić sytuację, gdy osoba, której zdrowie może być zagrożone albo jej zdrowie uzależnia kondycję innej osoby z rodziny, będzie musiała skorzystać z tych szczepionek – podkreśla rozmówca Sputnika.

Mirosław Orzechowski ubolewa, że wierni nie zostali wcześniej poinformowani o liniach komórkowych w produkcji szczepionek wektorowych.

Wierzę, że państwo polskie o tym nie wiedziało. Przecież sytuacja w kraju z powodu koronawirusa była chwilami bardzo dramatyczna, bardzo dużo ludzi umierało, trzeba było się szczepić. Teraz państwo polskie powinno dokonywać odpowiedniego wyboru – uważa Mirosław Orzechowski.

„To są płody ludzkie sprzed 30 czy 40 lat”

Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej patrzy na tę sytuację pod nieco innym kątem. Jest zdania, że problem stanowi nie technologia produkcji szczepionek, która budzi sprzeciw, a odpowiedzialne podejście ludzi do szczepienia: „Czym innym jest negatywna ocena technologii, a czym innym – podejście do faktu szczepienia”.

– Jeżeli jest oparta na wykorzystywaniu komórek abortowanych ludzkich płodów, to, oczywiście, budzi sprzeciw, bowiem fakt aborcji spotyka się ze zdecydowanym sprzeciwem w nauczaniu kościoła. Natomiast, nie oznacza to – i to jest ważne – że nie należy, nie można przyjmować tej szczepionki. Można, bo ktoś, kto przyjmuję tę szczepionkę, po prostu w żaden sposób nie uczestniczy w tym procederze, nie wspiera tego procederu. Bo to są płody ludzkie sprzed 30 czy 40 lat. Więc z czystym sumieniem można tę szczepionkę czy te dwie szczepionki, które zostały wymienione - AstraZeneca i Johnson&Johnson – przyjmować, bo to jest kwestia konieczności w czasie epidemii, ratowania życia ludzkiego – przekonuje Marcin Przeciszewski w rozmowie ze Sputnikiem.

„Kościół jest za szczepieniem się”

Jak tłumaczy rozmówca, Kościół wzywa na szczepienie i nikt na podstawie lektury tego stanowiska, tego krótkiego dokumentu nie ma prawa podjąć decyzji – „nie idę się szczepić”:

Kościół jest za tym, żeby się szczepić. Tak może Pani napisać. Można uważać, że ta technologia nie jest dobra. Ale niezależnie od tego szczepić się należy, bo to jest akt miłości do siebie samego, bo o własne życie i zdrowie mamy obowiązek się troszczyć i akt miłości do innych osób, bo też mamy taki sam obowiązek troszczyć się o życie i zdrowie innych osób – mówi Marcin Przeciszewski.

Przypomina, że wierni mogą wybrać inną szczepionkę – wystarczy zadzwonić na numer 989, nie ma z tym żadnego problemu.

– Jak najbardziej ta możliwość też istnieje, jeśli ktoś ma jakiekolwiek obawy. Nie należy tego dokumentu biskupa Wróbla odczytywać jako wskazania, żeby nie iść na szczepionkę. Iść na szczepionkę należy – podkreśla Marcin Przeciszewski, redaktor naczelny Katolickiej Agencji Informacyjnej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polacy studiują medycynę na Ukrainie. Czy wielu z nich wróci do kraju?
Polacy rzadziej naruszają zasady wjazdu na Litwę
Polacy na Białorusi nadal na celowniku służb: kolejne przeszukania i zatrzymania
MSZ Polski reaguje na kolejne zatrzymania Polaków na Białorusi
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz