Opinie
Krótki link
Autor
7141
Subskrybuj nas na

Polscy emigranci zaczynają wywierać coraz większy wpływ na politykę krajów, w których mieszkają. 180-tysięczna Polonia w Szkocji stanowi tam największą mniejszość.

Rzecz jasna po Anglikach - nic więc dziwnego, że specjalnie dla naszych rodaków wydawane są polskojęzyczne ulotki i specjalne publikacje tłumaczące, jak ważny jest udział w zbliżających się wyborach do parlamentu krajowego – wyjaśnia wiceszef szkockiego think-tanku Action for Independence i doradca miejscowego ruchu niepodległościowego w Szkocji Konrad Rękas.

Zdaniem Rękasa, niepodległa Szkocja jest w interesie mieszkających tam Polaków, bo zapewni im lepsze warunki życia i pracy niż rząd brytyjski. „Ale odzyskanie suwerenności przez państwo szkockie będzie także korzystne dla polskiej racji stanu. Niepodległa Szkocja toruje drogę prawdziwie niepodległej Polsce”.

—  Za tydzień, 6 maja, w Szkocji odbędą się wybory do parlamentu szkockiego. Czy mogą w tych wyborach uczestniczyć Polacy, bo – jak wiadomo – bardzo wielu Polaków mieszka w Szkocji?

—  To jest kwestia, którą w ostatnich tygodniach zajmowałem się właściwie zawodowo, podpowiadając i wyjaśniając naszym rodakom mieszkającym właśnie w Szkocji, w jaki sposób wziąć udział w wyborach.

Wybory prezydenckie 2020 w Polsce
© AP Photo / Petr David Josek
Warto wspomnieć, że faktycznie w Szkocji mieszka 180 tys. Polaków. Cała Szkocja chociaż obszarowo duża, bardzo piękna i malownicza, ma zaledwie 5,5 mln mieszkańców. Polacy więc stanowią ponad 3%  mieszkańców, a jeśli chodzi o liczbę elektoratu - 180 tysięcy – to ludzie przeważnie młodzi lub w wieku pracującym, więc ten odsetek stanie się większy.

Polacy więc nie tylko mogą, ale, w moim przekonaniu, powinni głosować z kilku powodów. Po pierwsze dlatego, że większość Polaków, mieszkających tutaj, traktuje swój pobyt za granicą nie jako przejściowy, ale stały wybór życiowy. Mówiąc krótko, Polacy w Szkocji nie wierzą w trwały sukces tak zwanej „dobrej zmiany” i nie bardzo się szykują do powrotu do Polski. Ten krótki moment, który był przed rokiem czy dwoma, kiedy rzeczywiście zachęcano do powrotu, już minął.

Polacy wracają z Polski z powrotem do swojej ukochanej Szkocji. Tak to wygląda. Tak negatywnie zweryfikowało życie wielką reformę pana premiera Mateusza Morawieckiego. I takie są właśnie fakty. Więc skoro chcą mieszkać w Szkocji, dobrze się tu czują i są bardzo mile widziani przez Szkotów, to, oczywiście, powinni brać udział w wyborach - po to choćby, aby Szkocja była jeszcze lepszym miejscem do zamieszkania.

Ponadto jest to korzyść materialna. Otóż, kiedy mieszka się na Wyspach Brytyjskich w ogóle, a w Szkocji w szczególności, jeśli jest się obywatelem kraju Unii Europejskiej, na przykład Polski, i zarejestrowanym w rejestrze wyborców, który uprawnia do udziału w wyborach samorządowych i w wyborach do parlamentu lokalnego, szkockiego, liczą się historie kredytowe. A więc Polak, który zapisuje się do rejestru wyborców i bierze regularnie udział w wyborach, łatwiej dostanie kredyt, dlatego że jest traktowany przez banki jako poważny klient, który wiąże swoją przyszłość zawodową i życiową ze Szkocją.

Polacy nie tylko mogą, ale wręcz powinni głosować, bo to jest dla nich korzystne, buduje dla nich lepsze miejsce do życia i wykonania zawodu, buduje lepszą perspektywę finansową.  

—  A jeżeli chodzi o kandydowanie do parlamentu szkockiego, czy sam Pan myślał o kandydowaniu?

—  Nawet był taki pomysł, dlatego że jako aktywny od kilku lat doradca i działacz szkockiego ruchu niepodległościowego, jestem tutaj dość rozpoznawalny.

Rzeczywiście, moi przyjaciele, którzy ze mną działają w ramach różnych grup proniepodległościowych, proponowali takie rozwiązanie. Ja, ze swej strony, widzę swoją rolę raczej jako doradcę, pomocnika, właśnie zachęcającego, zwłaszcza Polaków, do udziału w tych wyborach. Powtórzę, udział w wyborach jest korzystny, a co jeszcze ważniejsze – prowadzi w kierunku niepodległej Szkocji, bo o to w tej chwili chodzi w tych wyborach.

Ostatecznie ja sam nie kandyduję, ale doradzam moim szkockim przyjaciołom, zaangażowanym w kampanii. W tych wyborach mam swego faworyta, czynnie staram się wesprzeć byłego premiera Szkocji, absolutnie niekwestionowanego lidera ruchu niepodległościowego Alexa Salmonda, który w tych wyborach startuje jako lider ALBA Party. To nowa partia, która bardzo dynamicznie wdarła się na szkocką scenę polityczną i jest na dobrej drodze, żeby 6 maja wprowadzić do parlamentu wystarczającą ilość posłów i wspólnie z innymi partiami niepodległościowymi ostatecznie dokończyć proces odzyskiwania niepodległości dla Szkocji.

Lider partii ALBA - Alex Salmond podczas wystąpienia
© REUTERS / Russell Cheyne
Partia ALBA w Szkocji

—  W kampanii wyborczej są jakieś główne wiodące tematy. O czym wy rozmawiacie z ludźmi? Co najbardziej interesuje waszych wyborców?

—  Bezwzględnie tematem wiodącym dla Szkocji i dla Szkotów pozostanie niepodległość. Europa rzadko sobie przypomina o Szkocji, zawsze tak historycznie było. Tak naprawdę, ten piękny, malowniczy kraj, to miejsce, które widząc w telewizji, mówimy: o, tam bym chciał pojechać. Kiedy tylko się pojawia jakaś migawka dokumentalna ze Szkocji, kiedy oglądamy po raz kolejny Waleczne Serce, Nieśmiertelnego, jakikolwiek inny film, który dzieje się w Szkocji, mówimy: Boże, jaki to piękny kraj! Trzeba tam pojechać!

Ale tak na co dzień o Szkocji się nie myśli, bo to jednak jest ubocze Europy. Tymczasem wiele osób myśli w związku z tym, że po referendum 2014 r., kiedy minimalnie i w bardzo wątpliwy sposób zwolennicy niepodległości przegrali głosowanie, że sprawa umarła. Otóż nie. Nic podobnego.

Od tamtej pory, przez te niespełna siedem lat, które upłynęły, sprawa niepodległości Szkocji nie tylko nie osłabła, ale wzmocniła się. Wszystkie sondaże w tej chwili mówią o poparciu dla niepodległości powyżej 50 %. Kwestia kolejnego referendum lub też uzyskania niepodległości w inny sposób - bo referendum nie jest jedyną metodą - jest kwestią wyłącznie czasu, dosłownie kilku, może kilkunastu miesięcy. I te wybory są właśnie o niepodległość. Nie kolejne referendum niepodległościowe, ale właśnie niepodległość.

Premier Alex Salmond, zresztą, mówi to bardzo wyraźnie. ALBA Party, ale też Szkocka Partia Narodowa, szkoccy zieloni idą do parlamentu po to, aby zakończyć związek z Anglią, który został zawarty wbrew woli Szkotów w 1707 r. Tak stara jest ta sprawa, a wciąż jeszcze, z punktu widzenia Szkotów, niezałatwiona właściwie.

To jest zagadnienie nie tylko historyczne, codziennie Szkocja czuje się przez Wielką Brytanię pokrzywdzona, okradana ze swoich zasobów materialnych, zasobów ropy i gazu, swojej „zielonej energii”, którą również produkuje z powodzeniem. Jest traktowana jako kraj drugiej kategorii, w który nie inwestuje się pieniędzy, bo i tak za chwilę będzie niepodległy, to po co Londyn miałby tu dawać pieniądze? To zagadnienie kluczowe.

Drugi pakiet zagadnień – to jest odbudowa gospodarcza po lockdownie, po kryzysie koronawirusowym. I tutaj też sytuacja jest dosyć jasna: partie niepodległościowe mówią wprost: Londyn tego za nas nie załatwi. Londyn źle prowadzi politykę covidową w Wielkiej Brytanii, Szkocja w ramach swoich uprawnień z zakresu swojej autonomii, w zakresie polityki zdrowotnej próbowała naprawiać błędy Borisa Johnsona i teraz tylko niepodległa Szkocja - tak mówią partie niepodległościowe - może zająć się aktywizacją gospodarczą.

Nie będzie skutecznej walki ze skutkami covida bez niepodległości. Nie będzie skutecznego rozwoju gospodarczego bez niepodległości, niepodległość jest najważniejsza i wokół niej obraca się ta kampania.

—  Być może, na koniec naszej rozmowy pytanie nawet nie prowokacyjne, ale w dzisiejszych czasach nawet tradycyjne: w wyborach do parlamentu szkockiego musi być wątek rosyjski. Jak można bez Moskwy? Co u was mówią o Rosji, w jaki sposób komentowana jest sytuacja związana ze stosunkami Rosja – Unia Europejska?

— Tak, oczywiście, ten wątek rosyjski musi być. Rosja jest jak majeranek: w każdym daniu, przyprawie i potrawie. Tutaj nie ma wątpliwości, że w wyborach szkockich również tak jest. Oczywiście, jest to zasługa propagandy państwowej, która jest twardo antyrosyjska. Pamiętajmy, że to Wielka Brytania wysyła swoje okręty na Morze Czarne, że to Wielka Brytania, chociaż już nie jest w Unii Europejskiej, ponagla inne kraje półkuli zachodniej do zaostrzenia sankcji.

Ta polityka rządu w Londynie jest oczywiście niezmiennie i twardo antyrosyjska.

Anglicy, a mówiąc szczerze unioniści, próbowali wprowadzić taki wątek również do kampanii szkockiej. Wśród publicystów wspierających ALBA Party jest, między innymi, Tommy Sheridan, bardzo poczytny publicysta Sputnik International z Edynburga. Próbowano pytać premiera Alexa Salmonda, po raz kolejny odgrzewając sprawę Skripala i tego rzekomego trucia sprzed lat kilku. Salmond jest jednym z tych nielicznych polityków, którzy mówią wyraźnie: dowody na ten temat są śmieszne; sprawa nie została w żaden sposób ani wyjaśniona, ani nie zostały potwierdzone gołosłowne oskarżenia rzucane na Rosję przez Wielką Brytanię, i zajmowanie się tym obecnie jest działaniem szkodliwym.

Szkoccy niepodległościowcy nie chcą się angażować w żaden sposób w wszystkie imperialistyczne gierki, w próby eskalacji stosunków Zachód - Wschód, wszystkie sankcje i wojny handlowe. Brytyjczycy nie chcą trzymać broni jądrowej w Anglii, trzymają ją w Szkocji.

A Szkocja nie chce i nie życzy sobie, aby wykorzystywać ją do imperialistycznych planów amerykańskich czy brytyjskich. Niepodległa Szkocja to zmiana geopolityczna na Zachodzie, która jest tam bardzo potrzebna.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Szkocja zażądała od Londynu prawa do przeprowadzenia nowego referendum
Wielka Brytania ma pomysł, jak walczyć ze szpiegami z „wrogich państw”
Szkocja: Poszukiwacz skarbów znalazł drogocenności sprzed 3000 lat
Wielka Brytania wyśle okręty na Morze Czarne. Moskwa: Bez sensu, dwa statki niczego nie zmienią
Polska najzabawniejszym barakiem w obozie socjalistycznym. „Wszystko przed nami”
Tagi:
wsparcie, polityka, referendum, niepodległość, Wielka Brytania, wybory, Polacy, Polonia, Szkocja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz