00:11 20 Czerwiec 2021
Opinie
Krótki link
Autor
9522
Subskrybuj nas na

Wśród nas pozostało niewielu świadków tragicznych wydarzeń wojny. Dlatego wszelkie opowieści naocznych świadków są tak cenne. Leonid Siergiejewicz Sigan, nasz redakcyjny kolega, który do dziś pracuje w polskiej redakcji Sputnika, zgodził się podzielić nieocenionymi wspomnieniami majowych wydarzeń, które miały miejsce 76 lat temu.

Swoją karierę zawodową Leonid Siergiejewicz Sigan rozpoczął w radiu w 1943 roku, gdy miał 20 lat. Jako student Moskiewskiego Instytutu Stali regularnie odwiedzał komisję wojskową przy ulicy Bolszaja Jakimanka i próbował zrozumieć, dlaczego nie wysyłają go na front, skoro wielu jego rówieśników walczyło lub wróciło do domów po odniesieniu ran. „Było mi wstyd” – wspomina. „Wszyscy moi krewni byli po drugiej stronie linii frontu, a ich los nie był mi znany. Dopiero później dowiem się, że wszyscy zginęli” – dodaje.

Podczas jednej z takich wizyt pracownik komisji werbunkowej wezwał Leonida do komisarza wojskowego, który zapytał, skąd zna język polski. Okazało się, że Leonid ukończył polskie gimnazjum i jest to praktycznie jego język ojczysty.

„Obracał w rękach moją kartę rejestracyjną i powiedział: teraz z porucznikiem pójdziesz do Wszechzwiązkowego Komitetu Radiowego (WKR). Znajdował się w Zaułku Putinkowskim, budynek nr 2. Za pośrednictwem wydziału politycznego Armii Czerwonej polecono komisji wojskowej znalezienie osób mówiących po polsku. Potrzebowali spikerów znających język polski. A to, że tego dnia poszedłem do komisji wojskowej, jest przypadkiem, który zdeterminował całe moje życie” – powiedział w jednym z wywiadów Leonid Siergiejewicz.

Redaktor Sputnik Leonid Sigan podczas spotkania weteranów Agencji informacyjnej Rossiya Segodnya w Moskwie
© Sputnik . Władimir Trefiłow
Redaktor Sputnik Leonid Sigan

W przeddzień Dnia Zwycięstwa poprosiliśmy naszego kolegę o podzielenie się wspomnieniami z lat wojny, w tym z maja 1945 roku. Leonid Siergiejewicz Sigan jako spiker polskiej redakcji Radia Wszechzwiązkowego miał dostęp do najważniejszych informacji.

— Leonidzie Siergiejewiczu, relacjonowanie jakiego wydarzenia podczas wojny, jako spiker polskiej redakcji Radia Wszechzwiązkowego, najbardziej zapadło Panu w pamięć?

— Szczególnie ważne jest dla mnie to, że miałem przeczytać rozkaz Naczelnego Wodza o wyzwoleniu Warszawy po polsku, zanim zrobił to po rosyjsku słynny spiker Jurij Lewitan. To chyba jedyny przypadek w zagranicznej redakcji, kiedy tego rodzaju wiadomość została wyemitowana na antenie przed przekazaniem jej w języku rosyjskim. Dla Warszawy zrobiono wyjątek, gdyż dowódca 1 Armii Wojska Polskiego gen. Stanisław Popławski poinformował, że Warszawa jest wolna Wandę Wasilewską, ówczesną przewodniczącą Związku Patriotów Polskich. Była bardzo wpływową osobą i nie wiem, jakich instrumentów używano, ale tę wiadomość pozwolono nam wyemitować wcześniej na antenie.

Nawiasem mówiąc, sam Lewitan podszedł do tego, powiedziałbym, w bardzo ojcowski sposób. Patronował młodym komentatorom: byłem wtedy młodym człowiekiem, a on już był sędziwym mistrzem.

— Musi Pan, jak nikt inny, pamiętać wiadomość o bezwarunkowej kapitulacji hitlerowskich Niemiec?

— Oczywiście. Ale żeby czytelnicy mieli jednak bardziej pełny obraz, być może powinniśmy cofnąć się do stycznia 1945 roku. Jak wiadomo, 12 stycznia rozpoczęła się operacja wiślańsko-odrzańska Armii Czerwonej. Według ekspertów ds. wojskowości był to znakomity przykład dużej operacji strategicznej. Przecież już 17 stycznia wyzwolono Warszawę, 19 stycznia - Kraków, 23 lutego, w Dzień Armii Czerwonej, został wyzwolony Poznań. Mniej więcej w kwietniu część Armii Czerwonej dotarła nad Odrą i faktycznie do tego czasu ziemie polskie były już całkowicie wyzwolone spod okupacji nazistów. Wyjście na Odrę oznaczało, że operacja szturmu na Berlin rozpoczęła się jako finalny akt wojny w Europie. Dla nas, pracowników radia, zwłaszcza tych, którzy zajmowali się sprawami związanymi z Polską, ważne było, że 1 i 2 Armia odrodzonego Wojska Polskiego brały aktywny udział w operacji berlińskiej. Dlatego na wielu obiektach w Berlinie obok Czerwonych Sztandarów Zwycięstwa pojawiły się biało-czerwone polskie flagi.

2 maja oddziały 1 Frontu Białoruskiego po zaciętych walkach ulicznych ostatecznie rozgromiły berlińskie zgrupowanie wojsk niemieckich i zdobyły Berlin. Udział polskich wojsk w tej operacji został szczególnie odnotowany w rozkazie Naczelnego Wodza Armii Czerwonej. A później, 24 czerwca 1945 roku, batalion Wojska Polskiego uczestniczył w Paradzie Zwycięstwa - polscy żołnierze maszerowali pod swoimi sztandarami po Placu Czerwonym.

Wszyscy pracownicy moskiewskiego radia, w tym polska redakcja, pracowali w te wiosenne dni w specjalnym reżimie. Po polsku nazywa się to ostrym dyżurem. Codziennie wszyscy czekaliśmy na długo wyczekiwaną wiadomość o bezwarunkowej kapitulacji Niemiec i zwycięstwie w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Że wojna się skończyła wszyscy, obecni w budynku komitetu radiowego, można powiedzieć, dowiedzieliśmy się jako pierwsi i oczywiście cieszyliśmy się. Wasz sługa mógł poinformować o tym słuchaczy dopiero kilka godzin później - gdy pierwsza audycja została wyemitowana 9 maja.

Jestem bardzo dumny, że miałem zaszczyt poinformować naszych słuchaczy, że dzięki naszym wspólnym wysiłkom osiągnęliśmy to wielkie zwycięstwo.

— Obywatele Związku Radzieckiego usłyszeli tę dobrą wiadomość z ust spikera Jurija Lewitana, którego nazywano „głównym głosem zwycięstwa”. Co ją poprzedziło?

— Jak napisał marszałek Związku Radzieckiego Gieorgij Żukow w książce „Wspomnienia i rozmyślania”, przedstawiciele Naczelnego Dowództwa Sił Zbrojnych ZSRR i Naczelnego Dowództwa Sił Sprzymierzonych zostali upoważnieni przez rządy koalicji antyhitlerowskiej do przyjęcia bezwarunkowej kapitulacji Niemiec z rąk niemieckiego dowództwa. O godzinie 00:43 9 maja podpisano akt bezwarunkowej kapitulacji. A 15 minut później czasu moskiewskiego, z moskiewskiego studia radiowego, spiker Jurij Lewitan poinformował cały świat, że podpisano akt bezwarunkowej kapitulacji i odczytał dekret Rady Najwyższej ZSRR ogłaszający 9 maja Dniem Zwycięstwa. Należy zauważyć, że ze względu na różnicę czasu na Zachodzie Dzień Zwycięstwa obchodzony jest 8 maja.

— W jednym z wywiadów powiedział Pan, z jakim podekscytowaniem przyjął wiadomości o Zwycięstwie. Proszę o tym opowiedzieć.

Próba generalna parady z okazji 76. rocznicy zwycięstwa w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej w Moskwie
© Sputnik . Evgeny Odinokov
— 9 maja z komitetu radiowego wyszliśmy około godziny 3 nad ranem. Na piechotę przez całą Moskwę dotarłem do kampusu mojego instytutu i, można powiedzieć, podniosłem wszystkich na nogi, po czym poszliśmy na Plac Czerwony w zgodnych szeregach. Okazało się, że był już wypełniony ludźmi, ponieważ radio przez całą noc powtarzało komunikat o kapitulacji hitlerowskich Niemiec. A Moskwa prowadziła już zupełnie inne życie. Zwycięstwo świętowała bardzo głośno, a wieczorem z tysięcy broni salutowano zwycięzcom. W pracy naszej rozgłośni też zaszły zmiany. Próbowaliśmy przejść z wojennych na pokojowe tor. Ale bardzo często i tak wracali do wydarzeń wojennych dni. Emitowaliśmy audycje z tzw. kalendarza wyzwolenia ziem polskich, przypominające o waleczności żołnierzy-wyzwolicieli.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ambasador RP w Rosji w Katyniu: „Pamięć o katastrofie smoleńskiej zwyciężyła”
Próba części powietrznej Parady Zwycięstwa w Moskwie
Próba generalna Parady Zwycięstwa w Moskwie
Dzień Zwycięstwa będzie obchodzony w Radzie Europy 9 maja
Tagi:
Leonid Sigan, Dzień Zwycięstwa, ZSRR, Polska, II wojna światowa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz