20:09 16 Czerwiec 2021
Opinie
Krótki link
Autor
3718317
Subskrybuj nas na

„Jeśli ktoś chce, żeby uważano, że «wyzwolenie» to jest «zniewolenie» w latach powojennych, to gada bzdury. Powiem tak: jedni chwalili, inni ganili. Jeśli człowiekowi powodziło się jako tako i awansował, to był zadowolony. A temu, co nie bardzo, wspominał tamte czasy jako najgorsze” – Janusz Bagan, który pamięta lata wojenne i powojenne.

Opublikowanie przez rosyjski resort obrony kolejnych archiwalnych dokumentów historycznych, dotyczących wyzwolenia w czasie II Wojny Światowej Polski przez Armię Czerwoną wywołało falę emocji wśród Polaków. Dokumenty świadczą, że wojska ZSRR zapłaciły „wysoką cenę za ocalenie polskich miast przed wysadzeniami i zniszczeniem ludności”. W publikowanych raportach mówi się też o brutalnej polityce powojennych władz polskich wobec ludności niemieckiej.

Niepożądane dokumenty „deprecjonujące obraz Polski”

Nerwowo zareagowało na ujawnienie pewnych świadectw historycznych polskie Centrum Badań nad Współczesnym Środowiskiem Bezpieczeństwa podkreślając, że „publikacja dokumentów archiwalnych oraz fotografii posłużyła do rozpoczęcia przez rosyjskie ośrodki propagandowe działań deprecjonujących obraz Polski w oparciu o manipulowanie problematyką historyczną”. 

Rzecznik Ministra-Koordynatora Służb Specjalnych Stanisław Żaryn napisał na Twitterze. "Rok 1945 nie przyniósł Polsce wolności ani pokoju, jedynie nową okupację".

Swoją opinię na ten temat przedstawił dziennikarz Maciej Pieczyński. W swej publikacji na łamach „Do Rzeczy” umieścił on w cudzysłowie słowo „wyzwoliciele” w odniesieniu do żołnierzy radzieckich. Artykuł Pieczyńskiego zawiera akapit zatytułowany „O czym nie dowiedzą się Rosjanie?” Pisze on, że koniec faszystowskiej okupacji ze szczególnym entuzjazmem witali ci Polacy, którzy nigdy nie mieli do czynienia z komunistami. Jednakże w przeważającej części „wdzięczność” nie zawsze była spontaniczna i oddolna. „Jednak w ogromnej części „wyrazy wdzięczności", uwieńczone w kamieniu pomników, były inicjatywą narzuconej przez Moskwę, komunistycznej władzy. O tym czytelnicy się nie dowiedzą” – zapewnia Pieczyński.

​Nie wszyscy zgadzają z opinią Macieja Pieczyńskiego. W komentarzu do artykułu czytelnik Piterhinio pisze:

Armia Czerwona pokonała Hitlera, aby to zrobić i zdobyć Berlin musiała przejść przez tereny polski i ja wyzwolić. Żukow zakazał używania ciężkiej artylerii podczas zdobywania Krakowa aby chronić zabytki, po wojnie to przy pomocy Rosji powstały setki osiedli mieszkalnych, fabryk , dróg , szkół, szpitali itp. wszystko za cenę tzw. rubla transferowego. Zachód to by nas wydoił jak w latach solidarności . To Polacy po wojnie musieli płacić aliantom za czołgi samoloty i amunicję dzięki której bronili Londynu czy wyzwalali miasta w Holandii. Otwórzcie oczy i zacznijcie myśleć. Zadufane w sobie sarmackie młoty. Teraz robimy za pinczera stojącego za amerykańską nogą i obszczekujemy niedźwiedzia. Brawo. Jak zwykle do wojny wejdziemy pierwsi a wyjdziemy ostatni z obitym tyłkiem” (zachowana oryginalna pisownia).

„Wyzwolenie”, „zniewolenie”, „okupacja”, czy też wojna domowa?

Portret K. Rokossowskiego, artysta: K. D. Kitajka
© Sputnik . Konstantin Kitaika / Igor Mikhalev
Swój punk widzenia na temat dyskusji nad „wyzwoleniem” czy „zniewoleniem” Polski przez Związek Radziecki przedstawił w rozmowie ze Sputnikiem naoczny świadek z tamtych wydarzeń, ekonomista Janusz Bagan.

– W miarę, jak się oddalamy od tego wyzwolenia, wypływają najróżniejsze bzdury, które głoszą coraz młodsi obywatele. Pamiętam zupełnie dobrze, jak byliśmy pod okupacją, jak to wyglądało w Czeremszy czy w Bielsku Podlaskim. Okupacja niemiecka była straszna. Niemcy zachowywali się okropnie. Jak przyszła Armia Czerwona, to na pewno wyzwoliła nas. Co do tego nie mam wątpliwości – przekonuje rozmówca.

Jego zdaniem, zastanowienie się nad tym, czy to było „wyzwolenie”, czy to było „zniewolenie” jest sensowne o tyle, że Związek Radziecki uzależnił Polskę od siebie.

– Ale była to walka o władzę. Przedwojenna polska ekipa rządząca została odsunięta od władzy i dla dużej części społeczeństwa powstała możliwość awansu, udostępniono szkoły, zlikwidowano analfabetyzm, przyszła elektryfikacja... Po prostu inne czasy nastały i ludzie zaczęli względnie normalnie po wojnie żyć. Wszystko wracało do normy. Rzeczywiście, jeszcze przez parę ładnych lat były różne „szarpaniny”. Część poszła do lasów, gdzie pomału przekształcała się w bandy rabunkowe. To byli ludzie, którzy wiedzieli o tym, że jeżeli przyjdą z powrotem do domu, to ich urząd bezpieczeństwa wsadzi do pudła jako wrogów władzy. To było nieuniknione – powiedział Janusz Bagan.

Uważa, że to była jak gdyby wojna domowa, bo ci z dawnego aparatu władzy życzyliby sobie, żeby towarzysze raczej wyzwolili kraj i sobie poszli.

Było też dobrze…

Ale było też dużo takich, co byli zadowoleni z tego, co się dzieje. Do 1948 roku włącznie było zupełne nieźle. Owszem, były różne potyczki, napadano na urzędy bezpieczeństwa, na posterunki policji, powstał KBW – Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego jako oddzielna formacja wojskowa, która więcej zasłynęła z akcji „Wisła” w przesiedlaniu Ukraińców. Ale jeśli chodzi o życie codzienne, zwłaszcza na wsiach, to było normalnie, póki nie dokonano próby kolektywizacji. Ale jeśli ktoś porównuje lata od razu powojenne z okupacją, to jest wymysł

– zaznacza rozmówca.

Według niego potem zrobiło się gorzej, rozpoczęła się era stalinizmu, która trwała nawet do 1954 roku, aż do śmierci Bieruta.

– Ale nikt nikogo specjalnie nie prześladował. To był okres, kiedy zlikwidowano różne partie czy stronnictwa, rozpoczęto zbrojenia, budowano zbrojeniowe fabryki. Na przykład pod Białymstokiem zbudowano takie coś, co się nazywało „Wytwórnia chemiczna nr 16”. To się nikomu nie podobało. Teraz wszyscy uważają, i trochę w tym racji jest, że ten socjalizm nikomu dobrze nie zrobił. Ani Związkowi Radzieckiemu, Rosji, ani Polsce, bo to był, niestety, ustrój chybiony. W każdym razie, jeśli ktoś chce, żeby uważano, że „wyzwolenie” to jest „zniewolenie” w latach powojennych, to gada bzdury. Powiem tak: jedni chwalili, inni ganili. Jeśli człowiekowi powodziło się jako tako i awansował, to był zadowolony. A temu, co nie bardzo, wspominał dawne czasy jako najgorsze – konkluduje Janusz Bagan.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polskie MSZ o sytuacji w Izraelu i Palestynie: Potępiamy działania prowadzące do śmierci cywilów
Polacy mieszkający w Niemczech masowo wracają do Polski. Chcą się zaszczepić
40. rocznica zamachu na Jana Pawła II. Premier: Cała Polska z niepokojem czekała na wieści z Włoch
Tagi:
dokumenty, ZSRR, Rosja, Polska, wojna z pomnikami, II wojna światowa, I wojna światowa, I Wojna Światowa, wojna
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz