05:32 14 Czerwiec 2021
Opinie
Krótki link
Autor
9663
Subskrybuj nas na

– Pan Nikołaj postanowił pozostać w Polsce, gdyż nie ma już krewnych w Rosji – wyjaśnia w komentarzu dla Sputnika mecenas Dominik Góra, pełnomocnik 59-letniego Nikołaja Jerofiejewa. Przez ponad 20 lat Rosjanin był wykorzystywany jako niewolnik na fermie drobiu państwa Ś. pod Lubinem. Prokuratura postawiła zarzuty za handel ludźmi.

Jako pierwsza historię Nikołaja Jerofiejewa we wrześniu ubiegłego roku opisała reporterka „Interwencji” Małgorzata Pietkiewicz. Opowiedziała, że Rosjanin przyjechał do Polski w 1989 roku do obsługi Armii Czerwonej, która stacjonowała pod Bolesławcem (woj. dolnośląskie). Był pracownikiem cywilnym. Kiedy w latach 90. wojska radzieckie opuściły kraj, Jerofiejew został w Polsce.

Najpierw pracował na fermie i według niego „gospodarz był bardzo zadowolony”. – Ale poszła taka plotka, że niby będą wyłapywać tych, co nielegalnie pracują, wystraszył się i przywiózł mnie do Ś. Pracy oczywiście nie brakowało, non stop. Do roboty, do roboty, ale wtedy byłem młody i silny – wyjaśniał Nikołaj Jerofiejew. 

Zastrzegł m.in., że nikt mu nie płacił. Nie pozwalano mu także wychodzić do miasta. Był śledzony, jego dokumenty trzymali jego oprawcy, chociaż w końcu udało mu się uciec z fermy. Kilka dni temu poinformowano, że dręczyciele Jerofiejewa usłyszeli zarzuty. 

W ramach śledztwa prowadzonego przez funkcjonariuszy Państwowej Straży Granicznej w Legnicy pod nadzorem Prokuratury Rejonowej w Legnicy, postawiono dwóm obywatelom RP zarzut popełnienia przestępstwa handlu ludźmi, tj. czyn z art. 189a k.k. Czyn ten, zagrożony jest karą pozbawienia wolności nie krótszą niż 3 lata. 

„Nasz klient nadal jest w sporych nerwach i traumie”

Jak wyjaśnił w komentarzu dla Sputnika mecenas Dominik Góra, pełnomocnik Nikołaja Jerofiejewa z Kancelarii Lex Advena we Wrocławiu, która od początku pilotuje sprawę Rosjanina, publiczna wypowiedź Rosjanina jest obecnie niemożliwa.

– Niestety nasz klient nadal jest w sporych nerwach i traumie, jaką przeżył, pracując niemal jako niewolnik przez tak długi okres. Nie jest on skory się uzewnętrzniać póki co, tym bardziej, że jego oprawcy usłyszeli zarzuty, co będzie przedmiotem sprawy karnej przed właściwym sądem. Nie jest więc także w naszym interesie, by Pan Nikołaj się wypowiadał publicznie – wyjaśnia Dominik Góra. 

Dodaje też, że Nikołaj Jerofiejew postanowił pozostać w Polsce, gdyż nie ma on już krewnych w Rosji

– Po 23 latach nie ma gdzie i do kogo wrócić, a poza tym nie miał on żadnego kontaktu ze swoim macierzystym krajem ani jego władzami. Oczywiście istnieją procedury, które umożliwią pozostanie Panu Nikołajowi w Polsce, co już zostało rozpoczęte.

Jest nam niezmiernie miło, że możemy pomagać obywatelowi Rosji, gdyż to, co go spotkało, zasługuje na wszelkie i najwyższe potępienie – powiedział Dominik Góra. 

Człowiek bez obywatelstwa

Status prawny Jerofiejewa z punktu widzenia Federacji Rosyjskiej jest kontrowersyjny, gdyż od czasu przyjazdu do Polski z paszportem obywatela ZSRR nigdy nie zwracał się do odpowiednich instytucji o załatwienie obywatelstwa Rosji. 

Mecenas też zauważa, że Jerofiejew nie ma „póki co żadnego paszportu, gdyż stary został mu odebrany przez jego oprawców i zniszczony”. 

– Jesteśmy na etapie próby wyrobienia nowego dokumentu przy współpracy z Konsulatem Generalnym Rosji w Poznaniu – wyjaśnia Dominik Góra. – Placówka dyplomatyczna wyraziła chęć pomocy przy ustaleniu, czy Pan Nikołaj jest obywatelem Rosji, jako że wyjeżdżał ze Związku Radzieckiego. Gdy to zostanie ustalone, wówczas ma się postarać o wydanie ważnego dokumentu. Czy to się uda, tego na dzień dzisiejszy nie wiemy. Straż Graniczna zwróciła się do ambasady z prośbą o ustalenie pochodzenia na drodze dyplomatycznej, ale ambasada odmówiła pomocy tłumacząc się procedurami. 

Komentarza Sputnikowi udzielono w Konsulacie Generalnym Federacji Rosyjskiej w Poznaniu. Jak podkreślił wicekonsul Nikołaj Mieszczeriakow, procedurę uzyskania obywatelstwa rosyjskiego można wszcząć jedynie przy bezpośrednim udziale interesanta. 

– Osoba, która przedstawiła się jako Nikołaj Aleksandrowicz Jerofiejew urodzony w ZSRR, do Konsulatu Generalnego FR się nie zgłaszała – zaznaczył wicekonsul.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosjanin niewolnikiem na polskiej fermie. Dwie osoby usłyszały zarzuty
„Nienawidzę czarnuchów, ale Polacy są jeszcze gorsi”: Hans G. przed sądem za grożenie pracownikom
Czarnoskóry piłkarz zamiast handlarza niewolników: plac w Wielkiej Brytanii zmienił nazwę
Tagi:
handel ludźmi, niewola, niewolnictwo, Polska, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz