06:57 07 Grudzień 2019

„Żelazny wilk” na Litwie: co wspólnego mają manewry NATO z faszystami

© AP Photo / Mindaugas Kulbis
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
62029
Subskrybuj nas na

W litewskim mieście Pabrada w poniedziałek rozpoczęła się aktywna faza ćwiczeń pod nazwą „Żelazny wilk 2019 - II”. Oprócz Litwy uczestniczą w nich siły dziesięciu innych państw NATO, między innymi Niemiec.

Nie byłoby to niczym szczególnym, gdyby nie fakt, że taką nazwę nosił litewski związek faszystowski w latach 30. XX wieku. Czy można to nazwać przypadkiem?

Zakładam, że ci wybitni sojusznicy rzekomej „wspólnoty wartości” zwanej NATO są tak bezwstydni, że celowo wybrali tę skandaliczną, z historycznego punktu widzenia, nazwę” - powiedział Klaus Hartmann, przewodniczący Niemieckiego Związku Wolnomyślicieli w wywiadzie dla Sputnika. - „Ponadto trzeba wziąć pod uwagę fakt, że ludzie w krajach NATO biorących udział w ćwiczeniach, w tym w Niemczech, którzy mają wiedzę historyczną, są tak nieliczni i mają tak mały wpływ, że nie zauważają tego, a jeśli zauważą, nie będą temu przeciwni.

Jednocześnie istnieje wystarczająco dużo powodów, aby się temu sprzeciwić. Wystarczy spojrzeć do Wikipedii, gdzie jest napisane: „Żelazny Wilk”, po litewsku: „Geležinis vilkas” - to nazwa faszystowskiej formacji wojskowej założonej w 1927 roku w czasach autorytarnych rządów litewskiego prezydenta Antanasa Smetony i premiera Augustinasa Voldemarasa. Do tego agresywnego antysemickiego i faszystowskiego stowarzyszenia, stworzonego przez Voldemarasa na wzór włoskich „czarnych koszul”, dołączyli przede wszystkim oficerowie, studenci i uczniowie.

„Voldemaryści” postanowili oczyścić Litwę z Polaków i Żydów, i stworzyć potężne państwo na obraz i podobieństwo europejskich ruchów faszystowskich. Wielu uczestników zjednoczyło się w otwarcie narodowo-socjalistycznej Unii Działaczy Litewskich, w Litewskim Froncie Aktywistów i Partii Litewskich Nacjonalistów. Nawiasem mówiąc, to oni w czerwcu 1941 roku brali udział w narodowym powstaniu litewskim, a następnie współpracowali z niemieckimi okupantami, którzy w tym samym roku zajęli terytorium Litwy. Sam Voldemaras został w 1940 roku aresztowany przez radzieckie agencje wywiadowcze i zmarł w 1942 roku w jednym z moskiewskich więzień.

Najnowsze systemy rakiet przeciwlotniczych S-400 „Triumph”, które weszły do służby w jednostce obrony powietrznej Floty Bałtyckiej w Obwodzie Kaliningradzkim
© Sputnik . Baltic Region Information Support Department
Przy okazji należy wspomnieć, że „Geležinio Vilko”, czyli „Żelazny Wilk”, to również postać z litewskich legend, wilkołak znany ze swojej odporności. Występuje on w legendzie o założeniu Wilna. Niemniej jednak w nazwie manewrów na Litwie zastosowano wariant „Geležinis vilkas” odpowiadający nazwie ruchu faszystowskiego, a nie „Geležinio Vilko”, który jest szeroko stosowany w materiałach o legendarnym bohaterze.

„Niech nikt nie mówi, że to nie jest ukierunkowana prowokacja”

Teraz około czterech tysięcy żołnierzy zebrało się na poligonie w Pabradzie na ćwiczeniach „Żelazny Wilk”. „Geležinis vilkas” to również nazwa litewskiej brygady piechoty zmechanizowanej. Celem ćwiczeń jest rozwój współpracy pomiędzy siłami zbrojnymi sojuszu. Według Ministerstwa Obrony Litwy dwa litewskie bataliony zaatakowały pozycje przeciwnika, którego rolę odegrał połączony batalion NATO rozmieszczony w tym kraju. Co więcej, nawet niemieckie media zdają sobie sprawę z tego, o co w tym wszystkim chodzi: „Muszą powstrzymywać Rosję, chociaż nikt w ich szeregach nie mówi tego wprost”, ponieważ Rosja w 2014 roku „zaanektowała” Krym.

Niemiecki batalion w Rukle zrzesza 1100 żołnierzy i około 20 czołgów Marder i Leopard 2. Niektórzy z nich podobno uczestniczą w ćwiczeniach w Pabradzie. To już druga część manewrów: w czerwcu, przy udziale podobnej liczby sił, odbyła się pierwsza część „Żelazny Wilk-2019”. Nawiasem mówiąc, pierwsze manewry NATO pod tą nazwą miały miejsce w 2017 roku. Uczestniczyło w nich około 5300 żołnierzy z dziesięciu krajów NATO (w tym z Niemiec). Obecne ćwiczenia potrwają do 18 listopada.

NATO zawsze wiedziało, jak „honorować” historyczne wydarzenia w tak obrzydliwy sposób - powiedział Klaus Hartmann i podkreślił, że Niemcy przystąpiły do NATO 9 maja 1955 roku, dokładnie 10 lat po rosyjskim zwycięstwie nad faszyzmem.

„Niech nikt mi nie mówi, że pierwotnie nie była to prowokacja” - powiedział Hartmann. - „Biorąc pod uwagę tę historyczną tradycję, którą reprezentuje NATO, nikt nie może też powiedzieć, że nazwa „Żelazny Wilk” została wybrana przypadkowo lub przez pomyłkę. Przynajmniej na froncie - na Litwie i w krajach bałtyckich jako całości - ten sygnał skierowany przeciwko Rosji jest oczywisty”.

Ponadto Hartmann zarzucił niemieckim władzom, że udają, iż nic o tym nie wiedzą, jednocześnie rzekomo walczą ze skrajnie prawicowymi siłami, ale dopuszczają takie prowokacje. Działacz ruchu wolnomyślicielskiego uważa dość spokojne podejście Berlina do „niektórych faszystów w Kijowie” i innych miejscach za niedopuszczalne. W przyszłym roku NATO przeprowadzi zakrojone na szeroką skalę ćwiczenia o nazwie „Defender 2020” („Obrońca 2020”), które zgromadzą 37 tysięcy żołnierzy przerzuconych do Polski i krajów bałtyckich. Według Hartmanna będzie to jednak pogwałcenie czteroletniej umowy z planowanym przedłużeniem na kolejne dwa lata, a także jeszcze jeden powód do żądania wycofania Niemiec z NATO.

„Jest w tym pewien wzorzec”

Z kolei rosyjski ekspert wojskowy Aleksander Chrolenko przedstawił inne historyczne podobieństwa dotyczące ćwiczeń NATO na Litwie. 11 listopada 1918 roku - kiedy rozpoczęła się aktywna faza ćwiczeń - zakończyła się pierwsza wojna światowa. „Jest w tym pewien wzorzec”, powiedział Chrolenko w wywiadzie dla Sputnika. Ani jednego dnia bez wojny (przynajmniej teoretycznie), a najlepiej w stylu „Drang nach Osten”. Wszystkie te aluzje dotyczące „wilka” są, jego zdaniem, odniesieniem do Adolfa Hitlera. Nawiasem mówiąc, kwatera Hitlera nazywała się Wilczy Szaniec - Wolfschanze. Czy można powiedzieć, że temat „wilka” jest wskazówką dla krajów bałtyckich? Chrolenko nie chce tego twierdzić na pewno, ale wychodzi z założenia, że ich zachodni partnerzy, realizując swoje samolubne cele, wspierają ich w tym z absolutną świadomością.

Na prośbę Sputnika o komentarz przedstawiciel Zjednoczonego Sztabu Bundeswehry, podpułkownik Benedikt Hoff, odpowiedział: „Dowództwo litewskich sił lądowych jest odpowiedzialne za ćwiczenia „Żelazny Wilk”. Co sześć miesięcy są one certyfikowane przez Grupę Sił NATO na Litwie. Zatem za nazwę ćwiczeń odpowiadają litewskie siły lądowe”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Amerykańskie media ostrzegają NATO przed „drażnieniem Rosji” w Arktyce
Stoltenberg: NATO dąży do bardziej konstruktywnych stosunków z Rosją
Tagi:
NATO, Litwa
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz