07:28 07 Grudzień 2019
Bezdomny

Jak się żyje Polakom w „państwie dobrobytu”? – wideo

© Fotolia / Сhantal Сecchetti
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
6727
Subskrybuj nas na

Państwo dobrobytu stało się ponoć faktem. Polska rośnie w siłę, a ludziom żyje się dostatniej? Niektórzy ludzie to kwestionują i nie chcą zauważyć jak się zmieniła Polska pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. To nie ludzie, to wilki, wkładają panu prezesowi szpilki.

Coś jednak chyba z tym „państwem dobrobytu” nie tak. Właśnie ukazał się „Raport o biedzie”. Opublikowało go stowarzyszenie Wiosna, szerzej znane z akcji „Szlachetna paczka”.

Według raportu w 2018 roku liczba osób żyjących w skrajnym ubóstwie wzrosła o 400 000 osób. Ponad dwa miliony Polaków w naszym „państwie dobrobytu” balansuje na granicy biologicznego przetrwania. Można się spierać, czym jest ta retoryczna konstrukcja sprzed lat, jak robiono to w Sejmie, ale raczej na pewno nie jest tym, o czym mówi się nam, że jest.

Wbrew deklaracjom władzy liczba dzieci żyjących w skrajnym ubóstwie rośnie (z 325 tys. w roku 2017 do 417 tys. rok później) – czytamy w raporcie. W 2018 roku w skrajnym ubóstwie żyło w Polsce prawie pół miliona dzieci. Niektórzy nie muszą popełniać błędów, by popaść w biedę. Czasami wystarczy znaleźć się w nieodpowiednim miejscu i nieodpowiednim czasie – już w chwili urodzenia – dodają autorzy. Bieda w Polsce jest genetyczna. Nie ma żadnej równości szans. Biedę się dziedziczy i bardzo trudno się z niej wyrwać.

Jeszcze niedawno rząd chwalił się danymi Eurostatu, z których wynikało, że w Polsce, z całej Unii Europejskiej mamy najszybszy spadek ubóstwa. Ale już w 2018 roku ten spadek się zatrzymał i poziom biedy znów zaczął drastycznie rosnąć.

Bieda w Polsce, zwłaszcza w wielkich miastach nie jest tak widoczna. Polacy się nią nie chwalą, a i władze, także te samorządowe, robią wiele, by tę biedę sprzed ludzkich oczu usunąć. Po to była przecież prowadzona przez lata polityka gentryfikacji wielkich miast przez samorządy. Po to choćby władze Warszawy dążą do likwidacji takich miejsc jak domy samotnych matek z dziećmi. Nie będzie ich, nie będą kuły w oczy. Zamożniejsi obywatele zamieszkujący w grodzonych osiedlach wybudowanych przez deweloperów, za które spłacają ciężkie kredyty, też nie muszą na nich patrzeć. Takie domy się więc likwiduje, a na ich miejscu stawia markety, buduje parki, place zabaw dla tych lepszych, bo zamożnych obywateli.

Jak wynika z danych przedstawionych przez stowarzyszenie, w 2018 roku ponad dwa miliony Polaków żyło w skrajnym ubóstwie, co oznacza, że na przeżycie miało do dyspozycji nie więcej niż 19 zł dziennie.

W jeszcze trudniejszej sytuacji znalazły się rodziny odwiedzane przez wolontariuszy w ramach Szlachetnej Paczki. Średni dochód w co czwartej rodzinie nie przekraczał… 8 zł na dzień. Wiele z nich to osoby starsze i samotne. Według danych z raportu w ciągu dwóch ostatnich lat liczba seniorów żyjących w ubóstwie wzrosła o ponad 60 tys.

Także moi rozmówcy, spotkani na ulicy, nie podzielali optymizmu rządzących i raczej byli zdziwieni, gdy pytałem ich o to, jak im się żyje w „państwie dobrobytu”?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Brukselska gościnność: Biedni i problematyczni są u nas niemile widziani
Nastolatek z biednej rodziny marzy, by zostać architektem
Zmarły właściciel Biedronki rozdał majątek biednym
Tagi:
Wiosna, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz