08:00 09 Grudzień 2019
Krzyż

Absurd w sądzie: ksiądz uderzył kobietę podczas rozprawy

© Fotolia / Sasun Bughdaryan
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
5323
Subskrybuj nas na

Ksiądz Piotr M. z Ruszowa jest oskarżony o molestowanie dwóch niepełnosprawnych umysłowo dziewczynek. Jego procesowi przed zgorzeleckim sądem towarzyszą skandale.

Pod koniec października portale informacyjne oraz telewizje obiegła informacja o tym, że ksiądz Piotr M. wchodząc na salę sądową, głośno śpiewał psalm.

Celebryta

„Jeżeli chcesz mnie naśladować, to weź swój krzyż na każdy dzień” – śpiewał kapłan, który musi udowodnić, że nie dopuścił się pedofilii. Towarzyszyli mu wierni, którzy uważają, że ksiądz jest niewinny. TVN24 zamieściła nagranie ze śpiewającym duchownym, a za nią informację chętnie podały inne stacje, zatem proces i sam oskarżony zyskał medialny rozgłos.

Bodyguard

Ksiądz Piotr ma grupę wsparcia: na jego proces przychodzą nie tylko parafianie, ale też inni kapłani. I właśnie jeden z nich, ks. Stanisław Szupieńko z legnickiej kurii, podczas kolejnej rozprawy miał podejść do aktywistki grupy „DOŚĆ milczenia – STOP klerykalizacji Polski. Inicjatywa Obywatelska” Liliany Łotr-Konopki i uderzyć ją w głowę. Wierni, którzy przyszli na rozprawę wesprzeć swego dawnego proboszcza, twierdzili, że aktywistka go sprowokowała. „Atakujecie tymi swoimi telefonami i to dlatego” – tłumaczyła publiczność. Ksiądz później wyparł się swojego czynu, chociaż moment uderzenia został nagrany przez aktywistkę wspierającą ofiary molestowania. Kobieta złożyła doniesienie do prokuratury.

Oskarżony

Ks. Piotr M., którego proces wzbudza tak silne emocje, został zatrzymany pod koniec maja w parafii w Ruszowie. Jego przewinieniami zajmuje się sąd świecki, państwowy, jak również kościelny: bada je powołana przez legnickiego biskupa specjalna komisja. Przed sądem w Zgorzelcu kapłan musiał stanąć, gdyż miał dopuścić się molestowania seksualnego dwóch niepełnosprawnych intelektualnie dziewczynek, które przygotowywał do pierwszej komunii.

Na tym jednak katalog ofiar się nie kończy. W międzyczasie w odpowiedzi na apel rzecznika kurii do śledczych zgłosiło się 18 kobiet, które miały paść ofiarą duchownego w przeszłości. Jednak większość z tych przypadków uległa przedawnieniu. Księdzu i tak grozi w sumie 12 lat pozbawienia wolności.

– Trzeba było dać buziaka po skończonej modlitwie (...) ja miałam długie włosy, wydaje mi się, że on bardzo lubił dziewczynki z długimi włosami, głaskał po tych włosach, wąchał, dotykał. W sumie w trakcie swojej posługi ksiądz miał być kilkukrotnie przenoszony z parafii do parafii – mówiła TVN24 jedna z ofiar księdza pedofila. Najstarszy ze zgłoszonych przypadków sięga 1978 roku. Ksiądz musi odpowiedzieć tylko za dwa „najnowsze”.

Piotr M. jest zawieszony w czynnościach kapłańskich. Część wiernych natomiast wierzy w niewinność proboszcza i zbiera pieniądze na adwokata dla niego.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Policja w bełchatowskim kościele: ksiądz mówi o „profanacji na czarnych mszach”
Żeńskie formy smucą polski Kościół?
„Sytuacja posłuży oczyszczeniu Kościoła poznańskiego”: abp Juliusz Paetz nie spoczął w katedrze
Tagi:
molestowanie, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz