08:12 07 Grudzień 2019
Warszawa

Warszawski koszmarek budowlany zniknie. „Czarny Kot” do rozbiórki

CC0 / Pixabay
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
0 131
Subskrybuj nas na

Miał swoich zagorzałych fanów, ale raczej większość mijała ów budynek kręcąc głową z dezaprobatą. Przed dwiema dekadami przy Rondzie Radosława stanęła konstrukcja, uznawana za najbrzydszą budowlę w stolicy. Większość jej kondygnacji postawiono nielegalnie.

Budynek, w którym mieścił się hotel „Czarny Kot” miał początkowo tylko jedno piętro, choć trudno w to uwierzyć! Budynek u zbiegu ulic Okopowej i Powązkowskiej na Woli został zbudowany pod koniec lat 80. Jednak już po dziesięciu latach warszawscy urzędnicy rozpoczęli starania o jego rozebranie. Budynek rozrósł się bowiem w niekontrolowany sposób wzdłuż, wszerz i do góry. Co więcej, władze stolicy nie miały z tym nic wspólnego!

​Nielegalnie postawione dobudówki i wieżyczki, każda w innym stylu, sprawiły, że budynek na dobre otrzymał przydomek „Gargamel”. Wśród warszawiaków to już swoista legenda. Nikt nie zna nikogo, kto kiedykolwiek spędziłby noc w hotelu, ale tę niepowtarzalną bryłę znają wszyscy.

Sęk w tym, że oprócz nielegalnej rozbudowy, na przestrzeni lat pojawił się kolejny problem: właściciele, którzy dzierżawili od miasta działkę pod hotelem, nie byli bynajmniej zainteresowani, by ją władzom Warszawy zwrócić. W 2009 roku umowa dzierżawy wygasła. Po długich sądowych bojach w sierpniu 2018 roku Naczelny Sąd Administracyjny wydał wyrok, na mocy którego działka przy Okopowej 65 ma ostatecznie trafić we władanie Urzędu Dzielnicy Wola.

A wieżyczki? Cóż, niedługo nie zostanie po nich ślad. Budynek ma wrócić do takiej formy, w jakiej znajdował się, gdy jeszcze wszystkie kondygnacje były legalne…

Wiceprezydentowi Warszawy Michałowi Olszewskiemu zakręciła się nawet łezka w oku.

„Coś się kończy... dzisiaj rano została zawarta umowa na rozbiórkę #CzarnyKot — służby z wykonawca właśnie weszły na teren, gdzie przeprowadzona będzie likwidacja najsłynniejszej samowoli budowlanej w Polsce...” — napisał na Facebooku i Twitterze Michał Olszewski.

Powiatowy inspektor nadzoru budowlanego Andrzej Kłosowski poinformował 2 grudnia: „Wykonawca wszedł na teren nieruchomości. Jest spisywane porozumienie z inwestorem w kwestii opróżnienia budynku, który zadeklarował, że sam to zrobi w poniedziałek. Odcinane będą media”.

Ciąg dalszy przewidziano na wtorek 3 grudnia, gdy wokół budynku stanie ogrodzenie, a sam demontaż ma potrwać do 60 dni i pochłonąć… aż 1,4 mln złotych.

Niektórzy będą tęsknić za „Czarnym Kotem”. Pomimo swojej niezaprzeczalnej brzydoty, stanowił jednak ciekawy punkt zaczepienia wzroku dla wszystkich, którym w drodze do pracy dane było mijać codziennie Rondo Radosława. Trzeba przyznać, miał swój urok.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Jak w Moskwie przesuwano budynki
Warszawa: Dwa groźne incydenty na lotnisku Chopina
Radzieccy żołnierze spoczęli w warszawskiej ziemi - wideo
Tagi:
architektura, rozbiory Polski, budynek, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz