16:51 17 Styczeń 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
5372
Subskrybuj nas na

Posłanka SLD naprawdę wkurzyła się na partyjnego kolegę i wiceszefa. Poszło o stosunek do Kościoła i krzyże wiszące w Sejmie.

„Przepraszam za Szejnę!!!” – napisała na Facebooku Joanna Senyszyn.

W dalszej części swojego wpisu odniosła się do wypowiedzi wiceprzewodniczącego na antenie TVP3 Warszawa w programie „Twój wybór”.

Przepraszam

Andrzej Szejna zaczął swój występ w programie od „przeprosin za Senyszyn” – a więc to on rozpoczął osobiste wycieczki. A konkretnie, przeprosił wszystkich, którzy mogli poczuć się urażeni stwierdzeniem posłanki na temat wiszącego w Sejmie krzyża, iż są to „dwie deski”. Następnie Andrzej Szejna oświadczył, że „wypowiedź pani Senyszyn jest złą wypowiedzią, nie akceptuje jej”, a także, że krzyż dla wielu ludzi w Polsce i Europie jest świętym symbolem.

Potem wiceprzewodniczący zabrnął już na całkiem grząski grunt… Na pytanie, czy należałoby wypowiedzieć konkordat, stwierdził, że trzeba go „przejrzeć, a nie wypowiadać”.

Szejna tłumaczył później dziennikarzom”: – Przeprosiłem za słowa posłanki Joanny Senyszyn, która nazwała krzyż „dwiema zbitymi deskami”; nie pozwolę na obrażanie uczuć religijnych, jakiejkolwiek religii, a w tym szczególnym przypadku religii katolickiej.

Przepraszam za przeprosiny

Joanna Senyszyn zareagowała niemal od razu, w odpowiedzi „przepraszając” za Szejnę we wspomnianym wpisie na Facebooku. W jego dalszej części podkreśliła:

Stanowisko SLD w kwestiach, do których odniósł się Szejna, jest jednoznaczne: konieczne jest usunięcie krzyży z przestrzeni publicznej oraz wypowiedzenie lub renegocjacja konkordatu. W znacznie szerszym zakresie zostało ono przyjęte przez władze partii, a w 2017 r. potwierdzone podpisaniem przeze mnie z upoważnienia i w imieniu SLD Manifestu świeckości opracowanego w ramach Kongresu Świeckości.

Kto ma rację? Faktycznie SLD szło do tegorocznych wyborów z bardzo silnym przekazem dotyczącym świeckości. Przekaz ten prezentowały zarówno SLD, Wiosna jak i Razem. Z drugiej strony Szejna stwierdził, że „może dopuścić krytykę, dyskusję, rozmowę o konkordacie, rozmowę o zbyt dużym udziale Kościoła w życiu państwa”. Krzyż wiszący w Sejmie jednak jest symbolem tylko jednej religii, pozostawienie go tam będzie w jakiś sposób postawieniem się po jednej stronie kosztem choćby innych obecnych w Polsce wyznań.

Krzyż niezgody

Przewodnicząca sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny Magdalena Biejat również nie życzy sobie w parlamencie nie tylko krzyża, ale w ogóle żadnych innych symboli religijnych.

– Nie uważam, że to jest dobre miejsce na krzyż. W Sejmie mamy osoby różnych wyznań; mamy osoby, które są niewierzące. Sejm jest przestrzenią publiczną, miejscem stanowienia prawa dla wszystkich obywateli – powiedziała.

Poparł ją Andrzej Rozenek.

– Traktujmy poważnie artykuł 25. Tam jest wyraźnie napisane: autonomia państwa i Kościoła. Na czym ona polega? Nikt nie oczekuje, żeby w kościele wieszać symbole państwowe i nikt nie oczekuje, żeby w miejscach takich, jak Sejm wieszać symbole religijne – stwierdził poseł Lewicy.

Wygląda więc na to, że to jednak Andrzej Szejna jest w mniejszości. 

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Joanna Senyszyn: „Jeżeli Putin polubi Unię, to automatycznie Unia bardzo polubi Rosję”
Joanna Senyszyn: PiS szuka wokół Polski samych wrogów
Senyszyn zapowiada zawiadomienie do prokuratury. Chodzi o „anulowane” głosowanie
Tagi:
Joanna Senyszyn, kościół, SLD, Polska, Sejm
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez FacebookKomentarz przez Sputnik
  • Komentarz