01:17 29 Marzec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
2811
Subskrybuj nas na

Mata, czyli 19-letni Michał Matczak to syn znanego prawnika z Warszawy. Jego rapowy kawałek w ciągu kilku dni zrobił na YouTube furorę i został okrzyknięty „ważnym głosem młodego pokolenia”. Czy tak jest rzeczywiście?

„Patointeligencja” stała się fenomenem głównie dlatego, że mnóstwo znanych i nieznanych publicystów i celebrytów na wyścigi rzuciło się, aby ją interpretować: od Superniani przez Szymona Majewskiego i Tomasza Terlikowskiego, aż po Jarosława Jakimowicza. Jedni widzą w utworze młodego rapera manifest młodych, inni zaś twierdzą, że wizja przedstawiona przez 19-latka z bogatego domu dotyczy jedynie niewielkiego wycinka rzeczywistości.

Faktem jest jednak, że kawałka, który w sieci pojawił się 11 grudnia, wysłuchało już parę milionów użytkowników.

Bardziej „patoburżuazja” niż „patointeligencja”

„Mata”, 19-letni syn prawnika z Uniwersytetu Warszawskiego, Marcina Matczaka, z pewnością nie jest „przeciętnym polskim maturzystą”. W produkcji jego poprzednich muzycznych kawałków uczestniczył ojciec. I z pewnością rzeczy, o których rapuje (degrengolada, picie, imprezy, narkotyki, rozbijanie się po mieście drogimi samochodami, luksusowe życie) nie są standardowymi aktywnościami nastolatków, nawet tych z „dobrych liceów”. To zamknięty krąg młodych ludzi z klasy średniej, którzy – jak słusznie zauważa wielu internautów – zamiast „patointeligencją” powinni ochrzcić się raczej „patoburżuazją”.

Jednak jest coś w tej nomenklaturze młodego rapera: w jego utworze pojawiają się wzmianki o tym, że koledzy z jego „kasty” nawet pomimo uzależnienia od alkoholu czy narkotyków podejmują w końcu studia na prestiżowych zagranicznych uczelniach, takich jak Oxford. To po prostu przywilej bogato urodzonych.

Polityczne interpretacje

15 grudnia wycinek utworu pojawił się… a jakże, w „Wiadomościach” TVP jako „dowód na patologię środowisk prawniczych”. „Patointeligencję” wykorzystano do materiału wideo nt. nowelizacji ustawy autorstwa PiS, według której sędziowie będą mogli zostać odwołani, jeśli nie będą zgadzali się z działaniami nowej Krajowej Rady Sądownictwa.

Jarosław Jakimowicz, aktor, który ostatnimi czasy nie kryje sympatii do partii rządzącej, stwierdził:

Rap mi się kojarzył zawsze z muzyką biedy, ulicy, muzyką dla tych, którzy są trochę odrzuceni i nie bardzo mają jakąś przyszłość. A tymczasem tu mamy bananowego chłopca, który wcale nie żyje na ulicy. To jest jego jakiś chory bunt. Jest z dobrego domu, a udaje gangsta. Ja bym go posłał do wojska.

Tomasz Terlikowski w Facebooku odniósł się do czasów, kiedy sam chodził do szkoły średniej: „Jak sobie przypomnę swoje czasy licealne, to pamiętam, że w moim – dość dobrym warszawskim liceum – wprawdzie nie wciągało się kresek – ale chlało się wódę, szukało rozmaitych okazji i szalało. I ciąże przedślubne też były, depresje, samobójstwa i świrowanie, a także złamane przez alkohol życiorysy” – napisał. Podsumował jednak: „Kasa rodziców, ich kariery, inteligencja dzieci są puste, jeśli nie ma celu, jeśli celem jest kariera, ustawienie, kasa”.

Jest to ciekawy głos młodego pokolenia, nie tylko dla rodziców, ale też dla polityków. Mata obnaża to, co wydaje się sielankowe i elitarne. Zderza to z pokusami i bolesnymi aspektami życia młodzieży z bogatych domów. To trudny kawałek, dający do myślenia – stwierdził z kolei Borys Budka.

Czy rzeczywiście jest o czym tak zawzięcie dyskutować?

Utwór nagrany przez ucznia warszawskiego liceum im. Batorego opowiada o dylematach „bananowej młodzieży”, która imprezuje dokładnie tak samo, jak „przeciętna”, ma jednak dostęp do droższych używek – a także, w dowolnej chwili, do profesjonalnej pomocy. Ma zainstalowaną pod siedzeniem poduszkę bezpieczeństwa w postaci rodziców, którzy nie zawahają się użyć swoich wpływów, by „ratować” swoje dziecko z opresji, nawet jeżeli napytało sobie biedy z własnej winy.

Jest pewna nostalgia w pragnieniu rapera „Maty”, aby być prawdziwym „gangstą z bloku”, jednak czuć wyraźnie, że w głębi serca woli jednak być tam, gdzie jest. W świecie bogatych dzieciaków, przed którymi otworem stoi praktycznie każda kariera, jakąś sobie wymarzą. W tym sensie to żaden głos reprezentatywny dla młodego pokolenia. To głos uprzywilejowanych, sarkających na swój „trudny” los.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Znany polski raper zginął w wypadku w Gdyni
Idzie nowe. Komu zagraża Szymon Hołownia
Polski szołbiznes: zawodnicy MMA zawalczą o przetrwanie
38. rocznica wprowadzenia stanu wojennego… w zgodzie
Amerykański raper chce udowodnić, że Ziemia jest płaska
Tagi:
protest, rap, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz