09:27 19 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
3150
Subskrybuj nas na

Wszystko, co trąciło wstecznictwem, było kwitowane frazą „za chwilę XXI wiek, a tu ...”  itd. Właśnie zakończyła się piąta część XXI wieku, i nie potrafimy wylądować na księżycu, choć ponoć Amerykanin Armstrong stanął na jego powierzchni w 1969.

Dla Polski rok 2019 był kontynuacją „rocznicowości”, wynikającej ze stulecia polskiej państwowości w roku poprzednim. Wydarzenia w skali globalnej charakteryzował bezład, brak koncepcji i wizji przyszłości, o czym najlepiej świadczy popularność 16-letniej szwedzkiej aktywistki Grety Thunberg, która wpasowała się (lub wpasowano ją,) w „niszę klimatyczną”, pozostawioną przez polityków.

Oprócz Grety, na ulicę wyszli mieszkańcy Ameryki Południowej, wśród których zaczęła kiełkować niechęć do neoliberalnych wartości i stosunków społecznych. Francuzi „nie odpuszczają” i tradycyjnie, w soboty, przywdziewają żółte kamizelki.

© Sputnik . Justin Griffiths-Williams
Mydlana opera pod tytułem „Brexit” wydłuża się z miesiąca na miesiąc, a dla znudzonych ostatnią nadzieją jest grudniowe zwycięstwo Borisa Johsona, który zapowiedział, że finał jest tuż-tuż. Dla Brytyjczyków, którzy pogubili się trochę w oczekiwaniach, Boris Johson może okazać się ostatnim premierem Wielkiej Brytanii. Nie jest to dobra wiadomość dla Rosji, która zapewne zostanie oskarżona o podsycanie nastrojów niepodległościowych u Szkotów, Walijczyków oraz tendencji zjednoczeniowych u Irlandczyków.

Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Moskwa.
© Sputnik . Aleksandr Natruskin
Aleksander Kwaśniewski, polski publicysta, Moskwa.

Porozumieć się coraz trudniej

Mimo tego, że język angielski stał się dla ludzkości narzędziem, niczym siekiera dla drwala czy łopata dla górnika, to porozumieć się coraz trudniej. Jego znajomość nie przyczyniła się do zwiększenia chęci porozumienia, a odwrotnie stała się okazją do wykrzyczenia krzywd, urazów i pretensji.

Im więcej zunifikowanych pojęć tym większa niechęć. Fraza, Love and Peace, bardziej inspirowała swoją treścią wtedy, gdy stanowiła niezrozumiały ciąg liter, niż obecnie, kiedy okazało się, że chodzi o trywialną „miłość i pokój”.

Andrzej Duda i Jarosław Kaczyński
© AFP 2020 / Wojtek Radwanski
Ruchy polityczne i ich przywódcy, które jeszcze 30 lat temu nawoływały do burzenia murów powstałych ponoć z inicjatywy wrogich wolności ideologii, dziś same budują mury trudniejsze do pokonania niż te powstałe w okresie poprzedzającym zimną wojnę i te powstałe w zimnowojennym okresie.

Narody, które znalazły się po drugiej stronie berlińskiego muru, upadek tej symbolicznej budowli potraktowały jako okazję włączenia się do europejskiej rodziny, ale tylko dla siebie.

Wielu nowych Europejczyków nie chciało zburzenia muru berlińskiego, oni chcieli jego przeniesienia bardziej na wschód, dlatego Estończycy, Łotysze, Litwini i Polacy tak chętnie poddali się – z gruntu rasistowskiej – indoktrynacji, narzucającej podrzędność narodów na wschód od ich własnych granic i stali się posłusznym narzędziem w rękach korporacji chcących w imię beznamiętnego zysku podporządkować sobie bezkres, aż do Władywostoku.

Wychodzi na wierzch skrywany do tej pory podziw dla faszystowskiej ideologii, która tak łatwo odradza się i znajduje nowych propagatorów.

„Stan wojenny był obozem koncentracyjnym zrobionym z całego kraju”?

Narody, które doświadczyły piekła obozów koncentracyjnych w trzecim pokoleniu uznały, że oprawcami byli ci, którzy otworzyli bramy obozów i wygasili ogień w krematoryjnych piecach.

W rocznicę stanu wojennego, były minister obrony narodowej Antoni Macierewicz mówi w PR24: „Stan wojenny był obozem koncentracyjnym, zrobionym z całego kraju”.

Skoro Polska w okresie stanu wojennego była obozem koncentracyjnym, to Oświęcim w czasach II wojny światowej był „sanatorium dla wybrańców”.

Brednie opowiadane przy każdej okazji nie napotykają na sprzeciw ani tych, co mogą zaświadczyć o PRL-u jako o „obozie koncentracyjnym”, ani tych, co przeżyli Oświęcim i mogą opisać z autopsji „sanatoryjne walory tego miejsca”.

Polityka stała się teatrem, a wyborcy widzami, których głosy wyborcze traktowane są jak owacje na stojąco.

Rok 2019 przejdzie do historii jako czas burzenia pomników wyzwolicieli i wznoszenia obelisków ku czci oprawców.

Wspólnota europejska, która miała być odreagowaniem na traumę I i II wojny światowej, kiedy zaczęła się rozszerzać, zatraciła swój pierwotny sens na tyle, że narody zaczynają się z niej wycofywać.

Aby poznać miarę rzeczy w warunkach polskich trzeba wyłączyć pierwiastek Polski i wtedy rzeczy stają się definiowalne.

Tusk najważniejszym człowiekiem w Europie

W 2020 roku najważniejszym człowiekiem w Europie będzie przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej, tak jak przez 5 lat najważniejszym człowiekiem w Europie był przewodniczący Rady Europejskiej.

Wiem, że można podejrzewać mnie o złośliwość, a ci, którzy czynią to, powinni odpowiedzieć sobie na następujące pytanie: kto był przewodniczącym Rady Europejskiej przed Tuskiem i kto był przewodniczącym Europejskiej Partii Ludowej przed Tuskiem?

A tak na dokładkę, kto jest następcą Tuska w Radzie Europejskiej.

To nie złośliwość, ale ocena tego, jak postrzegana jest polityka w warunkach polskich.

Klimat może być lepszy. Tylko w Soczi?

Obserwując zdolność do zmian w sferze polityki, można dojść do wniosku, że szybciej postępują u polityków zmiany klimatyczne niż zmiany mentalne.

W Soczi odbył się forum polskich i rosyjskich dziennikarzy pod wspólnym tytułem „Klimat może być lepszy”.

Nie była to pierwsza próba nawiązania jakiejś relacji między środowiskami dziennikarskim, która spotyka się z milczeniem i obojętnością ze strony polskich środków masowego przekazu. Niby wewnętrznie wszyscy oczekują, że do jakichś zmian powinno dojść, ale brakuje odwagi, aby być uczestnikiem tych zmian.

Marszałek Senatu RP Bogdan Borusewicz
© Sputnik . Vladimir Fedorenko
Oczekiwanie staje się cokolwiek męczące, brak decyzyjności sprawia, że wszystko toczy się siłą woli. Siła inercji jakby w oczekiwaniu, że ktoś rozwiąże nasze problemy.

Po polskiej stronie funkcjonują instytucje, które mają wpływać na poprawę stosunków polsko-rosyjskich, ale nic w tym kierunku nie czynią.

Po stronie rosyjskiej jest Fundacja Centrum Rosyjsko-Polskiego Dialogu i Porozumienia w Moskwie, która co jakiś czas wyciąga przysłowiową rękę do rozmów, ale napotyka ciągle obojętność w Warszawie.

Środowiska dziennikarskie zniewolone swego rodzaju poprawnością polityczną, przesiąknięte chęcią ideologicznej walki na barykadach, nie są zgodni do intelektualnego sporu tête-à-tête.

A jednak, klimat musi być lepszy.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Straszne przepowiednie Sorosa: ostrzega przed „koszmarem XXI wieku” i rozpadem UE
Polska nie wyłamała się z europejskiego trendu
Cienie i blaski 2019 – nadzieje na rok przyszły
2019: Nowa odsłona kryzysu ukraińskiego a sprawa Polski
„Niezapraszanie Dudy do Moskwy byłoby logiczną decyzją”
Tagi:
geopolityka, polityk, Soczi, dziennikarz, Boris Johnson, Brexit, stosunki międzynarodowe, polepszenie stosunków, stosunki polsko-rosyjskie, klimat, Greta Thunberg
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz