21:17 02 Kwiecień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
75. rocznica wyzwolenia Warszawy - 17 stycznia 1945 roku (19)
39888
Subskrybuj nas na

Z okazji rocznicy wyzwolenia Warszawy niebo nad Moskwą 17 stycznia rozświetli kilka tysięcy fajerwerków. Władze stolicy Polski oświadczyły, że ów dzień już dawno przestał być oficjalnie obchodzony.

Pamięć o tym dniu wyrazi się w Warszawie zaledwie dwiema akcjami, zorganizowanymi przez osoby prywatne, a także złożeniem kwiatów na Grobie Nieznanego Żołnierza z inicjatywy Związku Żołnierzy Wojska Polskiego.

Tego dnia, 75 lat temu, żołnierze radzieccy i żołnierze Wojska Polskiego wkroczyli do polskiej stolicy i zastali miasto w ruinach. Czy historia mogła potoczyć się inaczej, jeśli Armia Czerwona udzieliłaby Polsce wcześniejszej pomocy?

II Rzeczypospolita runęła jesienią 1939 roku, nie wytrzymawszy naporu Wehrmachtu. Rząd uciekł do Londynu przez terytorium Rumunii, z ziem zachodnich utworzono niemieckie Generalne Gubernatorstwo, a ziemie wschodnie wcielono do Litwy, Białorusi i Ukraińskiej SSR. Tym niemniej na ziemiach polskich funkcjonowało tak zwane „państwo podziemne” – rozległy ruch oporu obejmujący cywilów i wojskowych (przede wszystkim Armii Krajowej), instytucje, podporządkowane Rządowi londyńskiemu.

Polacy wyzwolą siebie sami?

Na początku 1944 roku stało się jasne, że Armia Czerwona, która ceną niewiarygodnych wysiłków i ofiar zatrzymała pochód nazistów, przybliży się do granic ZSRR i zacznie wyzwalać Polskę. Taka perspektywa nie urządzała londyńskich Polaków, którzy nie chcieli wyzwolenia spod jarzma Niemców rękami Kremla. Obawiali się poza tym, że władza w wyzwolonym kraju trafi do rąk lewicowego i proradzieckiego Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego.

Rząd w Londynie zezwolił na przeprowadzenie operacji „Burza” – serii wystąpień zbrojnych Armii Krajowej przeciwko Niemcom bezpośrednio przed nadejściem oddziałów Armii Czerwonej.

Akcja – o znaczeniu politycznym – miała pokazać ZSRR i zachodnim sojusznikom, że Polacy wyzwalają siebie sami. Kulminacją operacji „Burza” miało być Powstanie Warszawskie.

Nie ZSRR, lecz Armia Krajowa miała wyzwolić polską stolicę i przygotować grunt pod przybycie tam Rządu londyńskiego.

Po wejściu do Warszawy Armia Czerwona miała napotkać na swej drodze funkcjonujące już organy rządu w charakterze legalnej władzy. Powstanie przygotowywano w tajemnicy przed Moskwą i jego organizatorzy nie liczyli na pomoc RKKA w wyzwalaniu miasta.

Radzieccy żołnierze w Polsce, 1944 rok
© Sputnik . Peter Bernstein
W czerwcu-lipcu 1944 roku Armia Czerwona dziesiątkowała Grupę Armii „Środek” i wyzwalała Białoruś. Wehrmacht stawiał silny opór, ale pod koniec lipca, na początku sierpnia, wojska radzieckie w dalszym ciągu forsowały Wisłę i umocniły się w odległości kilkudziesięciu kilometrów na południe od Warszawy. Wówczas, niedaleko miasta, doszło do kilku dużych bitw pancernych. Niemcy jednak zdołali się umocnić i ataki radzieckich oddziałów w zasięgu warszawskiej Pragi spełzły na niczym. Wyczerpana dwumiesięczną ofensywą na Białorusi i doświadczająca deficytu amunicji i paliwa Armia Czerwona wstrzymała natarcie niedaleko Warszawy.

Cena powstania – prawie 200 000 mieszkańców Polski

W tym samym czasie kierownictwo Armii Krajowej i Rząd Rzeczypospolitej Polskiej na uchodźstwie wbrew opinii znacznej części polskich oficerów, których zdaniem inicjatywa skazana była na porażkę, wydali rozkaz rozpoczęcia 1 sierpnia powstania w Warszawie. Siły były nierówne. Dwudziestotysięcznemu, dobrze uzbrojonemu niemieckiemu zgrupowaniu, któremu w każdej chwili gotowa była przyjść odsiecz, stawiło czoła 20-25 tys. źle przygotowanych powstańców.

Nie pomógł też efekt zaskoczenia, nazistów uprzedzono o szykowanym zrywie, do którego zdążyli się dobrze przygotować. Niemcy posiadający niepodważalną przewagę odparli prawie wszystkie ataki. Utrzymali kontrolę nad budynkami administracyjnymi, głównymi węzłami łączności, mostami, składami, cytadelą warszawską i lotniskami.

W rzeczywistości powstanie upadło już w pierwszych dniach. Ale opór trwał do pierwszych dni października, powstańcy zajęli dzielnice mieszkalne, do nich dołączyły tysiące zwykłych obywateli i niezwiązane z Armią Krajową osoby z podziemia wywodzące się z organizacji żydowskich i lewicowych, które dowiedziały się o powstaniu już po jego wybuchu.

Pałac Kultury i Nauki w Warszawie
© Sputnik . Jekateryna Bespałowa
Bohaterski opór powstańców niestety nie zdołał odmienić rozwoju walk. Niemcy systemowo i z okrucieństwem tłumili źródła oporu, zabijali cywilów i niszczyli całe rejony mieszkalne. W czasie pacyfikacji powstania zginęło około 200 tys. powstańców i mieszkańców Warszawy.

Stalin poszedł na ustępstwa

Nie bacząc na oczywiste fiasko powstania, 3 sierpnia premier Rządu londyńskiego Stanisław Mikołajczyk poinformował o nim, w nieco aroganckiej manierze, Józefa Stalina w czasie swojej wizyty w Moskwie. Mikołajczyk zakomunikował o rychłym zwycięstwie powstania i zapewnił, że jego rząd wyjdzie na spotkanie Armii Czerwonej w Warszawie.

W Moskwie polski premier, ignorując realny stan rzeczy, chciał omówić z kierownictwem ZSRR powojenny los Niemiec, odtworzenie polsko-radzieckiej granicy i zarządzanie polskimi ziemiami odbitymi z rąk nazistów. Mikołajczyk kategorycznie nie chciał przy tym szukać kompromisu z proradzieckim Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego. Dopiero parę tygodni później, w czasie kolejnej rozmowy ze Stalinem, Mikołajczyk przemógł się i poprosił go o udzielenie pomocy walczącej Warszawie. Stalin natomiast odpowiedział, że nie widzi możliwości udzielenia pomocy, gdyż powstanie zostało źle przygotowane i nieuzgodnione z Armią Czerwoną, wyczerpaną wielotygodniowymi walkami, a samo źle przygotowane powstanie nazwał „rzeczą niemożliwą”.

Mimo to Armia Czerwona dostarczała broń i amunicję drogą lotniczą. Dostarczono ponad 3 mln pocisków, środki łączności, ponad 130 tys. kg prowiantu i ponad 500 kg lekarstw. Radzieckie lotnictwo atakowało niemieckie jednostki i osłaniało powstańców z powietrza. Na początku września, po nabraniu sił, RKKA zdołała mimo wszystko po ciężkich walkach zająć warszawską Pragę. Wszystko to jednak nie zdołało przełamać toku wydarzeń.
Dmitrij Buniewicz
© Sputnik . Владимир Трефилов
Dmitrij Buniewicz
Rady Churchilla zostały zignorowane

Fiasko powstania ma w dużej mierze związek z jego złym przygotowaniem i niewłaściwymi rachubami politycznymi Rządu londyńskiego. Rząd na uchodźstwie, nie dysponując odpowiednią ilością sił własnych, nie chciał współpracować z Moskwą w przygotowaniach do powstania. Omamieni własnymi iluzjami emigranci z jakiegoś powodu bardzo liczyli na pomoc zachodnich sojuszników.

Tymczasem Winston Churchill i Franklin Roosevelt już w Teheranie przyznawali, że Polska znajduje się w strefie działań Armii Czerwonej i właśnie z Kremlem Rząd na uchodźstwie powinien uzgadniać swoje plany. Do tego rzecz jasna konieczny był kompromis z Polskim Komitetem Wyzwolenia Narodowego i uznanie nowej wschodniej granicy państwa przebiegającej wzdłuż „linii Curzona”.

Premier Churchill kilka razy całkowicie otwarcie informował Mikołajczyka o konieczności szukania porozumienia z Kremlem i porzucenia nadziei związanych z pomocą ze strony Anglików i Amerykanów. Mikołajczyk Churchilla nie posłuchał, a kiedy powstanie już wybuchło, ten ostatni nie pozwolił na organizację desantu powietrznego polskich jednostek spadochronowych z Wielkiej Brytanii na Warszawę. Zachodni sojusznicy nie mieli ochoty kłócić się z Moskwą z powodu ambicji Rządu na uchodźstwie. Ignorowanie tego faktu przez Mikołajczyka słono powstańców kosztowało.

Ani sił, ani chęci niesienia pomocy Rządowi na uchodźstwie

Od 1944 roku do dziś nie ucichają spory dotyczące przyczyn klęski powstania. Jedni mówią, że było źle przygotowane, a przez to na wstępie skazane na niepowodzenie, drudzy znów uznają za główny powód niepowodzenia niedostateczną pomoc ze strony Armii Czerwonej.

Powstanie rzeczywiście było bardzo źle przygotowane i powstańcy mieli wyraźnie za mało sił własnych, żeby odnieść zwycięstwo nad niemieckim garnizonem. Nota bene, brak wydatnej pomocy ze strony RKKA był właśnie skutkiem złego przygotowania. Moskwa nie została poinformowana o przygotowaniach do powstania, jego przeprowadzenia w żaden sposób nie uzgodniono z kierownictwem ZSRR, a organizatorzy z Rządu na Uchodźstwie wykazywali zdumiewającą nieustępliwość względem interesów radzieckich, ignorując rady Churchilla i Roosevelta.

W tych warunkach, postawione przed faktem wybuchu powstania, radzieckie kierownictwo nie miało rzecz jasna ani sił, ani zbyt wielkiej ochoty niesienia pomocy Rządowi londyńskiemu. Jeśli tylko eksperymenty myślowe są na miejscu w dziedzinie historii, to można sobie wyobrazić, jak zachowałyby się angloamerykańskie siły, gdyby po desancie w Normandii w Paryżu znienacka wybuchło źle przygotowane powstanie, zorganizowane przez francuskich komunistów działających wbrew zaleceniom Moskwy.

Myślę, że każdy zgodzi się, że tenże Churchill zrobiłby wszystko, co w jego mocy, żeby Paryż wyzwalali koniec końców Anglicy, Amerykanie i lojalne im siły generała Charlesa de Gaulle’a, a nie „czerwoni”.

Nieodpowiedzialna polityka zagraniczna II Rzeczypospolitej

Tragiczna historia Powstania Warszawskiego to ciąg dalszy nad wyraz nierozsądnej i zwyczajnie nieodpowiedzialnej polityki zagranicznej II Rzeczypospolitej. Utworzone przez Józefa Piłsudskiego państwo łączyło w sobie wygórowane ambicje i ograniczone możliwości. Zamiast poszukiwania sposobów współpracy w regionie, pretendowało do dominacji. Zamiast powstrzymywania niemieckiego rewanżyzmu, podpisało układ z Adolfem Hitlerem w 1934 roku i brało udział w niszczeniu niepodległej Czechosłowacji. Zamiast szukania kompromisu z ZSRR latem 1939 roku, liczyło na pomoc Wielkiej Brytanii i Francji przeciwko nazistowskiej agresji.

Skazane na niepowodzenie powstanie z 1944 roku doskonale wpisuje się w ten łańcuch katastroficznych decyzji. Każdą z osobna można jakoś wytłumaczyć, ale razem wzięte pokazują, że polityka zagraniczna II Rzeczypospolitej była łańcuchem straszliwych pomyłek, które też zdeterminowały los tego państwa. Dlatego ważne, by nie heroizować błędów polityków, lecz trzeźwo i racjonalnie je oceniać. Tylko w ten sposób można uniknąć powtórzenia się katastrof w przyszłości.

Nowe batalie historyczne Moskwy i Warszawy

Koniec ubiegłego roku upłynął pod znakiem zaostrzenia stosunków polsko-rosyjskich. Jego powodem, jak to często bywa, stała się historia. Prezydent Władimir Putin na posiedzeniu resortu obrony Rosji bardzo ostro wypowiedział się na temat polskiej polityki zagranicznej okresu przedwojennego. Szef państwa rosyjskiego położył szczególny nacisk na udział II Rzeczypospolitej w rozbiorze Czechosłowacji razem z nazistowskimi Niemcami i Węgrami, a także na polski antysemityzm z okresu międzywojennego.

Słowa Putina dotknęły Warszawę do żywego. Wywołały gniewną odpowiedź premiera Mateusza Morawieckiego. Do MSZ wezwano rosyjskiego ambasadora. Wieczorem 30 grudnia, na dzień przed Nowym Rokiem, autor tego materiału otrzymał nawet drogą elektroniczną list z Ambasady RP w Moskwie z tekstem oświadczenia polskiego ministra.

W nim pojawiła się, z odesłaniami do Aleksandra Sołżenicyna, znana teza o tym, że Polska padła ofiarą „dwóch totalitarnych reżimów”, a radziecko-niemiecki pakt o nieagresji z 1939 roku był „politycznym i wojskowym sojuszem, dzielącym Europę na dwie strefy wpływów”, co doprowadziło do wybuchu wojny. Nieco później pojawiła się informacja, że prezydent Andrzej Duda zrezygnował z udziału w Światowym Forum Pamięci Holocaustu w Izraelu. Na tle uczestnictwa w tej imprezie przywódców Niemiec, Francji, Włoch i innych państw wygląda to jak niechęć Warszawy do jednoznacznego potępienia antysemityzmu, który rozkwitał w Polsce przez znaczną część ubiegłego stulecia.

W nowym roku historyczne batalie między Moskwą i Warszawą niestety trwają w najlepsze. Politycy w obu krajach chętnie sięgają po historyczne argumenty przy analizie współczesności. A próby budowy infrastruktury celem „pojednania historycznego”, jakie miały miejsce w przeszłości, nie zakończyły się powodzeniem. Jednym z takich bolesnych tematów, poza śmiercią więzionych czerwonoarmistów w czasie wojny polsko-radzieckiej, układem z 1939 roku, tragedią w Katyniu, pozostaje problem Powstania Warszawskiego 1944 roku.

Bohaterstwo i wyczyn narodów Polski i ZSRR

Abstrahując od trudnego kontaktu politycznego i międzynarodowych intryg wokół powstania, trzeba pamiętać, że jego szeregowi uczestnicy, Polacy i Żydzi, zarówno ci z lewej, jak i z prawej strony sceny politycznej, to bohaterowie, którzy rozpaczliwie, lecz odważnie walczyli z nazistowskimi okupantami. Ich bohaterstwo i wyczyn nie bledną w świetle krótkowzroczności i nieodpowiedzialności politycznych przywódców powstania.

Równy co bohaterom powstania szacunek należy się też żołnierzom radzieckim, którzy ostatecznie wyzwolili Warszawę od okupantów w styczniu 1945 roku. RKKA weszła do startego z oblicza ziemi miasta, które od razu, nie czekając na zakończenie wojny, zaczęła rozminowywać i odbudowywać. W czasie tej operacji zginęło około 90 tys. czerwonoarmistów, a w sumie w walce o wyzwolenie Polski od nazistów swoje życie oddało ponad 700 tys. żołnierzy radzieckich. To właśnie oni w ostatecznym rozrachunku, a nie Rząd londyński, uratowali naród polski przed nazistami.

Tym smutniejsze jest to, że dzisiaj pamięć o bohaterach II wojny światowej wykorzystywana jest tak często przez polityków do zaskarbiania sobie względów wyborców czy rozdmuchiwania sporów historycznych. Można w sposób cywilizowany podyskutować o postaciach i decyzjach Mikołajczyka, Stalina czy Churchilla, ale bezwzględnie należy szanować pamięć tych, którzy oddali swoje życie w walce o wolność Europy od niemieckiego nazizmu. Ci ludzie zasługują na nasz szacunek, zasługują na pamięć i pomniki.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
75. rocznica wyzwolenia Warszawy - 17 stycznia 1945 roku (19)

Zobacz również:

Rosyjski senator odniósł się do słów Mosbacher nt. II wojny światowej
Ambasador Ukrainy o słowach Putina nt. II wojny światowej: „Polska nie musi nic tłumaczyć”
Waszczykowski: III wojny światowej nie będzie
„To, co dzieje się między Polską a Rosją, to trzecia wojna światowa”
Czego Polska nie mówi o początkach II wojny światowej
Tagi:
wyzwolenie, Niemcy, ZSRR, II wojna światowa, Warszawa, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz