15:54 10 Kwiecień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
75. rocznica Zwycięstwa (40)
23839
Subskrybuj nas na

Rocznicy wyzwolenia 17 stycznia Warszawa oficjalnie nie obchodzi. Współczesna Rzeczpospolita zapomina o wkładzie Armii Czerwonej w walkę z nazizmem i o tym, że na podstawie wyników II wojny światowej Polska była wśród zwycięskich państw.

Po 1945 roku państwo polskie otrzymało m.in. niemieckie ziemie – dziś Warszawa uważa to za coś oczywistego. Natomiast niektórzy polscy eksperci proponują koncepcję „jedną okupację zastąpiono drugą” i mówią o „niewłaściwym” wyzwoleniu. Dlaczego współczesna Polska tak lubi obraz ofiary i chce pamiętać jedynie o tragicznych dla kraju mementach, zapominając o zwycięstwach.

Warszawa już wcześniej czekała na wyzwolenie

Operacja warszawsko-poznańska, w trakcie której wyzwolono polską stolicę, rozpoczęła się 14 stycznia 1945 roku. Wojska radzieckie obeszły stolicę Polski z północy na południe. Wyzwolenie samego miasta przypadło Wojsku Polskiemu, 47. i 61. armiom I Frontu Białoruskiego.

16 stycznia polscy żołnierze i oficerowie forsowali zamarzniętą rzekę przy dźwiękach hymnu narodowego „Mazurka Dąbrowskiego”. Odtwarzano go w punkcie dowodzenia. 17 stycznia dowódca 1. Armii Wojska Polskiego generał Stanisław Popławski wysłał do Lublina, gdzie przebywał polski rząd tymczasowy, telegram: „Warszawa wzięta!”.

Przed nimi było jeszcze wyzwolenie Łodzi, pod koniec stycznia Armia Czerwona dotarła do starej polsko-niemieckiej granicy. W lutym po ciężkich walkach wzięto Poznań, co faktycznie zakończyło wyzwalanie Polski.

Jednak dziś w Polsce funkcjonuje opinia, że zdobycia Warszawy nie można uznać za symboliczne ani rzeczywiste wyzwolenie.

Na długo przed 75. rocznicą tego wydarzenia historyk Andrzej Zawistowski z Instytutu Pamięci Narodowej przyznał, że w polskim społeczeństwie trwa debata na ten temat. Wyjaśnił, że z punktu widzenia oficjalnej ideologii w przeszłości wyzwolenie Warszawy było obchodzone przez komunistów, aby odwrócić uwagę od ich i radzieckiego stanowiska wobec Powstania Warszawskiego 1944 roku.

Zdaniem Zawistowskiego 17 stycznia nie można nazwać dniem wyzwolenia: niemieckich okupantów zastąpili radzieccy.

W wywiadzie dla Polskiego Radia historyk dr Andrzej Chmielarz też żalił się, że w styczniu 1945 roku Armia Czerwona i Wojsko Polskie wzięły jedynie ruiny.

„A na wyzwolenie to Warszawa czekała w sierpniu i wrześniu 1944 roku” – powiedział.

Historyk wojskowości Jewgienij Norin wyjaśnił, że odmowę świętowania przez polskie władze wyzwolenia Warszawy można opisać w następujący sposób: „Krokodyl zjadł naszego wroga, ale nie będziemy przecież wdzięczni krokodylowi”.

Z punktu widzenia historyka próba powiązania nieudanego powstanie 1944 roku (gdy, zdaniem polskich oficjałów, powinna zostać wyzwolona Warszawa) i zdobycie miasta w 1945 roku wygląda dziwnie.

Ale polskich władz to nie peszy. Chodzi o to, że powstanie wywołała Armia Krajowa, która podlegała rządowi emigracyjnemu w Londynie. Składał się on z polityków zniszczonej przez III Rzesze w 1939 roku II Rzeczpospolitej.

Nawiasem mówiąc, przedwojenna Polska w pełni mogła należeć do „drapieżników”. Warszawa poważnie myślała nawet o terytoriach afrykańskich. Polscy nacjonaliści wykorzystywali hasło „Żydzi na Madagaskar”. Tak prostolinijnie zamierzali zorganizować czystki etniczne w kraju, licząc na kolonizację tej wyspy.

Po układzie monachijskim w 1939 roku Polska zagarnęła część terytorium Czechosłowacji. Berlin zaproponował wówczas Warszawie przyłączenie się do Paktu Antykominternowskiego oraz poparcie roszczeń w kierunku wschodnim. Ale rząd II Rzeczpospolitej uznał żądanie III Rzeszy odnośnie zwrotu wolnego miasta Gdańska za przesadzone. I Niemcy rozpoczęły przygotowania do wojny.

Prawdziwa polska armia

Idea Powstania Warszawskiego pod wieloma względami należała do Tadeusza Bora-Komorowskiego, dowódcy państwa podziemnego w mieście, powiedział historyk Jewgienij Norin.

„Komorowski nie słuchał swojego wywiadu, wzywającego: poczekajmy. W wyniku Polacy rozpoczęli powstanie jednocześnie z przejściem do obrony nadciągającej Armii Czerwonej, Niemcy rzucili przeciwko wojskom Konstantina Rokossowskiego masę dywizji pancernych – powiedział Norin.

Gdyby warszawiacy domyślili się zająć słabo ochraniane mosty kamienne na Wiśle, to 1. Front Białoruski mógłby, dokonując niemożliwego, utorować sobie drogę i ruszyć im na pomoc. Ale żołnierze AK zajęli wszystko, oprócz… mostów. Na własną rękę powstańcy utrzymali się jakiś czas, bo Armia Czerwona ściągnęła wszystkie niemieckie rezerwy, a na Warszawę rzucono jednostki karne Dirlewangera i Kaminskiego.

Działali oni z niezwykłym okrucieństwem. Potem pojawiły się dobrze wyszkolone jednostki i wszystko szybko się skończyło – dodał.

Dowództwo Armii Czerwonej podjęło próbę przedostania się do miasta, pomimo trudnych okoliczności. We wrześniu 1944 roku Wojsko Polskie przeprowadziło desant na przedmieściach stolicy, na Powiślu Czerniakowskim. Ale zajęty przyczółek nie stał się korytarzem między 1. Frontem Białoruskim a Akowcami, Niemcy zmusili desant do wycofania się.

Kandydat nauk historycznych Aleksiej Isajew zgadza się z opinią, że teoretycznie Warszawa mogła zostać wcześniej wyzwolona.

Gdyby nie mierne dowództwo powstania, gdyby nie popełnili mnóstwa błędów z planowaniem, gdyby powstańcy mieli jasne cele

– wyliczył historyk. „Gdyby Bór-Komorowski był dobrym dowódcą wojskowym, a nie tylko dobrym spiskowcem… – ocenił.

Jednak zniszczona przez Niemców stolica została wyzwolona przez polskie jednostki. „Wojsko Polskie było narodową polską formacją. Tak, część korpusu oficerskiego została zastąpiona dowódcami Armii Czerwonej z doświadczeniem bojowym i wykształceniem. Ale dokumenty operacyjne były prowadzone w języku polskim.

Żołnierze podzielili uprzedzenia właściwe niektórym Polakom – raportowano o wrogich relacjach między polskimi żołnierzami a Ukraińcami. Radzieckie organy musiały niwelować te tarcia. Z tych sytuacji możemy wywnioskować: Wojsko Polskie było postrzegane jako prawdziwa polska armia i otaczający

– zasugerował historyk.

Po zdobyciu Warszawy szlak bojowy Wojska Polskiego był również chwalebny: żołnierze wyzwalali Bydgoszcz, Kołobrzeg, zdobywali Mirosławice, uczestniczyli w walkach pod Dreznem.

Walki pod Dreznem były największą bitwą dla polskiej armii po 1939 roku. Pod względem skali i intensywności przyćmiewają wszystkie bitwy na froncie zachodnim, gdzie walczyła Armia Andersa, tam nie było czegoś takiego

– podkreślił Isajew.

Ale po wyzwoleniu Warszawy, którego niektórzy polscy politycy nie chcą uznać za prawdziwe wyzwolenie, Armia Czerwona musiała iść dalej na zachód.

„Zdobycie Poznania podczas tej samej operacji wiślańsko-odrzańskiej wyglądało jak prawdziwy horror. Finalny szturm na cytadelę został przeprowadzony wspólnie przez saperów, miotacze ognia, artylerię i czołgi.

Bunkry były niszczone z bliskiej odległości - celując z dział czołgowych i miotaczy ognia w otwory strzelnicze. Niektóre fortyfikacje w ogóle były zdobywane „ręcznie”: wspinano się na dachy, omijając martwą strefę ognia, przez wentylację wlewano do środka mazut i podpalano.

Z Krakowem było inaczej: dowódca 1. Frontu Ukraińskiego Iwan Koniew celowo zostawił garnizonowi twierdzy korytarz, by mógł się wycofać. Łatwiej było go pokonać na otwartej przestrzeni, jak wyjaśnił już po wojnie” – powiedział Norin.

W walkach na terytorium Polski zginęło 600 tys. żołnierzy i oficerów radzieckich. Wojsko Polskie brało udział w szturmie Berlina. Po wojnie wyzwolone państwo polskie otrzymało niemieckie ziemie.

Historyk Michał Patryk Sadłowski z Uniwersytetu Warszawskiego twierdzi, że niewłaściwe jest mówienie o tym, iż polskie społeczeństwo zapomniało o wyzwoleniu Warszawy i kraju.

„Polacy pamiętają i będą pamiętać (te wydarzenia – red.), pomimo poglądów politycznych. Pamiętają, kto wziął Warszawę i że Wojsko Polskie brało Berlin” – zapewnił.

W społeczeństwie szanuje się zwykłych żołnierzy i tych, którzy walczyli z Wehrmachtem. Należy rozumieć, że istnieją różne punkty widzenia, społeczeństwo jest podzielone, eksperci spierają się. Tak, teraz Polacy i Rosjanie nie mogą dojść do porozumienia odnośnie II wojny światowej. Ale mam nadzieję, że to minie.

Oba kraje potrzebują więcej czasu i mniej emocji” – podkreślił.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
75. rocznica Zwycięstwa (40)

Zobacz również:

„Dobra kulturowe, do których pretenduje Polska, są własnością Rosji”
Muzeum Sztuk Pięknych im. Puszkina komentuje roszczenia Polski o zwrot obrazów
„Świetne relacje z polskim podziemiem”. Jak radziecki wywiad ratował Kraków 75 lat temu
Tagi:
stosunki polsko-rosyjskie, stosunki międzynarodowe, stosunki dyplomatyczne, historia, Konstanty Rokossowski, Rzeczpospolita, II wojna światowa, Wyzwolenie Warszawy, Armia Czerwona, ZSRR, Rosja, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz