18:59 28 Listopad 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
10747
Subskrybuj nas na

Pierwsza eskadra myśliwców Su-30MKI, uzbrojonych w lotniczą wersję naddźwiękowych pocisków manewrujących PJ-10 BrahMos, rozpoczęła służbę w Siłach Powietrznych Indii 20 stycznia. BrahMos to faktycznie F-35. Dlaczego?

Pocisk BrahMos jest wspólnym rosyjsko-indyjskim projektem, który można nazwać jednym z najbardziej udanych przykładów współpracy wojskowo-technicznej naszych czasów. Jest on analogiem rosyjskiego pocisku „Oniks”, produkowanym przez rosyjsko-indyjskie przedsiębiorstwo BrahMos Aerospace Pvt. Ltd. z wykorzystaniem indyjskich modułów i komponentów. Podobnie jak „Oniks” pocisk został od razu zaprojektowany jako uniwersalny pod względem rodzajów i platform zastosowania – na okrętach nawodnych i podwodnych, naziemnych i powietrznych kompleksach rakietowych. Testy BrahMos rozpoczęły się w 2001 roku, a w styczniu 2004 roku ruszyła jego seryjna produkcja. Część elementów do montażu pocisku jest produkowana przez rosyjskie przedsiębiorstwa. W Indiach są one montowane, produkowane tam są wyrzutnie, a także własny system sterowania i oprogramowanie.

Najpierw okręty, a potem mosty

BrahMos to naddźwiękowy pocisk manewrujący. Ma dość dużą wagę – około 3 tony. Jego zasięg wynosi 290 km, co odpowiada międzynarodowym ograniczeniom dotyczącym eksportu technologii rakietowych. Ponadto trwają prace nad czysto indyjską wersją pocisku o zasięgu 400 km.

Początkowo BrahMos miał być pociskiem przeciwokrętowym z radiolokacyjną głowicą naprowadzania na cele. W trakcie prac rozwojowych i udoskonalania systemu naprowadzania okazało się, że można go wykorzystać również do niszczenia naziemnych celów radiokontrastowych, tj. oddzielnych konstrukcji, mostów, dużych anten radarowych. Tak pojawił się bardziej doskonały wariant uniwersalnego pocisku.

Argument w sporze z Pakistanem

BrahMos posiada przeciwpancerną penetrującą kumulacyjną głowicę o masie do 300 kg. Jeden pocisk, jeśli zostanie dobrze wycelowany, może wysłać na dno w zasadzie każdy współczesny okręt klasy „do niszczyciela”. W celu większej pewności i przeciwko większym jednostkom można wystrzelić w kierunku jednego celu kilka pocisków. Oczywiście, jak każdy pocisk przeciwokrętowy BrahMos może zostać zestrzelony, ale jest niezwykle trudnym celem dla obrony powietrznej. Na końcowym etapie lotu pocisk zbliża się do celu na bardzo małej wysokości z prędkością 2,8 razy większą od prędkości dźwięku, czyli kilka razy większą niż konwencjonalne pociski przeciwokrętowe. W potencjalnym konflikcie między marynarkami wojennymi Indii i Pakistanu BrahMos jest asem w rękawie. Można zaryzykować stwierdzenie, że ten pocisk zatopi każdy okręt wojenny sąsiedniego państwa – od korwety po niszczyciel. Do takich wniosków można dojść, uwzględniając to, że BrahMos niewątpliwie prześciga pod względem danych technicznych francuski Exocet, przy użyciu których Argentyna zatapiała i unieruchamiała brytyjskie niszczyciele podczas wojny falklandzkiej w 1982 roku.

Czesi również pomagają w obronie Indii

Indyjska marynarka wojenna otrzymała pociski BrahMos bazowania morskiego przeznaczone dla okrętów nawodnych w 2006 roku. Trwają też testy wersji wystrzeliwanej pod wodą. Ponadto w 2007 roku zaczęto uzbrajać obronę przybrzeżną Indii w naziemne systemy rakietowe.

Co ciekawe, naziemna wersja systemu obrony przybrzeżnej została zaprojektowana z unikalną kołową wyrzutnią na platformie czeskiego samochodu „Tatra”, produkowanego w Indiach na podstawie licencji. Taka modyfikacja kompleksu może przenosić trzy pociski BrahMos.

Indie rozszerzają zasięg nuklearny

W 2007 roku rozpoczęto też prace nad stworzeniem wersji lotniczej pocisków BrahMos. Ich nosicielem miał być wielozadaniowy myśliwiec Su-30MKI. Po dziesięciu latach przeprowadzono pierwsze udane testy. Pocisk waży o 500 kg mniej niż jego morski odpowiednik, ale nadal na pokład samolotu można było zabrać tylko jedną tego typu rakietę. Pracowano nad wariantem podwieszania kilku pocisków BrahMos na ciężkich morskich samolotach patrolowych Tu-142 indyjskich sił powietrznych, ale te plany już się nie ziszczą, bo kilka lat temu ten model samolotów został wycofany w Indiach z eksploatacji.

Wraz z pojawieniem się pocisku BrahMos bazowania powietrznego można mówić o stworzeniu kompleksu rakietowego o zasięgu ponad 1000 km (nosiciel + sam pocisk). Biorąc pod uwagę to, że Indie posiadają broń nuklearną, a możliwości techniczne BrahMos pozwalają na użycie głowicy jądrowej, można mówić o perspektywach tworzenia unikalnego kompleksu rakietowego odstraszania nuklearnego, który pozwala niszczyć cele na terytorium sąsiednich państw, jeśli dojdzie do konfliktu zbrojnego.

Nie sprzedajemy nieprzyjaciołom

Pocisk BrahMos ma duży potencjał eksportowy i jest aktywnie promowany przez Indie. Zapowiedziano, ze wiosną 2020 roku zostanie podpisana pierwsza umowa. Indie nie ujawniły nabywcy, ale można się domyślić, że będzie to albo Indonezja, albo jeden z krajów Ameryki Południowej. Możliwości produkcyjne rosyjsko-indyjskiej inicjatywy – według stanu na 2010 rok – oceniono na 200 sztuk rocznie. Jest to wystarczająca ilość dla indyjskiej marynarki wojennej, która umożliwia ponadto dostawy do innych państw. Oczywiście jest bardzo mało prawdopodobne, że BrahMos trafi do nieprzyjaźnie nastawionych do Rosji państw.

BrahMos jest doskonałym przykładem współpracy w zakresie zaawansowanych technologii między dwoma krajami. W tym sensie ten pocisk jest nie mniej odkrywczym projektem niż, na przykład, „międzynarodowy myśliwiec” F-35, w którego tworzeniu uczestniczyło kilka państw.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Co przyniósł 2019 rok dla rosyjskiego przemysłu obronnego? – wideo
Zamiast „Mistrali”. Dlaczego Rosja potrzebuje nowych lotniskowców dla helikopterów?
„NATO będzie zaskoczone”: w co zostanie uzbrojona rosyjska flota
Tagi:
broń jądrowa, Rosja, Indie, BrahMos
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz