02:54 07 Lipiec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Oświęcim: 75. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau (31)
11513
Subskrybuj nas na

Wystąpienia gospodarzy i gości podczas obchodów 75. rocznicy wyzwolenia niemieckiego obozu zagłady Auschwitz–Birkenau już za nami. Niektórzy dopatrują się w nich kontrowersji, inni uznają, że nie stało się nic nieoczekiwanego.

O ich przebiegu politolog dr Mateusz Piskorski dyskutuje z red. Igorem Stanowem.

— Obchody w Oświęcimiu mamy już za sobą. Czy coś Pana w ich przebiegu zaskoczyło? Pozytywnie? Negatywnie?

— Zacznę od refleksji ogólnej. Otóż taka rocznica powinna być momentem zadumy nad tragizmem historii XX wieku, refleksji nad źródłami zła i nienawiści. Za sprawą ludzi, którzy na prochach, kościach i piecach krematoryjnych chcą uprawiać bieżącą politykę historyczną, tak się w tym roku nie stało. I już sam ten fakt napawa pesymizmem.

Władimir Putin w Jerozolimie 23 stycznia wspomniał o tym, by nie grać takimi rocznicami w bieżących celach politycznych. Najwyraźniej jednak ten jego apel pozostał bez odzewu.

Wszystko to spłyca naszą refleksję, uniemożliwia zastanowienie się nad tym, czym była masowa zagłada oparta na przesłankach obiektywnej przynależności do jakiejś grupy rasowej, narodowościowej, etnicznej. Tu już nie chodzi nawet o wrażliwość tych, co przetrwali, bo jest ich dziś już tak niewielu. Tu chodzi o naszą własną kondycję duchową, moralną…

© Zdjęcie : Provided by "Zmiana" political party/Jevgeni Zautin
Lider polskiej partii "Zmiana" Mateusz Piskorski

— Ale czy w samych wystąpieniach podczas uroczystości pojawiły się jakieś szczególnie kontrowersyjne stwierdzenia, zaogniające aktualną wojnę narracji historycznych?

— Mogło być gorzej. Z uznaniem warto odnotować, że prezydent Andrzej Duda przyznał, że obóz w Oświęcimiu został wyzwolony przez Armię Czerwoną.

Warto byłoby jeszcze dodać słowo „dziękuję” w imieniu Polaków, tych obywateli polskich, którzy do tego obozu trafili, niezależnie od narodowości. Warto byłoby powiedzieć, że ambasador Siergiej Andriejew ma rację zauważając, że nie byłoby Polski i Polaków, gdyby nie ogromny wysiłek zbrojny Związku Radzieckiego. To są fakty zupełnie niezależne od aktualnych relacji międzypaństwowych. To, rzecz jasna, polskiemu prezydentowi nie przeszło przez gardło. Ale i tak mamy pewien postęp, bo np. w 2015 roku niejaki Grzegorz Schetyna, podobno absolwent studiów historycznych, stwierdził, że oświęcimski obóz wyzwolili Ukraińcy...

— No właśnie. Na uroczystościach obecny był ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski. Wcześniej spotkał się z Dudą.

— I tu już mamy kolejne zapowiedzi strony polskiej, że zamierza kontynuować agresywną kampanię historycznych reinterpretacji. Otóż w dniu wyzwolenia Auschwitz, który stanowi datę symboliczną, m.in. dla narodu żydowskiego, Duda proponuje swojemu ukraińskiemu rozmówcy wspólne świętowanie 100 rocznicy bitwy warszawskiej. Proponuje uczczenie postaci Symeona Petlury, który w 1919 roku odmówił jakiejkolwiek interwencji w sprawie pogromów antysemickich dokonywanych przez żołnierzy Ukraińskiej Republiki Ludowej. W Żytomierzu, Proskurowie i innych miejscowościach pod jego kontrolą bestialsko zamordowano około 50 tys. miejscowych Żydów.

To jest jakiś kompletny absurd, polityczno-historyczny surrealizm. Rozumiem, że środowisko rządzące w Warszawie chce wykorzystać Ukraińców do ataku wizerunkowego przeciwko współczesnej Rosji, ale chyba nie do końca zrozumiało przemiany zachodzące w ostatnich miesiącach.

Antyrosyjskość staje się powoli na Ukrainie passe i tamtejsi politycy muszą to brać pod uwagę. Mamy zatem dość ponurą perspektywę.

Najpierw rozniecana będzie histeria związana z obchodami rocznicy zwycięstwa nad nazizmem 9 maja w Moskwie. Ale nawet po nich Warszawa będzie usiłowała konfrontację przedłużać poprzez specyficzną interpretację roku 1920. I to będzie zabieg niezwykle karkołomny. Ja już nie chcę wspominać o bolesnej karcie w postaci ponad 50% śmiertelności wśród jeńców bolszewickich w ówczesnej Polsce. Ale mamy jeszcze wątek przyczyn bitwy warszawskiej, logicznego ciągu, który do niej doprowadził, czyli agresji Piłsudskiego w ramach tzw. wyprawy na Kijów. I jest jeszcze inny fakt. W szeregach bolszewickich w tym okresie sporą część stanowili Ukraińcy, było ich zapewne znacznie więcej niż walczących z nimi petlurowców.

— Wróćmy jednak do obchodów w Oświęcimiu. Jeden z ostatnich żyjących więźniów tego obozu wypowiedział się przeciwko fałszowaniu historii, ale wspomniał też o konieczności przestrzegania elementarnych praw współcześnie…

— Tak, to Marian Turski z tygodnika „Polityka”. Wypowiedział się dość dyplomatycznie, nie wskazując o jakie fałszowanie historii mu chodzi. A szkoda. To fałszowanie to przecież dziś przede wszystkim przerażające przemilczanie tego, kto uratował życie narodów Europy Środkowej i Wschodniej przed eksterminacją planowaną przez nazistów. Ciekawie natomiast wybrzmiał apel red. Turskiego o przestrzeganie praw mniejszości i konstytucji. Wydaje się, że to uzasadniona aluzja do autorytarnych praktyk obozu obecnie w Polsce rządzącego.

— Czyli, podsumowując, w Oświęcimiu obyło się bez większych kontrowersji?

— Największą kontrowersją, mówiąc bardzo eufemistycznie, był brak na tej uroczystości prezydenta Federacji Rosyjskiej, czyli głowy państwa, który ma największy tytuł do tego, by występować w roli kogoś, kto przerwał ludobójstwo dokonywane przez III Rzeszę. Ta nieobecność była zdecydowanie bardziej wymowna, niż obecność wszystkich pozostałych. Obawiam się, że stan polsko-rosyjskiej wojny historycznej potrwać może jeszcze długo. Mam cichą nadzieję, że 100 rocznicę wyzwolenia Auschwitz obchodzić będą wspólnie przywódcy Polski i Rosji. O ile, rzecz jasna, do tego czasu w Polsce jeszcze będzie się w ogóle tego typu rocznice obchodzić, bo świadkowie wydarzeń odchodzą, a w podręcznikach zatwierdzanych przez IPN-owskich historyków informacji o tych wydarzeniach coraz mniej.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Oświęcim: 75. rocznica wyzwolenia obozu Auschwitz-Birkenau (31)

Zobacz również:

Opinia: Oświęcim nie jest miejscem na polityczne porachunki
Uczestnik wyzwolenia Auschwitz: Polskiemu premierowi stawiam „niedostateczny” – wideo
Warszawa: czy ktoś zrozumiał już trend?
Światowe Forum Pamięci Holokaustu bez Dudy: wizerunkowe harakiri Warszawy
Koronawirus na językach Polaków: Czy można bez obaw podać rękę Chińczykowi?
Tagi:
Polska, ZSRR, polityka, historia, żołnierze, 75. rocznica wyzwolenia Auschwitz, obozy koncentracyjne, Auschwitz
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz