10:59 20 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
12873
Subskrybuj nas na

Rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało, że możliwości bojowe systemu antybalistycznego (ABM) Moskwy zostaną zwiększone. Brzmiałoby to powszednio i protokolarnie, gdyby nie jedno „ale”. Właśnie dzięki temu systemowi kilka lat temu amerykańskie czasopismo „The National Interest” uznało moskiewską obronę powietrzną za „doskonałą”.

„Najbardziej chronionym miastem na świecie nie jest Waszyngton, dystrykt Kolumbii. To Moskwa. Rosyjska stolica jako jedyna na świecie jest ochraniana przez pociski z głowicami jądrowymi” – podkreślało wówczas czasopismo.

Zastanówmy się, o co chodzi.

Jak broniono stolicy ZSRR?

Prace nad stworzeniem systemu obrony przeciwrakietowej Moskwy rozpoczęły się w Związku Radzieckim pod koniec lat 50. XX wieku. W 1961 roku eksperymentalny system antybalistyczny „A” po raz pierwszy przechwycił i zniszczył w locie pocisk balistyczny. Przystąpiono do tworzenia systemu antybalistycznego A-35 „Aldan” (oznaczenie NATO: ABM-1 „Galosh”). Dziesięć lat później skomplikowany system przekazano do uzbrojenia.

Ale postęp nie zatrzymał się, a pociski balistyczne z wieloma głowicami zastąpiły pociski balistyczne pierwszej generacji – konieczne było udoskonalenie obrony przeciwrakietowej.

Po wielu latach pracy konstruktorów, przemysłu i wojskowych system antybalistyczny Moskwy i Centralnego Regionu Przemysłowego, któremu nadano nazwę A135 „Amur” (oznaczenie NATO: ABM-3 „Gordon”), dekretem prezydenta Rosji z 1996 roku został przekazany armii. Aktualnie – jak informuje rosyjski resort obrony – „z sukcesem prowadzone są prace nad zaawansowanymi pociskami antybalistycznymi, następuje przejście do nowoczesnej bazy elementarnej, wdrażane są wysokiej wydajności wyspecjalizowane elektroniczne urządzenia obliczeniowe”.

Z czego składa się system antybalistyczny?

  1. „Oczy” systemu – wielofunkcyjna stacja radarowa „Don-2N” (oznaczenie NATO: Pill Box) znajduje się w obwodzie moskiewskim. Budowę rozpoczęto w 1979 roku i trwała przez siedem lat. Podczas budowy tego obiektu zużyto ponad 30 tysięcy ton metalu, 50 tysięcy ton betonu, ułożono około 20 tysięcy kilometrów kabla. Anteny radaru, umieszczone na czterech ścianach budowli w kształcie gigantycznej ściętej piramidy, zapewniały 360 stopni widoczności. Kompleks został wyposażony w system automatycznej wymiany modułów radarowych do konserwacji i napraw. To naprawdę wyjątkowy obiekt inżynierii radiowej, który „widzi” nawet minimalnej wielkości obiekty (o średnicy 5 cm) w odległości do 2000 km. Pomimo strategicznego znaczenia, nawet blogerzy otrzymują od czasu do czasu do niego dostęp.
  2. „Mózg” systemu – centrum dowódczo-obliczeniowe 5K80 z superkomputerem „Elbrus-2”. Znajduje się w odległości 100 km od radaru „Pill Box” i jest z nim połączone za pomocą systemu transmisji danych. W latach 2000-2010 zostało zmodernizowane. W trakcie obrony przeciwrakietowej właśnie centrum dowódczo-obliczeniowe w pełni automatycznym trybie zarządza pracą całego systemu antybalistycznego.
  3. Podsystem ogniowy: rakietowe pociski antybalistyczne krótkiego i dalekiego zasięgu. Pod koniec lat 90. były to dwie pozycje wyjściowe po 8 pocisków dalekiego zasięgu 51T6 i 5 rakietowych pocisków antybalistycznych krótkiego zasięgu 53T6 (68 pocisków – dwie pozycje wyjściowe po 16 rakiet i trzy pozycje po 12 rakiet w każdej). Na początku lat 2000 wycofano z uzbrojenia pociski dalekiego zasięgu, ale o tym nieco później.
  4. Kolejnym ważnym elementem jest stanowisko techniczne, gdzie przygotowywane są pociski antybalistyczne. Tutaj odebrane z fabryk rakiety przygotowywane są do załadunku do wyrzutni, gdzie latami pełnią dyżur bojowy. Na stanowisku technicznym od czasu do czasu przeprowadzane są prace konserwujące i remontowe, bo obsługiwanie pocisków w wyrzutniach jest niezwykle trudne, a czasami nawet niemożliwe.
Wielofunkcyjna stacja radarowa „Don-2N”
© Sputnik . Kiriłł Kalinnikow
Wielofunkcyjna stacja radarowa „Don-2N”

Jeśli w kierunku Rosji polecą pociski…

Gdy w dowolnym miejscu na świecie zostanie wystrzelony pocisk, zaczynają działać rosyjskie sztuczne satelity systemu ostrzegania przed atakiem rakietowym. Satelity wykrywają ślad pozostawiany przez startujący pocisk i określają kierunek jego lotu. Jeśli pocisk został wystrzelony w kierunku Rosji, to po kilku minutach pojawi się na ekranie radarów: na przykład, stacji radarowej „Woroneż”, która obecnie pokrywa wszystkie kierunki, z których może nadejść zagrożenie. Radar określa stopień zagrożenia dla chronionego obszaru i przewiduje trajektorię lotu pocisku.

Jeśli jednak istnieje niebezpieczeństwo, informacja o możliwym ataku rakietowym trafia do dowództwa sił zbrojnych Rosji i do systemu obrony antybalistycznej.

Walka skrócona, podobnie jak opóźnienie śmierci

Moskiewski system obrony antybalistycznej dzięki potężnej stacji radarowej „Pill Box” zaczyna śledzić zbliżające się cele, gdy tylko pojawią się nad horyzontem radiowym. Określana jest trajektoria ich lotu i podejmowana decyzja o możliwości ich zniszczenia. Radar identyfikuje wszystkie części tych złożonych celów balistycznych (termin – multiple ballistic targets), próbuje ustalić rzeczywiste bloki bojowe atakującego pocisku i odróżnić je od innych elementów pocisku i fałszywych celów.

Następnie do pracy przystępuje centrum dowódczo-obliczeniowe systemu obrony antybalistycznej. Walka antybalistyczna jest skrócona, po wydaniu polecenia przez dyżurującą załogę pociski antybalistyczne automatycznie przystępują do niszczenia wszystkich dostępnych celów.

W sytuacji, gdy wrogie pociski zbliżają się do celów strategicznych z dużą prędkością, oczekiwanie na odpowiedź najwyższego dowództwa wojskowego kraju jest czymś na kształt samobójstwa, nawet jeśli cały proces zajmuje kilka minut.

Dwa poziomy obrony antyrakietowej

Zakłada się, że pociski dalekiego zasięgu 51T6 z głowicami jądrowymi powinny jako pierwsze zostać wystrzelone. Ich zadaniem jest niszczenie celów w kosmosie poza atmosferą w odległości 300-500 km od pozycji systemu obrony antybalistycznej.

Pocisk powinien zniszczyć wszystkie komponenty, ale jest to idealna sytuacja. W rzeczywistości najlepiej chronione elementy celu – bloki bojowe – mogą przetrwać.

Radar „Pill Box” pokazuje, jak w wyniku ostrzału pociskami antybalistycznymi dalekiego zasięgu zmienił się złożony cel balistyczny, a także analizuje, czy zostały jeszcze cele, które mogą zniszczyć pociski krótkiego zasięgu systemu obrony antybalistycznej. Jeśli jakieś obiekty nadal poruszają się po poprzedniej trajektorii, to w ich stronę wystrzeliwane są pociski krótkiego zasięgu 53T6. Niszczą one cele znajdujące się w odległości od 20 do 100 km od wyrzutni i już w atmosferze – na wysokościach do 30-40 km.

Te pociski są również wyposażone w głowice nuklearne. Chodzi o to, że w latach 80. ubiegłego wieku, kiedy powstał ten system obrony przeciwrakietowej, tylko wybuch nuklearny mógł zagwarantować całkowite zniszczenie bloków bojowych atakujących pocisków. W 2010 roku wznowiono produkcję rakiet 53T6 przy użyciu tylko rosyjskich części i wprowadzono pewne zmiany w ich konstrukcji.

Nowy pocisk – 53T6M – trafił już na służbę w ramach programu modernizacji systemu ABM-3 „Gorgon”. Chociaż dokładne dane techniczne nie zostały ujawnione, uważa się, że zmodernizowane pociski są bardziej dokładne. Prędkość rakiety 53T6 i jej zmodernizowanej wersji – według ekspertów – może wynieść 3 km/s, a nawet więcej.

„Ukraiński” czynnik w obronie Moskwy

Na podstawie danych przekazanych przez radar „Pill Box” centrum dowodzenia naprowadza pocisk, koryguje jego lot co ułamek sekundy. Bo prędkość zbliżania się pocisku do lecącego celu jest faktycznie kosmiczna – 7-8 km/s i więcej. Zwłoka w naprowadzaniu o ułamek sekundy daje przy takiej prędkości chybienie o kilkadziesiąt metrów.

Należy zauważyć, że rakietowe pociski antybalistyczne dalekiego zasięgu zostały wycofane z uzbrojenia w 2004 roku w związku z przygotowaniami do modernizacji systemu obrony antybalistycznej. Wynikało to między innymi z potrzeby całkowitego zastąpienia importu w tak wrażliwym i strategicznie ważnym obszarze, bo w pocisku wykorzystywano części pochodzące z krajów WNP, przede wszystkim z Ukrainy. Ponadto upłynął okres gwarancji. Można go było przedłużyć, ale najwyraźniej, uwzględniając pierwszy czynnik, podjęto decyzję o ograniczeniu tego rodzaju pocisków.

Niszczenie celów będzie jeszcze łatwiejsze

Uważa się, ze opracowywany obecnie system obrony antybalistycznej A-235, który zastąpi poprzednika, znowu będzie dwustopniowy. Co więcej, prawdopodobnie będzie w stanie przechwytywać pociski w trybie niejądrowym. Być może właśnie to miało na myśli Ministerstwo Obrony, gdy niedawno informowało o „perspektywicznych pociskach”.

Jednak ze względu na tajność projektu żadne informacje nie są obecnie dostępne. W przyszłości pociski mogą być wyposażone w nienuklearny przechwytywacz kinetyczny – małe urządzenie, które może zniszczyć cel przy pomocy energii kinetycznej w bezpośrednim zderzeniu z celem. Możliwe jest również użycie głowicy fragmentacyjnej o działaniu kierunkowym. Ale nie ma na to jeszcze jednoznacznych dowodów, a obrona Moskwy jest nadal całkowicie zależna od głowic nuklearnych.

Nawet bez pocisków dalekiego zasięgu, które na pewno pojawią się w przyszłym systemie obrony antybalistycznej, ABM-3 „Gordon” może niszczyć wszelkiego rodzaju bloki bojowe i wywiązuje się ze swojego podstawowego zadania.

Rosja zdąży odpowiedzieć triadą nuklearną

System ABM-3 „Gorgon” jest wyjątkowy. Oczywiście Izrael, Stany Zjednoczone, Chiny i Indie przeprowadzają udane testy i tworzą czasami bardzo udane systemy obrony przeciwrakietowej, ale tylko rosyjski ABM-3 „Gorgon” pełni obecnie dyżur bojowy spośród systemów naziemnych, które mogą odeprzeć atak przeprowadzony przy użyciu pocisków międzykontynentalnych. Nie należy go jednak postrzegać jako wszechmocną broń. Powstał, by ochraniać rosyjską stolicę przed ograniczonym (niewielka ilość pocisków) atakiem rakietowych z dowolnego kierunku.

Kluczowym słowem jest „ograniczonym”, bo na więcej nie wystarczy ani możliwości obliczeniowych, ani wydajności bojowej pocisków. Uważa się, że system gwarantuje zniszczenie około tuzina złożonych celów balistycznych. Jednocześnie nowoczesny międzykontynentalny pocisk może wysłać do celu kilka bloków bojowych po indywidualnych trajektoriach, a każdy taki blok bojowy będzie postrzegany przez system obrony przeciwrakietowej jako osobny cel.
Wielofunkcyjna stacja radarowa „Don-2N”
© Sputnik . Kiriłł Kalinnikow
Wielofunkcyjna stacja radarowa „Don-2N”

Można założyć, że centrum dowodzenia systemem obrony antybalistycznej będzie jednym z głównych celów pierwszego ataku. Jednak najprawdopodobniej podstawowe zadanie systemu zostanie zrealizowane: zapewni kierownictwu wojskowo-politycznemu kraju czas na podjęcie decyzji o ataku odwetowym rosyjskiej triady nuklearnej – międzykontynentalnymi pociskami balistycznymi, ciężkimi bombowcami i pociskami wystrzeliwanymi z okrętów podwodnych.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

„Iskander-M”: broń niejądrowa, która może przesądzić o wyniku wojny
ZSRR budował czołg na wypadek III wojny światowej. Nie przydał się
Rosja przechodzi na rosyjskie pociski. Co to oznacza?
Zamiast „Mistrali”. Dlaczego Rosja potrzebuje nowych lotniskowców dla helikopterów?
BrahMos: Rosja i Indie mają „konkurenta” dla F-35
Ość w gardle Amerykanów: radziecki MiG-17 na straży nieba
Tagi:
pocisk balistyczny, obrona przeciwrakietowa, Moskwa, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz