06:28 07 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
10321
Subskrybuj nas na

Były premier w pierwszym rządzie PiS, przez media tabloidowe ochrzczony „Kazem”, pochwalił się w „Fakcie” zdrowym trybem życia. Rzucił nawet alkohol!

Kazimierz Marcinkiewicz przez całe lata był obiektem drwin dziennikarzy. Swój romans z młodszą o kilkanaście lat Izabelą, która później została jego żoną, dumnie obnosił po mediach, nie wiedząc, że wkrótce jego rozwód także stanie się spektakularnym wydarzeniem medialnym.

„Wojnę domową” państwa Marcinkiewiczów tabloidy śledzą do dziś. Wygląda jednak na to, że zarówno problemy osobiste, jak i finansowe byłego premiera powoli udaje się rozwiązać. Na pewno ukojenie znalazł w sporcie, któremu oddaje się bez reszty.

Chce poprawić wynik połowy dystansu Ironmana. To mordercze zawody sportowe składające się z: 3,86 km pływania, 180,2 km jazdy na rowerze i maratonu. A w przyszłym roku chce pokonać cały ten dystans – czytamy w „Fakcie”, któremu były szef rządu udzielił wywiadu.

Wyznał, że zamierza na dobre odstawić alkohol. Zapewnił jednak, że to wyłącznie po to, by poprawić kondycję, a nie z powodu jakichkolwiek problemów z piciem w przeszłości.

„Nie pamiętam, kiedy się upiłem. Lata całe nie piłem wódki, tylko dobre wino i czasem piwo i to raczej w weekendy. Bardzo lubię wino!” – oznajmił Marcinkiewicz. Swoją decyzję podsumował z dużą dozą poczucia humoru. Zapytany o to, czy „wytrzyma” bez alkoholu, odpowiedział:

„Nie jest ciężko i o dziwo, śpię jak zabity. Ciężko będzie, jak będę musiał iść na imprezę, ale nauczyłem się, że w życiu trzeba wybierać, trzeba mieć priorytety (...) Nie wiem tylko, czy Polak bez alkoholu to jeszcze Polak”.

Kazimierz Marcinkiewicz ostatnimi czasy często chwali się formą na Facebooku. Oprócz thriathlonu, wzmacnia mięśnie na zajęciach jogi.

„Muszę wzmocnić większość partii mięśniowych, rozciągnąć się, poprawić ogólną sprawność i przede wszystkim oddech. Joga jest do tego idealna, a ja znalazłem doskonałe miejsce z kapitalnymi joginkami, świetną atmosferą, przyjaznym towarzystwem” – tak relacjonował w Internecie przygotowania do nowego sezonu.

Dokładnie 16 stycznia zrelacjonował swoje starania o poprawę kondycji:

W tygodniu dwa razy trenuję na trenażerze. To przeważnie interwały 60-90 min, dwa biegam, bieganie luźne 45 min /Ok 7-8 km/ i dłuższe interwały 60 min. i dwa razy pływam, po 50-60 min, czyli przeważnie 1500-2000 m. Trenuję rangi czuję się świetnie, nie tylko fizycznie. Nie widzę w sobie ograniczeń – napisał.

Robi wrażenie!

Pod postem pojawiły się komentarze o tym, że powinien powrócić do polityki. A może lepszą opcją byłoby zostanie osobistym trenerem naszej klasy politycznej?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Była posłanka PO zobaczyła „jak żyją zwykli Polacy”. Pojechała na saksy
Porno na hasło od pana ministra
Lewica goni Koalicję Obywatelską w najnowszym sondażu
Duda wciąż mocny w sondażach. Jednak poniżej 40 proc.
Kukiz i Kosiniak przeciwko psom na łańcuchach
Tagi:
alkohol, Kazimierz Marcinkiewicz, polityka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz