14:42 10 Kwiecień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
160
Subskrybuj nas na

Rząd ma szlachetne intencje: chce, żebyśmy byli zdrowsi, ale przedsiębiorcy protestują. Twierdzą, że wzrost cen słodzonych napojów, który zafundują nam politycy, odbije się na rodzimej produkcji, a szara strefa dosładzanych sztucznie napojów wzrośnie.

Stawka jest spora. Na tym podatku rząd może zyskać nawet 2,3 mld zł. W projekcie, który 24 stycznia został przyjęty przez Komitet Stały Rady Ministrów, przewidziano nałożenie dodatkowej opłaty na napoje z dodatkiem „substancji o właściwościach słodzących” (np. monosacharydów, disacharydów, oligosacharydów) i substancji aktywnych (kofeiny, guarany lub tauryny). W skrócie: na słodkie napoje gazowane, nektary i soki.

Jak podaje „SuperExpress”, za każdy litr państwo pobierałoby stałą opłatę w wysokości 50 gr puls 5 gr za tzw. nadmiar cukru (powyżej 5 g na 100 ml napoju).

To inicjatywa Ministerstwa Zdrowia, które w ten sposób chce walczyć z plagą otyłości.

„Otyłe dzieci to otyli dorośli, obarczeni całą listą chorób wynikających z nadmiaru tkanki tłuszczowej” – przekonuje wiceprezes lekarskiego Porozumienia Zielonogórskiego Wojciech Pacholicki.

Ale zarówno przedsiębiorcy i producenci napojów, jak i zwykli Polacy, pozostają sceptyczni. Uważają, że nowy podatek, który zaraz nałoży rząd, służyć ma wyłącznie wpływowi nowych środków do budżetu.

„SE” przytacza sondaż przeprowadzony przez Pollster. Wynika z niego, że „18 proc. ankietowanych wierzy w prozdrowotne intencje podatku cukrowego. Aż 70 proc. jest przekonanych, że ten pomysł zrodził się z chęci uzyskania dodatkowych wpływów do budżetu państwa”.

Ale i tak najgłośniej protestują przedsiębiorcy.

Moment jest bardzo nieodpowiedni, a wręcz katastrofalny. Z tego względu, że ceny cukru w ciągu trzech lat spadły o około 40 procent – twierdzi Michał Gawryszczak ze Związku Producentów Cukru w rozmowie z RMF Fm.

„W tym układzie, który zaproponował rząd, cukier będzie pochodził z Niemiec, Czech i Słowacji. Napoje też będą stamtąd pochodziły. Tam nie ma podatku od cukru” – dodaje w rozmowie z tym samym medium Andrzej Gantner z Polskiej Federacji Producentów Żywności.

Obaj zwracają uwagę, że spożycie niezdrowych napojów nie spadnie, bo Polacy znajdą po prostu sposób, aby podwyższone ceny obejść, ucierpi zaś gospodarka.

Jak podaje rmf24.pl, „problem nadwagi i otyłości dotyczy niemal co trzeciego ośmiolatka. U starszych dzieci i młodzieży nie jest znacząco lepiej. Według danych uzyskanych z badania przeprowadzonego przez Instytut Żywności i Żywienia wśród uczniów szkół podstawowych i gimnazjów (10-16 lat) problem nadmiernej masy ciała dotyczył co piątego ucznia, przy czym częściej występował u chłopców niż u dziewcząt”.

„Podatek cukrowy” obowiązuje m.in. we Francji, Wielkiej Brytanii i Danii (ta, jako pierwszy kraj wprowadziła podatek na tłuszcze nasycone w żywności).

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Taki mamy klimat. Zmiany w zarządzaniu polską energetyką
Pan prezes pod specjalnym nadzorem
Będzie Polexit? „Unię stać na więcej”
Tagi:
rząd, podatek, cukier, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz