07:34 20 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
10193
Subskrybuj nas na

Akcja 2 miliardów złotych na TVP, której towarzyszył gest powszechnie zinterpretowany jako „chorzy na raka dostali faka”, nie odsunie PiS od władzy, ani nawet szczególnie nie osłabi. W najlepszym wypadku dostanie się Joannie Lichockiej, a rządzący będą dalej robić dokładnie to samo, co robią.

W piątek po południu w mediach zawrzało. Zdjęcie środkowego palca posłanki Lichockiej obiegło internet, ale też światowe media. Wydawało się, że ta akcja ma szansę stać się „nowymi ośmiorniczkami”, które pogrążą partię Kaczyńskiego.

Wściekły był sam prezes. Było to widać na filmach z sali sejmowej. Trudno mu się dziwić, PR-owo to strzał w kolano dla partii kreującej się na prosocjalną. I chociaż Lichocka ma szansę zostać ukarana przez komisję etyki, chociaż do sprawy wmieszał się Jurek Owsiak, a opozycja postawiła w centrum Warszawy wielki telebim pokazujący obraźliwy gest przedstawicielki władzy, to PiS trzyma się już zbyt mocno, aby to mogło zmieść go z politycznej powierzchni ziemi, jak drugi rząd Tuska w 2015 roku.

Bynajmniej nie jest to wina samej opozycji, w tym przypadku trudno posądzić ją o bierność. Zachowała się wzorowo od początku do końca. Można nawet powiedzieć, że Platforma odzyskała zagubione po drodze „jaja”.

Najpierw bowiem wygenerowano sytuację, gdy PiS zostało postawione pod ścianą. Prosty wybór: pieniądze na waszą propagandę, albo dla chorych na raka. Nie ma nic pomiędzy, tylko czyste albo-albo. Później raban medialny, obnażający żarłoczność mediów publicznych. Opozycja naprawdę zdała ten egzamin na szóstkę. Tylko że jest już za późno.

Nawet wkurzona mina prezesa Kaczyńskiego niewiele tu zmieni, prócz wymuszonych przeprosin. Lichocka może dostać po głowie za bezmyślność, czemu nie.

– Poselska komisja etyki może co najwyżej pogrozić palcem. I to nie środkowym, tylko wskazującym. Właściwie nic nie może zrobić. Nie mówmy tutaj o przeprosinach, bo na początku Lichocka szła w zaparte, że to odgarniała włosy czy swędziało ją oko – powiedziała Wirtualnej Polsce Joanna Senyszyn. I ma sporo racji.

A zatem, skoro trudno o gest bardziej bezczelny, bardziej odstręczający „zwykłych” Polaków, czemu to nie będzie pisowskie Waterloo, z echem pamiętnych ośmiorniczek w tle?

Bo już z obozu rządzących słychać głosy, że przecież o chorych zadbał prezydent Duda, że wcale nie jest tak, że zostali bez pomocy rządu. Że opozycja wszystko nadinterpretuje, a przecież sama obrażała część Polaków, wyborców PiS, nazywając ich „moherowymi beretami” (takie stanowisko zaprezentował Radosław Fogiel). Do tego odpowiedni przekaz w telewizji.

Żeby pozycja PiS realnie osłabła, partia rządząca musiałaby wyłożyć się na tym samym, na czym wygrała wybory. Na 500 plus oraz innych rozmaitych dodatkach. Wyborcy odwrócą się od PiS wtedy, kiedy świadczenia naprawdę zaczną być zjadane przez inflację i przestanie starczać na rachunki oraz zakupy na niedzielny obiad, ewentualnie gdy PiS będzie je musiał zacząć ciąć. Początkowo z pewnością wybiórczo, niezauważalnie, z czasem ostrzej. I to wtedy zacznie się początek końca.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Afera PCK na Dolnym Śląsku. Jest akt oskarżenia dla działaczy PiS
Czy Duda ma wygraną w wyborach w kieszeni?
Tagi:
media, Andrzej Duda, wybory prezydenckie, PO, Donald Tusk, PiS, polityka, skandal, TVP, Rząd RP, sejm, Jarosław Kaczyński, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz