22:47 27 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
13565
Subskrybuj nas na

Kompleksowy przegląd, 57-milimetrowe pociski, duża szybkostrzelność i uniwersalność – prace nad bezzałogowym modułem bojowym AU-220M „Bajkał” przeznaczonym do montażu na pojazdach opancerzonych już niedługo dobiegną końca. W maju zostanie on zademonstrowany na perspektywicznym bojowym wozie piechoty T-15 „Armata”. Sputnik prezentuje nowy moduł.

Osiemdziesiąt wystrzałów na minutę

Moduł artyleryjski AU-220M „Bajkał” został po raz pierwszy zademonstrowany w 2015 roku na wystawie w Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Opinie ekspertów były entuzjastyczne, nowince zapowiedziano wspaniałą przyszłość. Potencjalni klienci są już zainteresowani modułem bojowym z działem kalibru 57 mm. Seryjna produkcja rozpocznie się w 2020 roku.

Dron szturmowy „Ochotnik” wykonuje pierwszy wspólny lot z Su-57
© Sputnik . Russian Ministry of Defence
„Bajkał” to zdalnie sterowany bezzałogowy moduł bojowy. Główną rolę pełni działo o kalibrze 57 mm, ale sprzężony jest z nim też karabin maszynowy kalibru 7,62 mm.

Moduł obraca się o 360 stopni i niszczy cele znajdujące się w odległości ponad 14 km (poziom), w pionie – 7,5 km. Początkowa prędkość pocisku wynosi 1,5 km/s przy szybkostrzelności 80 strzałów na minutę. Przebijalność deklarowana jest na 120 mm pancerza pod kątem 60 stopni z odległości 1,5 km. Zakres kątów podniesienia wynosi od –5 do +60 stopni.

Amunicja – 80 pocisków przeciwpancernych, kierowanych i odłamkowo-burzących, a także 500 sztuk pocisków do karabinu. Duży kaliber pozwala używać w „Bajkale” inteligentnej amunicji z inteligentnym systemem zdalnej detonacji. Jest ona szczególnie skuteczna w walce z małymi dronami, które w ostatnich latach są coraz częściej używane w walce.

Oczekuje się, że dzięki zastosowaniu działa o dużym kalibrze wojska zmechanizowane wielokrotnie zwiększą swoją siłę ognia w porównaniu do pojazdów uzbrojonych w armaty małokalibrowe. Aktualnie moduł jest wstępnie testowany.

Kły „Armaty”

Nowy moduł jest przeznaczony dla różnych typów perspektywicznych pojazdów opancerzonych. Latem ubiegłego roku na forum „Armia” zaprezentowano prototyp zintegrowany z samobieżnym przeciwlotniczym systemem artylerii 2C38 Deriwacja-PWO, zbudowanym na bazie BMP-3. W nadchodzącej paradzie zwycięstwa w Moskwie weźmie udział ciężki T-15 BMP na platformie „Armata”, również uzbrojony w „Bajkał”.

Twórcy nie wykluczają, że w moduły AU-220M zostaną uzbrojone samoloty szturmowe, okręty o małej wyporności i kutry. Obecnie trwają prace nad uniwersalnym systemem dla wojsk lądowych, powietrznodesantowych, sił powietrzno-kosmicznych i marynarki wojennej.

Dalszy etap rozwoju „Bajkału” to zdalnie sterowany moduł uzbrojenia „Kindżał". Do podstawowego działa i karabinu maszynowego dodano dwa kontenery z kierowanymi pociskami przeciwpancernymi 9M120 „Atak”.

Dzięki dodatkowemu uzbrojeniu i zwiększeniu amunicji masa modułu wzrosła do prawie czterech ton. Dlatego jednym z głównych wymagań dla podstawowych pojazdów opancerzonych jest nośność i wytrzymałość podwozia.

Ponadto pojazd musi sprawnie poradzić sobie z dużym odrzutem 57-milimetrowego działa. „Kindżał” świetnie sprawdza się w przypadku BMP T-15 „Armata”. W przyszłości może być montowany na nowej platformie kołowej „Bumerang”.

Nauka nie idzie w las

Lekkie pojazdy opancerzone sił lądowych przez kilka dziesięcioleci były uzbrojone głównie w działa kalibru 30 mm. Najbardziej popularne to 2A42. Na stosunkowo nowoczesnych BMP-3, BTR-80, BTR-82A, BMD-4 montowano automatyczny 30-milimetrowy 2A72.

Ale uzbrojenie jest rozwijane, pojawiają się znacznie bardziej skuteczne środki obrony, dlatego siła ogniowa tej broni już nie wystarcza. Działa po prostu nie są w stanie zniszczyć nowoczesnego czołgu i wozu piechoty. Fragmenty pocisków kalibru 30 mm nie przebijają nawet zestawów wyposażenia piechoty. Kaliber 57 milimetrów to zupełnie inna sprawa. Na świecie nie ma obecnie transporterów opancerzonych i wozów piechoty zdolnych wytrzymać atak z użyciem „Bajkału” lub „Kindżału”.

Tymczasem wojsko zdobyło duże doświadczenie w użyciu takiego kalibru.

Na początku II wojny światowej radzieccy artylerzyści korzystali z dział o kalibrze 57 mm skonstruowanego przez grupę konstruktorów kierowanych przez Wasilija Grabina ZIS-2. Dzięki długiej lufie pocisk łatwo przebijał 100-milimetrowe pancerze z odległości jednego kilometra. Jednak siła ogniowa ZIS-2 została uznana za nadmierną, ponieważ grubość przedniego pancerza niemieckich czołgów w tym czasie nie przekraczała 60 milimetrów. ZIS-2 zastąpiono działami kalibru 45 i 76 mm.

Za prototyp wszystkich współczesnych 57-milimetrowych modułów bojowych można uznać działo S-60, które montowano na platformie artyleryjskiej ZSU-57-2. Na stworzonej na początku lat 50. XX wieku samobieżnej platformie gąsienicowej montowano dwa takie działa. Zresztą nie zadomowiło się ono w armii. W dużej mierze ze względu na niską szybkostrzelność i brak radarowej stacji naprowadzającej, co powodowało, że działo przeciwlotnicze było bezużyteczne w przypadku szybkich samolotów. Ale z powodu potężnego kalibru działo samobieżne dobrze się sprawdziło jako pojazd wsparcia czołgu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pentagon przystąpi do aktywnych testów broni hipersonicznej
Pentagon: Nowa rosyjska broń zagrożeniem dla naszej triady nuklearnej
Sophia Loren jeszcze „nie składa broni”. Aktorka rusza na podbój Netflixa
Putin o rosyjskiej „broni przyszłości”: Zakończyliśmy fazę testów
Premier Ukrainy: Żeby spłacić hipotekę, trzeba handlować bronią?
Tagi:
Armata, armia, artyleria, Rosja
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz