01:10 06 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
15636
Subskrybuj nas na

Tragiczna historia Polski ustawia nasz naród jednoznacznie po stronie ofiar antyludzkiej idei faszystowskiej. W Polsce ten polityczny prąd nigdy nie uzyskał masowego poparcia, jedynym okresem, gdy na tych ziemiach rządzili jego reprezentanci była II wojna światowa, a wówczas naziści planowali Polaków wymordować zaraz po Żydach.

Naród Polski nie splamił się kolaboracją z hitlerowcami. Co więc takiego się stało, że w krwawo doświadczonej Hajnówce unosi się każdego roku smród typowego dla faszyzmu ludobójstwa i co gorsza dlaczego robi się to pod biało-czerwoną flagą?

Źródło zła

Łatwo jest mówić o tych wydarzeniach i skupiać się na samych maszerujących. Portretować ich jako wykolejeńców, odszczepieńców czy właśnie faszystów. Wówczas problem sprowadzony zostaje do kwestii personalnych, a więc de facto nieistotnych. Ot, mamy wolność słowa i każdemu można wyrażać swoje poglądy. Formalnie jest wszystko w porządku. Śmiem jednak twierdzić, że krzyczący „Bury – nasz bohater” dziarscy chłopcy i dziewczęta w Hajnówce to raczej ofiary tzw. polityki historycznej tego i wcześniejszych rządów. Polityki, której kołem zamachowym był i jest antykomunizm. To powoduje, że rozgrzeszamy ludzi i ich czyny, jeśli tylko da się udowodnić, że były motywowane chęcią „walki z komunizmem”.

Już przemiany Października'56 rehabilitowały niesłusznie skazywanych na śmierć polskich bohaterów, a Armia Krajowa była przedstawiana jako sojuszniczka w walce z faszyzmem, potępiano jedynie jej kierownictwo i wcale nie bez podstaw. Po 1989 roku III RP sama ogłosiła się polityczną kontynuatorką AK, ale proces rewizji historii na tym się nie zakończył. Część prawicy narodowej poczęła walczyć o pamięć żołnierzy Narodowych Sił Zbrojnych i to nawet tej części, która poszła na kolaborację z hitlerowcami.

Puszkę Pandory na poziomie państwowym otworzył zaś prezydent Lech Kaczyński oddający cześć Józefowi Kurasiowi (ps. „Ogień”) zbuntowanemu ubekowi, mordercy ludności cywilnej. Przykład idzie z góry, więc w końcu znalazło się miejsce i dla takich bandytów jak „Łupaszko” czy wspomnianego „Burego”.

Rajs sierpem, Rajs młotem

I tak oto antykomunista Romuald Rajs zostaje bohaterem w kilkadziesiąt lat po tragicznych wydarzeniach, których świadkowie i rodziny ofiar ciągle żyją między nami. Spójrzmy bowiem na linię obrony, którą czasami w dyskusjach przyjmują narodowcy hołubiący „Burego”. Mianowicie, mord na Bogu ducha winnych furmanach miał być motywowany politycznie, a nie etnicznie. Są oczywiście różne wersje, ale co to miałoby zmieniać?

Demonstracje pod budynkiem Sejmu, 17 grudnia 2016
© AFP 2020 / Wojtek Radwanski
A no, dzięki takim tuzom polskiej polityki jak Bronisław Komorowski czy w/w Lech Kaczyński, zmieniłoby przecież bardzo dużo! Skoro „nie uznajemy PRL”, to każdy, kto podnosił broń przeciw władzy ludowej, może być bohaterem – nawet jeśli był pospolitym mordercą i rabusiem lub maruderem niepotrafiącym odnaleźć się w czasach pokoju czy normalnie wziąć się do roboty.

Trudno więc do końca obwiniać o całą sytuację akurat tych skrajnych nacjonalistów straszących co roku mieszkańców Hajnówki. Oni zwyczajnie wyciągnęli konsekwencje z oficjalnej polityki Państwa Polskiego!

Dlaczego „faszyzm”?

Osoby, które znają moją publicystykę, wiedzą, iż staram się unikać tego obciążonego historycznie terminu, bo znaczy on dużo więcej niżli wariant ideologiczny. A jednak pochwała dla „Burego” niesie ze sobą spory ładunek faszyzmu. Przede wszystkim już sam antykomunizm jako idea pierwotna budzi takie skojarzenia.

Otóż tak Mussolini jak i Hitler dochodzili w swoich krajach do władzy dzięki obawie klas posiadających przed komunizmem. Przemysłowcy „inwestowali” miliony w partie faszystowskie, byleby nie stracić miliardów, które komuniści chcieli przeznaczyć na rozwój klas ekonomicznie upośledzonych. To, że faszyzm za sprawą hitleryzmu przybrał potem krwawą formę, jest „efektem ubocznym” przyjętej podstawy.

Warto też przy tej okazji odwołać się do interpretacji zjawiska faszyzmu na obszarze postradzieckim, gdzie postrzega się go jako posiadający charakter przede wszystkim cywilizacyjny, a więc podobny do zachodnioeuropejskiego kolonializmu. Gdyż metody stosowane przez zachodnich kolonialistów w Afryce… przeniesiono do Europy. Całe szczęście Rajsowi nie było dane zostać osobą tak ważną jak Himmler, ale sposób potraktowania Białorusinów bardzo przypomina choćby działania Einsatzgruppen w okupowanym ZSRR.

Polskie rozdwojenie jaźni

W całym tym zamieszaniu trzeba też zauważyć, że Rzeczpospolita fatalnie na tym wychodzi na gruncie międzynarodowym.

Jak bowiem skutecznie walczyć z pojęciem „polskich obozów śmierci”, gdy premier składa kwiaty hitlerowskim kolaborantom? Jak wyglądamy protestując przeciwko neobanderowcom na Ukrainie, gdy sami czcimy podobnych u siebie? I czy ktoś w ogóle się nad tym kiedyś zastanowił?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Przychodzi demokracja do lekarza
„Wspierając Polskę”: Estonia przyjęła rezolucję ws. II wojny światowej
Problemy z pomnikiem polskich ofiar wojny w Berlinie. Przez środowiska wypędzonych?
Ławrow o próbach obarczenia narodów ZSRR winą za wybuch II wojny światowej
Polacy na bruku, ale przynajmniej bez komuny...
Tagi:
II wojna światowa, historia, Hajnówka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz