07:00 16 Lipiec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
1415
Subskrybuj nas na

Czeskie wydawnictwo „Nasze Wojsko” sprzedaje kubki i inne pamiątki przedstawiające zbrodniarzy nazistowskich – Hitlera, Heidricha i innych. Policja odmawia interwencji, ponieważ zgodnie z prawem uważa, że nie jest to propaganda nazizmu, ale działalność komercyjna.

Sputnik poprosił historyka Jiří Jaroša Nickelliego i posła Leo Luzara o skomentowanie sytuacji.

Wydawnictwo „Nasze Wojsko” zyskało rozgłos już dawno. Dwa lata temu okazało się, że oferuje produkty – kubki i koszulki – z wizerunkiem nazistowskich zbrodniarzy, takich jak Adolf Hitler, Reinhard Heidrich, namiestnik protektoratu Czech i Moraw oraz Adolf Eichmann, odpowiedzialny za „ostateczne rozwiązanie kwestii żydowskiej”.

Po licznych skargach firma usunęła „pamiątki” ze sprzedaży w swoim sklepie internetowym. Jednak hetman z Kraju Pilzneńskiego, Josef Bernard, niedawno odkrył, że przedmioty te nadal można znaleźć w zwykłych sklepach wydawnictwa.

Flaga Polski
© REUTERS / Agencja Gazeta/Dawid Zuchowicz
„W jednym ze sklepów powiedziano mi, że powinienem pójść do innego, że jest większy wybór. Kiedy wszedłem do środka, nie widziałem żadnych kubków z nazistami. Ale trzeba było tylko zapytać, jak natychmiast [sprzedawcy] otworzyli pudełka, w których znajdowało się około stu takich produktów” – powiedział hetman w komentarzu dla portalu iDnes.

Polityk kupił kilka „pamiątek” i z plakatem „Tej obrzydliwości tutaj nie chcemy” udał się na centralny plac w Pradze, gdzie rozbił kubki wyprodukowane przez „Nasze Wojsko”. W tym samym czasie krzyczał do megafonu: „To pogwałcenie pamięci o sześciu milionach zamordowanych Żydów!”.

Josef Bernard

Hetman wyjaśnił, że skoro nikt nic nie zrobił, to on musiał zwrócić uwagę na problem.

„Jest to apel do mieszkańców Pragi o natychmiastowe zaprzestanie sprzedaży przedmiotów z nazistowskimi symbolami. W kraju, w którym tysiące ludzi zmarło z powodu nazizmu. Zwracam się do policji. Jeśli nie może nic na to poradzić, to niech rząd się tym zajmie” – powiedział Bernard.

A co z policją? Nic. Doszła do wniosku, że jeśli sprzedaż towarów służy raczej celom komercyjnym niż propagandowym, to działalność ta nie narusza prawa.

„Oczywiście nie zgadzam się z dystrybucją kubków. To obraża moją rodzinę, ocalałą po niemieckim nazizmie” – powiedział Sputnikowi Jiří Jaroš Nickelli, historyk, którego krewni doznali krzywd z rąk nazistów.

Zgadza się z nim poseł z partii komunistycznej i przewodniczący komisji parlamentarnej ds. wolności słowa i mediów, Leo Luzar.

Argumenty, że policja nic nie może zrobić, są błędne. Oczywiste jest, że mówimy o propagandzie nazizmu i jego symbolice. I są na to paragrafy (w ustawie – red.) – powiedział polityk Sputnikowi.

„Drugi poziom to moralne, a raczej niemoralne podejście tych, którzy go produkują i sprzedają. Pozostało już tylko otworzyć archiwa i rozpocząć publikowanie zdjęć i filmów z „fabryk śmierci”, w których miał miejsce Holokaust. Aby każdy zrozumiał horror działań tych nazistowskich przestępców. A karą z celem edukacyjnym dla wszystkich, którzy chcą zarabiać na tym produkcie, byłaby obowiązkowa wizyta w Auschwitz, aby mogli zobaczyć i doświadczyć w myślach wszystkich okropności tego obozu” – powiedział Luzar.

Ale dlaczego takie rzeczy są w ogóle sprzedawane?

„Społeczeństwo traci granice i wartości moralne, widzimy to na każdym kroku. Nie wiem, jaki jest tego powód, rozczarowanie czy nuda, ale społeczeństwo ludzkie jako całość straciło swoją rolę społeczną w losie jednostki” – powiedział.

Ci z kolei mają poczucie, że wszystko im wolno i wystawiają swoją bezwartościowość na rozrywkę publiczności. Im bardziej jest przewrotna, tym lepiej. Trzeba powtórzyć to wyraźnie „NIE” – wezwał poseł.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

U wybrzeży Krymu znaleziono parowiec, którym naziści wywozili skarby
Amerykańscy naziści zaczęli przygotowywać się do wojny rasowej
Tagi:
II wojna światowa, handel, biznes, nazizm, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz