07:31 15 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
2488
Subskrybuj nas na

Korespondent Sputnika w Pradze przeprowadził wywiad na wyłączność z wiceprzewodniczącym niższej izby czeskiego parlamentu, liderem partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia Tomio Okamurą.

Polityk odpowiedział na wiele pytań, w tym na temat zmiany nazwy placu przed rosyjską ambasadą w Pradze na plac Niemcowa, dyrektywy UE w sprawie zaostrzenia zasad posiadania broni i planu Orbana w zakresie wzmocnienia pozycji Europy Środkowej.

— Przedstawiciele ruchu „Milion minut na rzecz demokracji” na demonstracjach łączą symbole radzieckie z nazistowskimi. Na przykład, podczas jednego z protestów można było zobaczyć plakat, na którym między swastyką a młotem postawiono znak równości. Premier Węgier Viktor Orban powiedział ostatnio, że narody Europy Środkowej mają możliwość zbudowania nowego systemu sojuszy i że w ten sposób mogą uchronić się przed zagrożeniami zarówno ze strony Zachodu, jak i Wschodu. Co to za zagrożenia?

Lider partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia Tomio Okamura
© AFP 2020 / Radek Mica
Lider partii Wolność i Demokracja Bezpośrednia Tomio Okamura

— Tego rodzaju organizacje, aby uzasadnić swoje istnienie, muszą sztucznie stworzyć wroga, którego szufladkują, aby go zdyskredytować i obrzucić błotem. Następnie toczy się walka przeciwko niemu. Podobna sytuacja miała miejsce, gdy Hitler doszedł do władzy w latach 30. ubiegłego wieku.

Partia Wolność i Demokracja Bezpośrednia zwraca uwagę na realne zagrożenia, czy to migrację, czy czynnik islamski. Byłem pierwszym i jedynym, który ostrzegał przed tym w 2013 roku. Reszta (rząd, opozycja) od dawna mówi, że nic nam nie zagraża, podczas gdy istnieje zagrożenie, a potem tylko patrzą z szeroko otwartymi oczami... Potem, w przyspieszonym tempie, zaczynają coś robić, ale jest już za późno. Taka polityka jest nieprawidłowa i krótkowzroczna.

Plakat z symbolami komunizmu, nazizmu i znakiem równości
© Sputnik . Vladimír Franta
Plakat z symbolami komunizmu, nazizmu i znakiem równości

Jeśli chodzi o Orbana, chciałbym zauważyć, że należy zintensyfikować prace w ramach Czwórki Wyszehradzkiej: mamy wiele wspólnych interesów w regionie i długą wspólną historię. Przeżyliśmy zagrożenie ze Wschodu w 1968 roku (inwazję wojsk Układu Warszawskiego – red.). Jeśli chodzi o Zachód, można przypomnieć sobie Monachium (Układ Monachijski – red.). Dlatego musimy polegać na sobie i na sojusznikach z naszego regionu. Tylko sama Polska ma 40 mln mieszkańców. Byłoby wspaniale, gdyby Austria dołączyła do Grupy Wyszehradzkiej… Taka jest kolej rzeczy. To nie globalizacja, a decentralizacja. Moglibyśmy osiągnąć porozumienie w tej sferze, bo UE rozpadnie się tak samo, jak rozpadło się Cesarstwo Rzymskie, rozpadł się były blok radziecki, jak odniosły porażkę wypaczone plany Hitlera (na przykład pragnienia dominacji Niemiec), jak odniosła porażkę ekspansywna polityka Napoleona.

— Koronawirus oraz migracja mogą w skrajnych przypadkach zmusić ludzi do nietypowego zachowania – na przykład, jeśli musieliby otwarcie bronić swojej własności. Czy w tej chwili należy wspierać czeskie zmilitaryzowane stowarzyszenia patriotyczne (ustawa o większej regulacji ich działalności jest obecnie omawiana w Czechach - red.)? A może warto pozwolić obywatelom na posiadanie broni?

— Unia Europejska wywiera presję na kraje, aby ich obywatele nie posiadali broni, aby ograniczyć legalne posiadanie broni. Nielegalne posiadanie broni to kolejny problem. Od 20 lat legalnie posiadam broń. Jestem strzelcem sportowym, trenuje mnie mistrz olimpijski. Jesteśmy normalnymi facetami, strzelamy, bo to nasze hobby. Chcą nas ograniczyć? To oburzające. Staram się przynajmniej opóźnić przyjęcie dyrektyw UE, które w każdym razie zostaną nam narzucona, ponieważ państwa zachodnie mają dużą liczbę głosów.

Dyktatura UE zaczyna być dla mnie nie do zniesienia. Powtarzam: głosuję za wyjściem z UE w drodze referendum. Wielka Brytania wyszła i teraz prawdopodobnie stanie się silniejsza. A UE ma teraz problemy: chce utrzymać ten sam budżet i tę samą liczbę biurokratów, co wcześniej, choć Wielka Brytania wyszła. Przeciwko temu są Austria, Holandia, Dania. UE jest szalonym molochem.

Popieramy zmilitaryzowane stowarzyszenia. Nie trzeba się ich bać. Nie chodzi o nielegalne formacje zbrojne. Prawnie powinny być uznane za stowarzyszenia wojskowe. Niech spokojnie biorą udział w zawodach wojskowych i są częścią rezerwy wojskowej. Niech będą integralną częścią armii Republiki Czeskiej. Z powodu NATO nasza armia jest zorientowana na ekspansję, jednak w razie potrzeby nie będzie w stanie bronić obywateli Czech. Zarejestrujmy broń i nadajmy im odpowiedni status jako formacjom wojskowym.

Nie opowiadamy się za obowiązkową służbą wojskową. To tylko dobrowolne sześciotygodniowe ćwiczenie w miejscu zamieszkania. Przedstawiliśmy już ten pomysł w kampanii wyborczej.

Ja sam w wieku 47 lat z przyjemnością odbyłbym takie szkolenie. W przypadku mobilizacji w Czechach obywatele muszą stanąć w szeregu. Obywatele o tym zapominają. Większość z nas (bez wcześniejszego przeszkolenia) poniosłoby pewną śmierć. Państwo zaniedbuje niektóre rzeczy.

— W Pradze postanowiono zmienić nazwę placu z „Pod Kasztanami" na „Borysa Niemcowa" (wywiad przeprowadzono dzień przed zmianą nazwy – red.). Burmistrz Pragi Zdeněk Hřib przyłączył się do międzynarodowego trendu, bo już wcześniej przestrzeń publiczną przed rosyjskimi ambasadami w Waszyngtonie i Kijowie nazwano na cześć Niemcowa. W taki sposób burmistrz wpływa na politykę międzynarodową. Co ta za klimat polityczny w Czechach, że funkcje przedstawicieli państwa są dublowane?

— Piraci, chadecy i TOP09 (partie rządzącej koalicji praskiej – red.) podnieśli ceny na wszystko, co mogli (woda, śmieci...). A w jak strasznym stanie jest komunikacja w centrum Pragi! W Pradze 6 nie ma miejsc w przedszkolach. Młodzi ludzie nie mają mieszkań. To samo dotyczy emerytów, nie mają oni przyzwoitego miejsca do życia. Tymczasem Hřib zajmuje się Chinami (zeszłej wiosny Hřib zawiesił tybetańską flagę na ratuszu, po czym strona chińska odwołała tournée kilku orkiestr zawierających w swoich nazwach słowa „Praga” lub „praski”. W ubiegłym roku Hřib chciał usunąć z umowy o współpracy między Pragą a Pekinem klauzulę stwierdzającą, że czeska stolica uznaje jedne Chiny. Następnie Pekin zerwał tę umowę z Pragą. W styczniu Praga podpisała umowę o współpracy z Tajpej, po czym Szanghaj wycofał się z analogicznej umowy z czeską stolicą, a kilka chińskich linii lotniczych ograniczyło liczbę lotów do tego miasta – red.) i zmianą nazw placów. Uważam to za kwestie drugorzędne.

Chcę, aby Praga była bezpieczna, a nasi wyborcy mieli dobrą infrastrukturę i usługi. Kiedy pojawi się obwodnica wokół Pragi? Budowa została zawieszona. Zamiast zmieniać nazwy [ulic], lepiej wydajniej pracowaliby w sektorze komunalnym. Wracam do istoty problemu: zmiana nazwy ulic powinna nastąpić po pewnym okresie historycznym. Plac Pod Kasztanami to była piękna nazwa. W Pradze mamy wiele pięknych nazw, które są uzasadnione historycznie i topograficznie. Należałoby o tym decydować na szczeblu dzielnic, aby mieszkający tam ludzie podjęli decyzję. W przeciwnym razie ma to związek z polityką.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Kanclerz Austrii o Brexicie: Bardzo mi przykro
Trzy spotkania i obiad zastąpią Netanjahu zerwany szczyt V4
Ambasador Polski: Współpraca Rosji i V4 rozwija się pomimo sankcji
Tagi:
zmiana nazwy, broń, UE, Praga, Czechy
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz