13:40 30 Marzec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
697
Subskrybuj nas na

Zbliża się 100-lecie Bitwy Warszawskiej. Z tej okazji warto przypomnieć, co dzieje się z planowanym od lat muzeum w Ossowie. Mianowicie, nic. Burmistrzyni Wołomina w listopadzie 2019 pisała nawet list ze skargą do premiera w tej sprawie.

Sprawa pomnika w Ossowie jest kuriozalna na wielu poziomach, począwszy od absurdalnego konkursu na projekt. W 2017 roku zgłosiła się do niego jedna pracownia – należąca do Czesława Bieleckiego (71 l.), byłego kandydata na prezydenta Warszawy, który w wyborach samorządowych w 2010 roku bezskutecznie startował z list PiS.

Bielecki konkurs wygrał. A dlaczego nie zgłosił się nikt inny? Bo na przysyłanie zgłoszeń ofertodawca czyli Ministerstwo Obrony Narodowej, wyznaczyło 10 dni.

Ekspresowy konkurs

Sprawę nagłośnił wówczas Tomasz Siemoniak, były minister obrony w rządzie PO, sugerując możliwości „ustawki”.

Czesław Bielecki tłumaczył natomiast, że zaczął pracę nad projektem wiele miesięcy wcześniej. 

Nic dziwnego więc, że wygrał ten „ekspresowy konkurs”. Zdaje się jednak, że inne pracownie mogły nie mieć takiej szansy.

– 10 dni? Jak ogłaszaliśmy konkurs na miejską toaletę, daliśmy projektantom trzy miesiące. Może chodzi o szkic na kartce A4? – mówił wówczas na łamach „GW” rozżalony Dariusz Hyc, wiceprezes warszawskiego oddziału Stowarzyszenia Architektów Polskich. – Dziesięć dni to można dać studentom wydziału architektury na zrobienie projektu na zaliczenie klasówki. W takim terminie można przeprowadzić burzę mózgów poprzedzającą ustalenie założeń do właściwego konkursu. W takim tempie absolutnie nie powinien być przeprowadzany konkurs realizacyjny, zwłaszcza w sprawie tak ważnej jak upamiętnienie Bitwy Warszawskiej.

Kolejny ekspresowy konkurs

Jarosław Kaczyński
© REUTERS / Kacper Pempel
Później okazało się, że zwycięski projekt nie pasował do budżetu, jaki przewidziało ministerstwo. Projekt Bieleckiego był na tyle luksusowy, że pochłonąłby 130 mln zł, a MON dysponował tylko 30  mln. A więc rozpisano kolejny konkurs – na uaktualnienie wygranego projektu (za jedyne 3 mln zł). Znów… wygrał go Czesław Bielecki, który miał poprawiać i dostosowywać własny projekt. Tym razem do konkursu miała stanąć jeszcze inna pracownia, ale ponoć jej zgłoszenie zawierało błędy formalne.

Budowa niestety nie ruszyła. Na jesieni burmistrzyni Wołomina (w pobliżu którego leży Ossów) stwierdziła, że nie wbito nawet przysłowiowej łopaty.

Na wzniosłych deklaracjach się skończyło

Elżbieta Radwan napisała list do Mateusza Morawieckiego. Przekazano go także do MON. Rządzący mogli przeczytać o sobie wiele gorzkich słów. Redakcja Money.pl dotarła do listu pod koniec listopada.

Rozżalona samorządowiec pisała:

„Pomimo licznych deklaracji rząd Prawa i Sprawiedliwości do tej pory nie zrealizował obietnicy budowy Muzeum Bitwy Warszawskiej w Ossowie. Dwóch kolejnych ministrów obrony w rządzie PiS zapewniało, iż powstanie placówka, która godnie upamiętni to zwycięstwo”.

Do sprawy odniosło się MON. Odpowiedziało, co następuje:

„Ministerstwo Obrony Narodowej konsekwentnie kontynuuje prace dot. realizacji inwestycji. Budowa oddziału, który ma upamiętnić czyn zbrojny Bitwy Warszawskiej, przebiega zgodnie z procedurami formalno-prawnymi. Obecnie trwają czynności inwestorskie – przekonuje biuro prasowe ministerstwa”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Polska będzie walczyć o wolność religijną ramię w ramię z USA
CBA wpadło do mieszkań Mariana Banasia
Skutki uboczne 13. emerytury: Polska może trafić na „czarną listę”
Tagi:
Bitwa Warszawska, historia, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz