05:24 22 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
5151
Subskrybuj nas na

Krytycy prezydenta Dudy twierdzą, że podpisywanie ustawy „Kolej Plus” mającej przywrócić nieaktywne linie PKP na peronie godzi w powagę urzędu.

O to akurat nie należy się specjalnie obawiać. Należy zwracać uwagę na to, by ów szumnie zapowiadany program walki z wykluczeniem komunikacyjnym nie skończył jak osławione „Mieszkanie Plus”.

Internet śmieje się ze „szkolnej „ławeczki” prezydenta Dudy ustawionej na peronie. Pojawiły się porównania do „Latającego Cyrku Monty Pythona”.

Opozycja wytoczyła poważne działa dotyczące niszczenia powagi urzędu:

„Fakt” zaś pisze o „fatalnym błędzie PR-owców Dudy” i powołuje się na specjalistę, doktora Sergiusza Trzeciaka:

Pierwsza rzecz to polityk w ogóle nie powinien dać się fotografować na tle, które może budzić negatywne skojarzenia. Druga rzecz to w przypadku głowy państwa powinna zostać zachowana pewna powaga, która z tym tłem i z tą ławką niestety nie została zachowana – mówi ekspert na łamach.

Rzeczywiście, podpisywanie ustawy w tej mocno obskurnej scenerii niekoniecznie wygląda poważnie, budzi skojarzenia z kampanijnym chwytem reklamowym. Jednak nie należy ganić samej inicjatywy: dzięki nowelizacji uruchomiony zostanie program „Kolej Plus”, którego celem jest walka z wykluczeniem komunikacyjnym.

Andrzej Duda powiedział, że kwota wpłacona w ramach programu do 2028 roku wyniesie 6,5 mld złotych. Środki na odbudowę lokalnych połączeń będą pochodziły zarówno z budżetu państwa, jak i z samorządów. 20 polskich miast powyżej 10 tys. mieszkańców ma w ten sposób otrzymać kolejowe połączenia. Brzmi świetnie.

Wątpliwości może budzić moment podpisania noweli (środek kampanii, wygląda jak typowy wabik na wyborców Dudy). Przez cztery lata rządów PiS i przez pięć lat prezydentury Andrzeja Dudy programy przywracania PKS-ów i budowy tanich mieszkań spełzły na niczym. Można mieć obawy, czy szumnie ogłoszony program przywracania połączeń kolejowych nie podzieli ich losu.

A stan polskiej kolei jaki jest, każdy widzi. A jeśli nie widzi, jest na ten temat świetna książka: to „Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej” Karola Trammera.

Przez lata likwidowanie połączeń i linii kolejowych stało się ponadpartyjnym priorytetem. Realizowanym zgodnie przez kolejnych dyrektorów, ministrów i prezesów PKP – pisze w niej autor.

Trammer dowodzi, że polska kolej to przykład pozornej modernizacji, która zjadła swój własny ogon poprzez stopniowe odcinanie połączeń na prowincję:

„Rozkomunikowywano pociągi, czyli tak zmieniano godziny dojazdów pociągów z mniejszych miejscowości do większych, żeby nie dało się do nich przesiadać. Przesuwano przyjazdy składów do miast powiatowych z 7.45 na 8.05, tak żeby uczniowie nie mogli zdążyć na lekcje rozpoczynające się o 8 rano i musieli wybierać inne formy transportu. Co więcej, w rozkładach jazdy przestano uwzględniać ośmiogodzinny dzień pracy, czyli dało się dojechać do zakładu pracy, ale nie było możliwości wrócić po skończonej pracy”.

Reformy PKP są Polsce niezbędne. Ale niezależnie od tego, czy są podpisywane na peronie, nie powinny być pisane na kolanie i z tego trzeba będzie wkrótce polityków rozliczyć.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Ojciec wdzięczny za 500+ to radny PiS? Nie, to teoria spiskowa
Bitwa Warszawska 1920: Polska przygotowuje się na 100-lecie
Ranking spadkobierców Prezesa
Duda o wielkich manewrach w Polsce: Na wypadek, gdyby doszło do agresji
Wrota Bieleckiego
Tagi:
koleje, pociąg, ustawa, Andrzej Duda, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz