08:10 01 Kwiecień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Koronawirus 2019-nCoV w Polsce (114)
251122
Subskrybuj nas na

Nic dziwnego, że mamy statystycznie niski wskaźnik zachorowań, skoro mało kogo się bada. Politycy opozycji twierdzą, że Polska zbyt późno przystąpiła do unijnego przetargu na środki zabezpieczające. Testów na koronawirusa również wykonuje się porażająco mało. Pacjenci zastanawiają się, czy państwo rzeczywiście panuje nad sytuacją.

W Australii oraz Korei testy można wykonać za darmo, na życzenie, w specjalnych budkach, do których podjeżdża się samochodami. W Belgii codziennie wykonuje się 500 testów. W Polsce do tej pory wykonano ich 2 tysiące z małym hakiem. Nic dziwnego, że statystycznie nie mamy nawet 30 chorych. Po prostu nie badamy.

Niedawno opisywałam facebookową relację młodej kobiety, której odmówiono testu na koronawirusa pomimo nasilających się objawów i pomimo faktu, że niedawno wróciła ze strefy zagrożenia. Kobieta od razu zgłosiła ten fakt odpowiednim służbom sanitarnym. Jednak ostatecznie to ona musiała udać się samodzielnie do szpitala. Po tym, jak test na grypę wyszedł pozytywnie, uznano, że nie trzeba badać jej dalej.

Choćby pod tym postem znalazły się komentarze osób, które były w podobnej sytuacji. Dostęp do testów jest realnie utrudniony. Zresztą zaczyna brakować ich w całej UE. Komisarz Stella Kyriakides zapowiedziała, że wkrótce zostanie rozpisany unijny przetarg, tym razem na testy i respiratory.

Natomiast posłowie opozycji winią polskie władze, że zbyt późno (6 marca) przystąpiły do unijnego systemu wspólnych zakupów przez co przegapiły pierwszy zamknięty już przetarg na maseczki i środki higieniczne. Europosłanka Danuta Huebner, odpowiadając w Twitterze Borysowi Budce, zaskoczonemu, że Polska aż tak limituje dostęp do testów, zasugerowała, że to również wina tego opóźnienia:

Ministerstwo Zdrowia zapewnia, że panuje nad sytuacją i że szpitale zakaźne (te same, do których pacjentom potencjalnie zarażonym każe się jechać taksówką lub komunikacją miejską) mają wszystko co potrzeba – z rezerw.

„Wiem, że podczas posiedzenia ministrów UE mówiono, że Polska nie brała udziału w przetargach na maski czy rękawiczki. Kilka krajów do niego przystąpiło. Co zyskali? Mają i sprzęt, i odpowiednią ilość testów, i materiały biologiczne” – potwierdził w rozmowie z portalem naTemat Riad Haidar, lekarz, poseł bezpartyjny, który zasiada w Sejmowej Komisji Zdrowia.

Teraz rząd na pewno stara się, by testów było więcej. Ale czy będą one dostępne na rynku? Tego nikt nie wie – powiedział.

Poseł dodał, że poruszano ten temat podczas zebrań sejmowej Komisji Zdrowia już w połowie lutego, lecz sprawa była bagatelizowana. Dziś w Polsce na milion obywateli robi się 43 testy. A tak to wygląda w innych krajach:

​W obliczu kolejnych zachorowań, Światowa Organizacja Zdrowia 11 marca ogłosiła pandemię COVID-19.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Koronawirus 2019-nCoV w Polsce (114)

Zobacz również:

Polska może stracić miliard euro. Chodzi o klimat
Kto się boi uchodźców
Film na niedzielę? Proszę bardzo. Powstał katolicki Netflix
Tagi:
choroba, badania, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz