01:04 05 Lipiec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
135
Subskrybuj nas na

Z jednej strony Polacy pogodzili się z zamknięciem galerii handlowych, gdzie dominują sklepy odzieżowe i obuwnicze. Z drugiej – jak szaleni ruszyli do marketów budowlanych, które działają bez zmian. Nastał… czas remontów!

Sklepy budowlane dosłownie pękają w szwach. Czas przymusowo spędzany w domach rodacy postanowili przeznaczyć na remonty domów i mieszkań. W ostatnią sobotę, kiedy rząd ograniczył działanie sklepów wielkopowierzchniowych, ludzie masowo ruszyli do Castoramy, Leroy Merlin i OBI. Te markety, o ile nie są umieszczone w galeriach i działają samodzielnie, mogą działać bez zmian.

Tak 14 marca było na przykład w Poznaniu:

W toruńskim OBI też nie brakowało klientów:

​W Katowicach oblężenie w ostatni weekend przeżywał Leroy Merlin na dawnym Baidlonie, o czym informuje lokalna prasa:

To nowy sklep, więc zwykle nie ma tu za dużo klientów. Dzisiaj jednak byłem zaskoczony dużą liczbą osób, które przyjechały tu na zakupy. W pewnym momencie były nawet kolejki do kas! – relacjonował jeden z czytelników.

„Kurier Lubelski” także dostał mnóstwo oburzonych e-maili.

„Wśród klientów są kobiety w ciąży, dzieci, ludzie starsi. Czy to naprawdę najlepszy czas na zakup materiałów budowlanych?” – pisali oburzeni internauci, zdając relację z sobotniego oblężenia Castoramy i OBI. Redakcja dostała również sygnały od pracowników, którzy boją się, że przy rekordowej frekwencji nie wystarczą maseczki, rękawiczki i żele antybakteryjne.

Tłumy ludzi na zakupach oraz pełne parkingi widać było w ostatnią sobotę także w Kielcach.

Castorama na swoim facebookowym profilu najpierw informowała o tym, że sklepy tej sieci można normalnie odwiedzać, gdyż samodzielne placówki nie są objęte zakazem handlu. Najwyraźniej komunikat ten spotkał się jednak z dezaprobatą, bo szybko zniknął z internetu. Pracownicy zachęcali jednocześnie do korzystania z usługi zamówienia towarów z dostawą (czyli click&delivery).

W poniedziałek 16 marca sieć zdecydowała się na ważny i godny pochwały krok: wprowadziła limit klientów.

Działając w zgodzie z Rozporządzaniem Ministra Zdrowia z dnia 13 marca 2020 roku oraz wszelkimi decyzjami administracyjnymi, apelujemy do naszych Klientów,
aby dokonywali zakupów tylko podstawowych i niezbędnych w tym momencie produktów w sklepach stacjonarnych. Pozostałe zakupy prosimy realizować w naszym sklepie internetowym – czytamy w oświadczeniu firmy.

Usługę dostawy oferuje również IKEA, która wprawdzie zamknęła wszystkie sklepy stacjonarne i bardzo ograniczyła zakupy na zasadzie „zamów i odbierz w specjalnym punkcie odbioru”. Nadal jednak można zamówić ikeowskie towary online z dowozem do domu, choć z oczywistych względów nie wszystkie meble dostępne na stronie internetowej.

Jak donosi serwis donald.pl, NSZZ Solidarność w Castoramie apeluje do zarządu sieci o zamknięcie sklepów. Pracownicy przyznają bowiem, że boją się o bezpieczeństwo własne i swoich rodzin.

Wygląda na to, że kwarantannę wielu z nas w najbliższych dniach umilać będą dźwięki wiertarek i wbijanych gwoździ.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Orlen w ogniu krytyki. Za płyn do dezynfekcji za 95 zł
Szef PSL nowym liderem sondaży
Dyrektorka słubickiego sanepidu zostanie zwolniona?
Polska nie bada na koronawirusa. Testy reglamentowane
„Na koronawirusa” – nowy sposób oszustów
Tagi:
pandemia, epidemia, koronawirus, Polacy, Polska, remont
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz