00:26 30 Marzec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Koronawirus 2019-nCoV w Polsce (114)
3362
Subskrybuj nas na

Zgodnie z rządowymi zaleceniami dzieci w Polsce zostały zwolnione z obowiązku szkolnego i najbliższe dwa tygodnie mają spędzić w domu z rodzicami, którzy na tę okoliczność mogą ubiegać się o 14-dniowy urlop opiekuńczy, jeśli ich dziecko nie ukończyło ośmiu lat.

Oprócz kwarantanny odgórnie zarządzonej istnieje także kwarantanna wymuszona charakterem pracy. Wszędzie tam, gdzie praca wymaga stałego kontaktu z ludźmi właściciele firm muszą zawiesić kłódkę na bramie i … czekać.

Każdy sobie rzepkę skrobie

Wieś, gdzie mieszkam ma swoją specyfikę, która co prawda bardzo zmieniła się na przestrzeni ostatnich lat i trudno spotkać sąsiadów stających przy płocie z ogórkiem w jednej ręce i butelką czegoś w drugiej. Znak czasów, jedni stali się „ofiarami” wychowania w trzeźwości, inni ulegli powabowi idei „myśl tylko o sobie”. Dziś, w czasach zarazy, która spadła na ludzi jak „grom z jasnego nieba” bariera między ludźmi, także na wsi, nabrała innego charakteru.

Kontakt z sąsiadem staje się jeszcze bardziej zbędny i dodatkowo potencjalnie niebezpieczny. Można powiedzieć, że pandemia koronawirusa ugruntowuje relacje międzyludzkie. Każdy sobie rzepkę skrobie, jak mówi ludowe porzekadło.

Starają się tego nie zauważać tzw. mieszczuchy, którzy zjeżdżają się do swoich letniskowych domków na wsi z nadzieją na przeczekanie armagedonu. Widać to w lasach, gdzie miejskie psy mogą się wreszcie wyhasać, a ich właściciele „zaciągnąć się” świeżym leśno-wiosennym powietrzem.

Karetka pogotowia w asyście samochodu policyjnego

Wiejskie uwarunkowania nakładają pewne ograniczenia, bo jedyny ośrodek zdrowia, ze względów taktycznych został zamknięty, dlatego każde wezwanie karetki pogotowia obserwowane jest przez sąsiadów i odbija się echem po całej okolicy. Są też symptomy paniki.

Trzy dni przed rozpoczęciem wymuszonej przerwy w szkołach do mieszkanki jednej ze wsi w mojej gminie została wezwana karetka pogotowia, ponieważ sama zdiagnozowała sobie obecność koronawirusa.

W następstwie zgłoszenia przed domem pojawiła się karetka pogotowia w asyście samochodu policyjnego, który straszył swoją obecnością przez cały dzień wszystkich mieszkańców gminy, aż okazało się, że złe samopoczucie mieszkanki wsi było efektem załamania nerwowego. Choć sprawa została wyjaśniona pod wieczór, to jednak następnego dnia dzieci w szkole nie pojawiły się.

Doświadczenie pandemii jest zjawiskiem na tyle niecodziennym w życiu moich współziomków, że daje się dostrzegać skrajne postawy. Jedni wpadają w panikę i zamykają bramy do swoich posesji i nie wpuszczają nawet listonosza, który jeszcze roznosi listy i paczki, drudzy udają, że nic się nie dzieje i zachowują się cokolwiek niebezpiecznie w mniemaniu tych, którzy czują zagrożenie.

W oczekiwaniu na cud

Mam wrażenie, że do świadomości ludzi nie dotarła jeszcze prawda o zagrożeniu i oczekują jakiegoś cudu, a właściwie rządowego dekretu, że zagrożenie minęło.

W oczekiwaniu na posłańca z dobrą nowiną, ludzie dokonują zwiększonych zakupów, a ze sklepowych półek znikają towary, które spragnieni sensacji dziennikarze wymieniają w swoich relacjach. Pierwszą ofiarą był papier toaletowy, następnie spirytus, potem makaron, mąka i cukier. Choć półki w moich wiejskich marketach są ciągle uzupełniane, to jednak właściciele skracają czas otwarcia sklepów.

Każdy Polak, jak wiadomo jest lekarzem, dlatego spotykając ludzi na ulicy można otrzymać poradę jak ustrzec się przed zarażeniem. Nie wiadomo czy pomaga, ale na pewno nie zaszkodzi szklaneczka prawdziwego bimbru, takiego, co to ma minimum „70 wolt”, który jak się okazuje jest powszechnie dostępny, a adresami, gdzie można się zaopatrzyć, mieszkańcy chętnie się dzielą.

Barszcz czerwony najlepszym antyseptykiem

Podenerwowanie społeczne wzbudzają jednak rzeczy, które wydawałoby się nie są powiązane z pandemią, tak jak: brak pieniędzy w bankomatach. Nie mniej zamieszania wprowadzają różnej maści celebryci, którzy zamieszczają posty o swoim beztroskim podejściu jednego dnia, a drugiego piszą zgoła odmienne rzeczy.

Pracę u mojego znajomego, na stacji benzynowej, porzucił młody człowiek, który wsłuchując się w swojego „guru” Rafała Ziemkiewicza najpierw głosił, że koronawirus to ściema, a na drugi dzień, kiedy Ziemkiewicz zmienił zdanie porzucił pracę, bo nie chce umrzeć.

Znajoma mieszkająca w Warszawie, podzieliła się swoim oburzeniem po przeczytaniu głupot wypisywanych na Twitterze przez byłego europosła Marka Migalskiego, który ponoć „uciekał z Polski” na Seszele, aby tam przeczekać wirusa, a teraz chce załapać się na akcję #powrótdodomu.

Ludzie zaczynają dostrzegać rozbieżność relacji publicznych i zachowań prywatnych polityków. Korwin-Mikke żartujący publicznie z mycia rąk, wzbudzał zdziwienie ilością i zawartością kosza na zakupy w supermarkecie przy Jubilerskiej w Warszawie. Klienci widząc ilość kartonów z barszczem czerwonym w dwóch jego wózkach, mogli podejrzewać, że nie spirytus, a barszcz czerwony jest najlepszym antyseptykiem.

Czy na pokładzie jest pilot?

Sytuacja w Warszawie w związku z koronawirusem
© Sputnik . Aleksiej Witwickij
Wielu moich znajomych ma nadzieję, że Ci, którzy przeżyją pandemię, rozliczą wszystkich polityków i celebrytów idiotów, którzy każdego dnia dopisują się do już pokaźnej listy.

W moje wsi oprócz fałszywego alarmu zdesperowanej kobiety, koronawirus wprowadził zmiany w reżimie funkcjonowania okolicznych zakładów pracy. Wielu pracowników otrzymało informację, że mogą zostać odizolowani w swoim zakładzie, aby zapewnić ciągłość produkcji.

Wszyscy czekają i chyba nikt nie wie na co, a wielu zastanawia się: Czy na pokładzie jest pilot?

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Koronawirus 2019-nCoV w Polsce (114)

Zobacz również:

Czwarta ofiara śmiertelna koronawirusa w Polsce
Testy na koronawirusa: są wyniki polskich ministrów
Polski „pacjent zero” wyleczony z koronawirusa
Tagi:
bezrobocie, praca, polityka, Janusz Korwin-Mikke, karetka pogotowia, kwarantanna, Polska, choroba, epidemia, koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz