05:46 24 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Epidemia koronawirusa w Polsce (101)
21126
Subskrybuj nas na

Premier Mateusz Morawiecki ogłosił wprowadzenie nowych ograniczeń dla Polaków na najbliższe 5 tygodni. Wymierzone są głównie w tych, którzy lekceważyli dotychczasowe zakazy i wychodzili na świeże powietrze oraz spotykali się w większych grupach.

Co się zmieni?

W przestrzeni publicznej od 1 kwietnia obowiązuje zasada odległości dwóch metrów – z wyjątkiem opieki nad dziećmi czy osobami niepełnosprawnymi, dzieci i młodzież do 18. roku życia nie mogą przemieszczać się samodzielnie bez opieki osoby dorosłej. Seniorzy po 65. roku życia od 10 do 12 mają mieć swoje godziny w sklepach spożywczych. Zakazane są miejskie rowery oraz zamknięte zostają usługi fryzjerskie i kosmetyczne. Wprowadzono konieczność nakładania rękawiczek w sklepach i na targach, gdzie również wprowadzono ograniczenia (tylko 3 osoby mogą przebywać naraz przy jednym straganie oraz przy jednej kasie sprzedażowej).

Zamknięte zostaną również markety budowlane, oczywiście nie wolno spacerować po parkach i skwerach. Wszyscy, którzy muszą pracować poza domem, zmuszeni są zachować odstęp 1,5 metra, pracodawcy mają obowiązek wyposażenia swoich ekip w środki dezynfekujące i maseczki.

Wykres i monety
© flickr.com / Ken Teegardin
W sklepach i na stacjach benzynowych dezynfekowane muszą być terminale i dystrybutory paliwa. Odwołano wszelkie zabiegi rehabilitacyjne, poza tymi, które pozwalają przeżyć. Nie działają do odwołania hotele, noclegownie. Wracający zza granicy przymusowo przechodzić będą kwarantannę.

Podwyższono kary za złamanie zasad (od 5 tys. do 30 tys. zł grzywny), aż po karę ograniczenia wolności.

Co z wyborami?

Tego nie mówi głośno nikt. Wiemy tylko tyle, co powiedział wczoraj Andrzej Duda: że jeśli ktoś może pójść do sklepu, to może i zagłosować.

Tymczasem samorządowcy apelują do PiS o zmianę terminu wyborów. Przeciwko utrzymaniu terminu 10 maja są prezydenci Warszawy, Wrocławia, Gdańska, Zielonej Góry. Jacek Karnowski, prezydent Sopotu, wprost apeluje: „Panie Kaczyński, potrzeba PILNIE trumien na wybory!”.

Nie jestem w stanie znaleźć słów wyrażających złość i gniew, kiedy słyszę o organizacji wyborów w dniu 10 maja. Szczerze mówiąc – powinienem w tym miejscu siarczyście przeklinać – z kolei prezydent Sosnowca wyraża bezsilność.

Furorę w Internecie robi filmik chirurga z Poznania. prof. Marka Karczewskiego. Zapowiedział on, że… pozwie rząd, jeśli ten nie przełoży ostatecznie terminu wyborów prezydenckich.

„Jako lekarz na pewno skieruję pozew wobec decydentów, o bezpośrednie narażenie na utratę zdrowia i życia ludzkiego, choć główny decydent i tak pozostanie ze względów formalnych bezkarny. Nie podpiszę petycji o przesunięcie terminu wyborów, bo przesunięcie terminu wyborów powinno być tak oczywiste jak decyzja o zamknięciu szkół, uczelni, teatrów, kin, siłowni, wydzieleniu szpitali zakaźnych, ect. Jeśli miałyby się odbyć wybory, nie idźmy, nie narażajmy nas i bliskich; będą kolejne wybory, w których pamiętajmy o tych, którzy gardzą człowiekiem” – odgrażał się chirurg na Facebooku.

Na razie nie wiadomo jeszcze, jak Polska obchodzić będzie Święta Wielkanocne. Optymiści liczą na zniesienie obostrzeń do tego czasu, pesymiści – zapowiadają kolejny wysyp chorych...

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Epidemia koronawirusa w Polsce (101)

Zobacz również:

Powiedzcie to wreszcie: nie ma testów
Mobilna spowiedź – nowy sposób na koronawirusa
Czy koronawirus ma szansę przedostać się na MSK? NASA ocenia
Łukaszenka też nie przełoży wyborów prezydenckich?
Polacy za przełożeniem wyborów prezydenckich
Państwo z papieru toaletowego
Tagi:
kwarantanna, koronawirus, Mateusz Morawiecki, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz