02:02 02 Czerwiec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Epidemia koronawirusa w Polsce (101)
12845
Subskrybuj nas na

Podważasz dogmat o tym, jak wspaniale radzi sobie z pandemią państwo rządzone przez PiS? Możesz stracić pracę! Lekarze, pielęgniarki i ratownicy są skutecznie uciszani. Rząd nazywa to „tonowaniem narracji”.

Już od tygodnia wiemy, że personel medyczny z lekarzami, a nawet z konsultantami wojewódzkimi włącznie – dostał sugestię, by nie wypowiadać publicznie opinii na temat sytuacji epidemiologicznej w kraju. Wolno to robić jedynie konsultantom krajowym… po tym, jak ustalą wersję z Ministerstwem Zdrowia oraz Głównym Inspektoratem Sanitarnym.

I nie, to nie był przedwcześnie ujawniony primaaprilisowy żart. Takie nieoficjalne zalecenie wydała wierna podwładna ministra Szumowskiego, Józefa Szczurek-Żelazko. Tym sposobem skutecznie zamknięto usta niepokornym pracownikom służby zdrowia. I cel został osiągnięty.

Lekarze, ratownicy i pielęgniarki coraz bardziej boją się, że za zdjęcie, skargę, prośbę o wsparcie czy hasztag w mediach społecznościowych poniosą odpowiedzialność dyscyplinarną. Kilku niepokornych już dostało po nosie.

Przypomnijmy: na pierwszy ogień poszła Bernardeta Krynicka z PiS, z zawodu pielęgniarka, kierowniczka Działu Kontraktowania i Nadzoru Świadczeń Medycznych w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży. Skrytykowała pomysł przekształcenia łomżyńskiego szpitala w placówkę zakaźną – i w połowie marca została zawieszona w prawach członka partii.

Wtedy jeszcze nie było takie oczywiste, że ta pseudocenzura będzie systemowa.

Chodzi o spokój!

Natomiast w piśmie na temat zakazu wyrażania opinii przez wszystkich „poniżej” konsultanta krajowego, podpisanym przez minister Szczurek-Żelazko, czytamy wyraźnie: „Tylko takie działanie zapewni przekazywanie informacji merytorycznie prawidłowych i jednolitych oraz nie będzie przyczyną do nieuzasadnionego wzniecania niepokoju w środowisku medycznym”. Rzecznik ministra zdrowia Wojciech Andrusiewicz również mówi bez ogródek: „Chodzi o to, by mówić jednym głosem, by uspokajać ludzi i wprowadzać narrację, która tonuje emocje, a nie powoduje, że te emocje rosną. Chodzi o wprowadzenie pewnego spokoju w dzisiejszych czasach, kiedy ten spokój jest tak bardzo potrzebny”.

Władza upiera się, że chodzi o dobro pacjenta, a żadnego oficjalnego zakazu nie ma. Sęk w tym, że…

Rozmowa w biurze
© Depositphotos / DmitryPoch
Niepokorni dostają wypowiedzenia

I o to chodziło! Albo mówisz jednym głosem z rządzącymi i powtarzasz, że jesteśmy świetnie przygotowani, albo stracisz pracę jak Renata Piżanowska, położna z Nowego Targu. Czy minister Szumowski zabrał głos w tej bulwersującej sprawie? Owszem. Stwierdził, iż zwolnienie kobiety było ze strony dyrektora Marka Wierzby „niefortunne” ale nic więcej z tym nie zrobiono. W czasie szalejącej pandemii pracownica służby zdrowia straciła pracę, choć jest potrzebna pacjentom. Bo śmiała zauważyć, że w jej placówce nie ma wystarczająco dużo maseczek.

Podobnie było z Martą Kołnacką, ratowniczką medyczną z Warszawy. Dostała wypowiedzenie dwa tygodnie po tym, jak poskarżyła się na Facebooku, że ratownicy siedzą zamknięci w karetkach po kilkanaście godzin bez jedzenia, picia i toalety, czekając na wyniki pacjenta z podejrzeniem koronawirusa. „Jesteśmy traktowani jak bydło” – napisała w Facebooku. I chociaż jej wpis przyczynił się do poprawy sytuacji ratowników – bo Rafał Trzaskowski otworzył wkrótce trzy punkty odpoczynku specjalnie dla nich, postanowił także znieść opłaty za parkowanie dla pracowników służby zdrowia – to samej ratowniczce już kontraktu nie przedłużono…

Spodziewałam się, że dostanę wypowiedzenie. Po moim wpisie media zainteresowały się naszym tematem, pan dyrektor musiał odpowiadać na niewygodne pytania. Czułam, że mi podziękują, ale nie spodziewałam się, że w okresie epidemii, kiedy naprawdę nie ma rąk do pracy w pogotowiu. Jestem tą sytuacją zniesmaczona – powiedziała Kołnacka w rozmowie z TVN Warszawa.

Dyrektor pogotowia zarzeka się jednak, że zwolnił ją, bo jej praca pozostawiała wiele do życzenia. Co konkretnie? Nie wiadomo.

Precz z cenzurą!

Niektórzy lekarze, do których dotarł m.in. TOK Fm, wręcz zmuszeni zostali do podpisania „lojalek” – deklaracji, że nie będą wypowiadać się w mediach ani w Internecie. Ordynatorowie często wydają takie zarządzenia sami z siebie – lekarze w prywatnych rozmowach wskazują także na dyrektorów szpitali związanych z PiS.

„Mamy milczeć, nie mówić, że brakuje sprzętu, że jest coraz więcej pacjentów, że nie jesteśmy przygotowani, że zwykli ludzie szyją dla nas maseczki, bo nie mamy środków ochrony. W ogóle mamy milczeć” – alarmują lekarze z Porozumienia Chirurgów „Skalpel”.

Do tej pory codziennie otrzymywałem kilkanaście informacji o brakach w szpitalach. Od czasu zwolnienia położnej z Nowego Targu nie dostaję ich prawie wcale, a ci, którzy jednak do mnie piszą, bardzo podkreślają, że chcą zachować anonimowość – mówi mediom Bartosz Fiałek z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Jak słusznie zwrócił uwagę w swoim felietonie dla „Polityki” pisanym zaraz po zwolnieniu nowotarskiej położnej Stefan Karczmarewicz – „Kneblowanie personelu będzie miało swoje następstwa (…) skoro jedna osoba została wyrzucona z pracy za przekazywanie informacji, to można się spodziewać następnych zwolnień. W skali niedoboru personelu takie podejście dowodzi przedkładania wyborczej ideologii nad bezpieczeństwo społeczne”.

AKTUALIZACJA:Okazało się, że zwolniona ratowniczka została przywrócona do pracy. Dyrektor placówki dr Karol Bielski przesłał mediom oświadczenie, w którym informuje: "Po dłuższej analizie sytuacji p. Marty prowadzonej przez kadrę zarządzającą – cofnąłem wypowiedzenie, również z uwagi na jej trudną sytuację osobistą.  Podczas rozmowy z nią poprosiłem o spotkanie, na którym chciałbym omówić wszystkie nurtujące ją problemy, oraz kwestie związane z uwagami co do sposobu jej działalności".

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Epidemia koronawirusa w Polsce (101)

Zobacz również:

Andrzej Duda podkrada elektorat Korwinowi?
Koronawirus „majstruje” przy cenach ropy
Koronawirus „przełoży” Paradę Zwycięstwa? MO Rosji: Trenujemy do siódmych potów
Koronawirus nie powstrzyma? Rosja przygotowuje wizytę polskiej delegacji w Smoleńsku
Branża hotelarska i turystyczna upada. Fala zwolnień
Tagi:
choroba, lekarz, koronawirus, PiS, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz