22:22 30 Listopad 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Walka z pandemią koronawirusa (110)
7492
Subskrybuj nas na

Epidemia koronawirusa nie tylko ujawniła słabości globalnej gospodarki i systemów politycznych Unii Europejskiej i Stanów Zjednoczonych, ale także przywróciła temat piractwa.

O ile w XVII wieku piraci polowali na złoto, to w erze pandemii koronawirusa główną ofiarą „piratów państwowych” są maski medyczne, które nagle okazały się być być może najrzadszym dobrem na świecie.

Współczesna walka o maski medyczne różni się od wypraw korsarzy i piratów z Karaibów tym, że w tamtych czasach państwa, choć popierały swoich „piratów”, nie używały ich do rabowania sojuszników, ale wolały (naturalnie) rabować przeciwników geopolitycznych. Jednak epidemia zmieniła wszystko, a Donald Trump niemal osobiście wprowadził ciekawą innowację do tego starego zawodu: teraz rabowanie sojuszników jest absolutnie normalne, a także patriotyczne – przynajmniej z punktu widzenia Waszyngtonu.

Premiera nowatorskiego podejścia administracji Waszyngtonu do stosunków sojuszniczych miała miejsce w Tajlandii: według doniesień niemieckich mediów tam amerykańscy urzędnicy przechwycili maski jadące z Chin do Niemiec, a teraz te 200 000 masek (pierwotnie zamówionych i opłaconych przez berliński ratusz dla berlińskiej policji) jest legalnym łupem państwa amerykańskiego, które uważa, że ponieważ maski zostały wyprodukowane w Chinach w spółce zależnej amerykańskiej firmy 3M, to ich konfiskata (na terytorium innego państwa) jest całkowicie legalna.

Daniel Drepper, szef niemieckiego oddziału amerykańskiego portalu informacyjnego Buzzfeed, przypomina reakcję niemieckich polityków:

Uważamy to za akt nowoczesnego piractwa. Nie tak powinno się zachowywać w kontaktach z partnerami transatlantyckimi – skarży się Andreas Giesel, szef berlińskiego biura spraw wewnętrznych.

​Burmistrz Berlina uważa, że „jest to nieludzkie i nie do przyjęcia” i domaga się, aby rząd federalny wpłynął na Stany Zjednoczone, „aby Amerykanie zaczęli przestrzegać zasad międzynarodowych”.

​Jednak niemieccy urzędnicy mogą pocieszyć się faktem, że Amerykanie zachowują się w ten sposób nie tylko wobec nich, ale w ogóle wobec wszystkich swoich sojuszników. Wśród ofiar są Francja, Kanada i Brazylia, ale najprawdopodobniej nigdy nie dowiemy się o większości tego rodzaju przypadków.

Francuska prasa nazywa tę sytuację „wojną o maski”. Brytyjski „The Guardian” opisuje incydent, w którym Francuzi stracili partię chińskich masek:

Według dwóch francuskich urzędników amerykańscy kupujący wymachujący zwitkami gotówki ukradli partię masek, które już odlatywały z Chin do jednego z obszarów najbardziej dotkniętych przez koronawirusa we Francji. Maski były w samolocie transportowym na lotnisku w Szanghaju, który był gotowy do startu, gdy przybyli amerykańscy nabywcy i zaoferowali trzy razy tyle, ile zapłacili ich francuscy koledzy.

Należy zauważyć, że w tym przypadku Amerykanie postąpili w bardziej dżentelmeński sposób. Nie należy tego jednak tłumaczyć większym szacunkiem dla francuskich partnerów, ale faktem, że konfiskata masek w Szanghaju jest znacznie bardziej skomplikowaną operacją niż ich konfiskata na lotnisku w Bangkoku, i w tym przypadku amerykańscy wysłannicy postanowili po prostu rozwiązać problem gotówką.

W przypadku Kanady rozwiązanie tego problemu nie było już dżentelmeńskie: zgodnie z montrealskim wydaniem „Journal de Montreal” firma transportowa, która miała dostarczyć maski zamówione dla lokalnego szpitala z Chin, nagle wysłała je do Ohio.

Prawdopodobnie są szanse, że była to „uczciwa pomyłka” i „nieporozumienie”, ale biorąc pod uwagę resztę wiadomości, może się wydawać, że nie jest to pomyłka, ale wynik świadomych wysiłków bardzo konkretnego państwa.

Z jednej strony można podziwiać i oddać hołd amerykańskiej woli zwycięstwa oraz pogardę dla krzyków innych w dążeniu do osiągnięcia ich narodowych interesów (w formie, w jakiej są one rozumiane przez administrację prezydenta USA). Jak powiedział Donald Trump (nie wspominając o piractwie bezpośrednio): „Pilnie potrzebujemy tych produktów do konsumpcji krajowej. I musimy je zdobyć”.

Jest  jednak pewien niuans: być może znacznie bardziej produktywnym środkiem byłoby przyspieszone wdrożenie produkcji we własnym kraju i nieco bardziej powściągliwa demonstracja tego, co amerykańscy eksperci nazywają „oświeconym egoizmem”, który nie jest na próżno uważany za ważny element narodowego charakteru politycznego USA. Ale epidemia się skończy, a problemy nie tylko pozostaną, ale nawet wzrosną.

Nawet najbardziej zawzięci amerykańscy patrioci i politycy rozumieją, że epidemia jest przełomem. Że jest to pierwszy globalny kryzys, w który świat wszedł w warunkach zmarłej amerykańskiej hegemonii:

„To pierwszy poważny kryzys w świecie postamerykańskim. Nigdzie nie widać Rady Bezpieczeństwa ONZ, G20 jest w rękach księcia Arabii Saudyjskiej, a Biały Dom od wielu lat trąbi, że „przede wszystkim Ameryka” i „każdy z osobna”. Tylko wirus jest zglobalizowany” – stwierdza Karl Bildt, współprzewodniczący wpływowego proamerykańskiego think tanku European Council on Foreign Relations, były premier Szwecji.

​Szwedzki polityk ma rację w tym sensie, że mamy prawdziwie „postamerykański świat”. Ale zglobalizowany jest nie tylko wirus. W samych Włoszech pracują teraz lekarze rosyjscy, chińscy i kubańscy. Pomoc tych, którzy chcą pomóc, jest zglobalizowana, a to tylko jeden przykład. Z drugiej strony na każdym pasie startowym lub na każdym molo, przez które mogą przejść rzadkie maski medyczne, amerykańscy „piraci państwowi” pełnią służbę, a ich praca jest również zglobalizowana. Epidemia pokazała światu zderzenie dwóch niekompatybilnych form globalizacji, a sposób, w jaki histeryzują proamerykańscy politycy na całym świecie wskazuje, że wynik nie jest na korzyść Waszyngtonu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Walka z pandemią koronawirusa (110)

Zobacz również:

Koronawirus a sprawa szkocka
Koronawirus w Hiszpanii: spada liczba przypadków zakażenia
Koronawirus? Nie słyszałem: dlaczego Brytyjczycy lekceważą kwarantannę
Coraz młodsi pacjenci z koronawirusem na intensywnej terapii. Lekarz apeluje o pozostawanie w domach
Do USA trafiły rosyjsko-japońskie testy na obecność koronawirusa
USA: Więźniowe spędzą epidemię w areszcie domowym
Tagi:
kradzież, choroba, Francja, UE, wirus, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz