11:50 24 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)
3263
Subskrybuj nas na

Wszystkie strony konfliktu politycznego, jest ich wiele więcej niż stron świata, prześcigają się w pomysłach jak zorganizować życie polityczne w dobie pandemii, aby nie naruszyć konstytucji, do której wszyscy wyrażają przywiązanie, ale kiedy nadarza się okazja, szargają nią niczym szmatą.

Co z wyborami w Polsce? Jest to pytanie, na które odpowiedzi szukają przede wszystkim politycy, dla których każde nowe rozdanie wiąże się z ich osobistymi profitami.

Za chwilę trzeba będzie zbierać truskawki

Wśród Polaków o wiele większej zainteresowanie wywołuje i żywiej jest dyskutowany problem następstw koronawirusa i nie chodzi tylko o liczby zachorowań i ofiar śmiertelnych, które dla większości ciągle są iluzoryczne, ponieważ dotyczą innych. Problemem nadchodzących miesięcy będzie brak rąk do pracy w rolnictwie i nadmiar rąk do pracy w miastach.

Dosłownie za chwilę trzeba będzie zbierać truskawki, a „ukraińskie ręce” wyjechały.

Nikt nie ma wątpliwości, że dla tych, co wrócili z Wielkiej Brytanii, Norwegii czy Niemiec praca przy zbiorach owoców jest poniżej ich godności.

Duda jest do 6 sierpnia

Dopiero na kolejnej pozycji plasuje się problem wyborów prezydenckich i całe wokół niego zawirowanie.

Do 6 sierpnia 2020 roku prezydentem Polski jest Andrzej Duda. Co będzie dalej, czas pokaże. Sygnały docierające do wyborców przeplatane są strachem i odpowiedzialnością za państwo. Wszystkie strony konfliktu politycznego, jest ich wiele więcej niż stron świata, prześcigają się w pomysłach jak zorganizować życie polityczne w dobie pandemii, aby nie naruszyć konstytucji, do której wszyscy wyrażają przywiązanie, ale kiedy nadarza się okazja, szargają nią niczym szmatą.

Łowienie ryb w mętnej wodzie

Dla większości Polaków Konstytucja nie jest żadnym fetyszem, ponieważ w świadomości społecznej jej zapisy bardziej chronią prawa polityków niż obywateli. Zdaje sobie z tego sprawę PiS, a opozycja udaje, że jest krańcowo odmiennie, kto ma rację widać po wynikach ostatnich wyborów i kolejnych badań sondażowych.

Obecne zamieszanie z wyborami prezydenckimi jest jak łowienie ryb w mętnej wodzie, a wszystko za sprawą COVID-19, zwanego potocznie koronawirusem, który sprawił, że zainteresowaniem polityków cieszą się trzy stany nadzwyczajne opisane w Konstytucji RP, za pomocą, których można by regulować życiem społeczno-politycznym Polski w dobie pandemii.

Problem jest jednak w tym, który z trzech stanów bardziej odpowiada rzeczywistości i czy w ogóle pandemia podpada pod któryś z nich.

Koronawirus to działanie obcych wrogich sił?

Gdyby koronawirus potraktować jako działanie obcych wrogich sił, to Konstytucja III RP przewiduje wprowadzenie stanu wojennego na taką okoliczność.

Stan wyjątkowy jest najbliższy rzeczywistości, ale jego wprowadzenia nie chce ani PiS, ani opozycja, bowiem nikt na jego wprowadzeniu nie zyskuje.

Państwo, w najgorszym wypadku może „dryfować” – bez wymiernych korzyści dla polityków i ich partii – przez 240 dni, a w najlepszym przypadku 180 dni.

Pozostaje do wykorzystania, stan klęski żywiołowej, którego nie ma, bo jeśli byłby, to znaczy, że powinien zostać ogłoszony na obszarze od Lizbony do Władywostoku.

Polska nie jest tu niczym szczególnym, ale dla polityków opozycji jest to jedyny moment, kiedy mogliby się zgodzić na „nagięcie” konstytucji, tak jak to się stało w 2015 roku, kiedy koalicja PO-PSL, naginając konstytucję, wybrała „na zapas” dwóch sędziów Trybunału Konstytucyjnego, bo tak było im wygodnie.

Obecnie dla opozycji, niekoniecznie dla rządzących, wygodny jest stan klęski żywiołowej, aby rozwiązać problem wyborczy. Winnych zaistniałej sytuacji nie ma, ale wszystko tak się ułożyło, że w wyjątkowych okolicznościach powinien zadziałać zdrowy rozsądek i odpowiedzialność.

Niestety odpowiedzialność jest to ostatnia rzecz, jakiej Polacy mogą spodziewać się od swoich wybrańców. Z pandemii COVID-19 uczyniono narzędzie polityczne dla zaspokojenia swoich prywatnych i partyjnych ambicji, a dobrostan psychiczny 38 milionów Polaków usytuowano gdzieś na końcu kolejki.
Wariant odpowiedzialny i nieodpowiedzialny

W wariancie odpowiedzialnym nic nie stoi na przeszkodzie, aby na drodze konsensusu przenieść datę wyborów na lipiec z odpowiednimi uwarunkowaniami związanymi z terminami wyborczymi, a jeśli „zabrakłoby dni”, powierzyć obowiązki zgodnie ze schematem „drugiej osobie w państwie”.

Rzecz w tym, że taki wariant nie odpowiada Platformie Obywatelskiej, która dąży do odłożenia wyborów na czas kryzysu popandemicznego, na co PiS z tych samych powodów nie może i nie chce się zgodzić.

W wariancie nieodpowiedzialnym, w którym PiS dąży do wyborów, można przyjąć, że Duda wygrywa – nawet w pierwszej turze – ale przez całą kadencję będzie musiał zmagać się z podważaniem wiarygodności swojego wyboru. Komu to potrzebne? Nikomu.

Dla PiS będzie to pyrrusowe zwycięstwo.

Ten scenariusz nie odpowiada nawet Platformie Obywatelskiej, bo ciągłym ujadaniem będzie tylko wkurzać wyborców, a tych pisowskich skutecznie konsolidować.

Nawet kryzys gospodarczy nie będzie sprzyjał opozycji, ponieważ obecny kryzys będzie miał zasięg światowy, więc sprowadzanie go do czysto polskich realiów jest bezproduktywne, szczególnie, że wszystko będzie się kręciło wokół pisowskiego rozdawnictwa pieniędzy tzn. 500+, 300+, krowa+, świnia+, trzynastek i czternastek, które wiadomo do kogo trafiły.

Jednym słowem, jeśli politycy zdecydują się na taki wariant, to w przyszłości zasługują na Trybunał Stanu, oczywiście jeśli znajdą się odważni, aby z takim wnioskiem wystąpić. Wszyscy pamiętamy jak skończyło się stawianie przed trybunałem Zbigniewa Ziobry i jaką rolę odegrała Platforma Obywatelska.

Mieści się w granicach cudu

Jest także wariant zakładający rezygnację kontrkandydatów Andrzeja Dudy ze startu w wyborach i wymuszenie tym samym rozpisania nowych wyborów. Rzecz w tym, że gdyby takie wydarzenie zaistniało, to mielibyśmy przykład wyjątkowej koordynacji politycznej, ale interesujący się polskim życiem publicznym wiedzą, że takie zachowanie mieści się w granicach cudu.

Ostatnie inicjatywy legislacyjne Jarosława Gowina pozwalają sądzić, że rozwiązanie węzła gordyjskiego wyborów prezydenckich w Polsce powiązane zostanie z ogólnym przetasowaniem sceny politycznej na Wisłą.
Generał Jaruzelski:„Biologia wszystko rozwiążę”

Generał Wojciech Jaruzelski w ostatnich latach swojego życia zwykł mówić „biologia wszystko rozwiążę”. Właśnie biologia każe prawicy zastanowić się nad przyszłym przywództwem tej części sceny politycznej.

Jarosław Gowin na konferencji prasowej
© AP Photo / Czarek Sokolowski
Jedynym sensownym kandydatem, który może udźwignąć ten ciężar jest Jarosław Gowin, dlatego obecna batalia będzie jednocześnie walką o przywództwo. Jarosław Gowin stając pozornie okoniem Kaczyńskiemu przygotowuje grunt do zagrania va banque, w skład którego może wchodzić taktyczne obalenie rządu i wcześniejsze wybory parlamentarne.

W najgorszym wypadku tego wariantu Jarosław Kaczyński nawet jak przegra, to wygra, bo odchodząc u szczytu popularności pozostawi po sobie pożywkę do budowania swoich pomników i różnego rodzaju mitów o sobie. Wyznawców nie zabraknie.

Natomiast Jarosław Gowin pod okiem Kaczyńskiego ugruntuje swoją pozycję jako następca, zostawiając obecnej opozycji zmaganie się z gospodarką w kryzysie.

W wersji optymistycznej tego wariantu PiS wygrywa przyspieszone wybory parlamentarne, Duda weźmie drugą kadencję, a Jarosław z Krakowa pod okiem Jarosława z Żoliborza będzie szlifował swoje przywództwo na prawicy. W tym przypadku światowy kryzys gospodarczy będzie stanowił usprawiedliwienie polityki zaciskania pasa.

W poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie postawione na początku nie należy zapominać o samym Andrzeju Dudzie, który może pomieszać kalendarzem wyborczym korzystając z art.131 ust.2 pkt.2 Konstytucji RP, tzn. ogłosić, że w poczuciu odpowiedzialności i dla dobra Rzeczypospolitej zrzeka się urzędu przed terminem. Aby odblokować sytuację, której przyczyną, co prawda, jest pandemia koronowirusa, ale to opozycja jest winna, że nie można wypracować konsensusu dla rozwiązania kryzysu.

W ubieganiu się o drugą kadencję na pewno mu to nie zaszkodzi.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)

Zobacz również:

Wybory Nowogrodzkie(j)?
Prezes Poczty Polskiej straci pracę przez „wybory kopertowe”?
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
Branża hotelarska i turystyczna upada. Fala zwolnień
Andrzej Duda podkrada elektorat Korwinowi?
Koronawirus: życie w Paryżu oczami Polaka
Salon samochodowy oferował pół tony kaszy gryczanej przy zakupie Mitsubishi. Fejk?
Tagi:
konstytucja, pandemia, epidemia, koronawirus, Jarosław Gowin, Platforma Obywatelska, PiS, Jarosław Kaczyński, Andrzej Duda, wybory prezydenckie, wybory prezydenckie, wybory, Polak, Polacy, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz