01:36 01 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Walka z pandemią koronawirusa (110)
1305
Subskrybuj nas na

Milionom ludzi na całym świecie, którzy muszą siedzieć w domach z powodu kwarantanny, skończyły się pieniądze i cierpliwość. Niedobór żywności, spowodowany przerwaniem łańcuchów dostaw, może spowodować masowe zamieszki nawet w bogatych krajach. Konflikty społeczne już wybuchają w Europie i Stanach Zjednoczonych. Czego się spodziewać dalej?

Igrzyska głodu

– Pandemia COVID-19 wywarła ogromny wpływ na życie milionów ludzi. Nieefektywne decyzje polityczne sprowokują kryzys żywnościowy, co doprowadzi do powszechnej katastrofy humanitarnej – powiedział w ubiegłym tygodniu Qu Dongyu, dyrektor generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa (FAO).

Jak podkreślił, epidemia koronawirusa wraz ze wszystkimi środkami ograniczającymi spowodowała poważne problemy logistyczne. „Na świecie jest wystarczająco dużo jedzenia, aby wyżywić wszystkich” – zapewnił szef FAO. – Istnieje jednak duże ryzyko, że produkty mogą nie dotrzeć do tego czy innego miejsca – dodał.

FAO wzywa do „globalnych, skoordynowanych i spójnych” działań w celu zminimalizowania zakłóceń w dostawach. A co najważniejsze: Qu Dongyu uważa ograniczenie eksportu żywności za niedopuszczalne.

– Takie ograniczenia spowodują poważne zakłócenia na rynku światowym, ceny gwałtownie wzrosną, a żywność stanie się niedostępna dla wielu - podsumował. W takiej sytuacji konflikty społeczne na dużą skalę są możliwe nawet w bogatych krajach.

Obawy FAO są uzasadnione. Wietnam, jeden z trzech największych eksporterów ryżu na świecie, zawiesił eksport tego zboża. Kazachstan wprowadził zakaz wywozu mąki pszennej, gryki i warzyw, w tym cebuli, marchwi i ziemniaków. Rosja nie sprzedaje gryki i ryżu za granicą, a Białoruś – gryki, cebuli i czosnku.

Zachodni eksperci z przerażeniem dyskutują, co się stanie, jeśli Rosja – największy eksporter pszenicy – przestanie dostarczać zboże. Nic dziwnego, że ceny pszenicy na Chicago Mercantile Exchange podskoczyły o 11% w ciągu dwóch tygodni.

„Jesteśmy na krawędzi”

Z powodu zamknięcia granic katastroficznie brakuje rąk do pracy na niższych stanowiskach w branży rolno-przemysłowej, tradycyjnie zajmowanych przez migrantów zarobkowych. Praktycznie nie ma ludzi do zbierania plonów, prawie nikt nie został w rzeźniach i zakładach przetwórstwa mięsnego, nawet transport żywności to duży problem.

Aby uniknąć załamania w rolnictwie, Unia Europejska, pomimo ryzyka rozprzestrzeniania się epidemii, zezwoliła na wjazd „krytycznie ważnym pracownikom”, w tym pracownikom sezonowym i kierowcom ciężarówek.

Jednak nie pomoże to ludności z pieniędzmi. Kilka dni temu wiodące zachodnie media opublikowały nagranie z sieci społecznościowych, na którym mieszkaniec włoskiego Palermo mówi, że po tym, jak jego rodzina spędziła w kwarantannie trzy tygodnie, nie ma ani grosza, a u jego córki, „podobnie jak u wielu innych dzieci w mieście”, został ostatni kawałek chleba.

– Ludzie są zamknięci już 15-20 dni, są na krawędzi – ostrzegł. – Jeszcze tego pożałujecie, wybuchnie u nas rewolucja – podkreślił.

Burmistrz Palermo Leoluca Orlando powiedział w rozmowie z dziennikarzami, że ryzyko zamieszek w południowych Włoszech jest bardzo wysokie, ponieważ niezadowolenie obywateli wykorzystają struktury przestępcze dążące do „destabilizacji systemu”.

– Im więcej czasu mija, tym mniej zasobów pozostaje. Niewielkie oszczędności ludzi kończą się. Wkrótce pojawią się trudności społeczno-ekonomiczne – powiedział Orlando.

Włoski minister do spraw regionów południowych i spójności terytorialnej Giuseppe Provenzano również zauważył wzrost napięć społecznych i możliwe niepokoje społeczne w biednych regionach kraju. „Obawiam się, że niepokój dużej części populacji o zdrowie, dochody i przyszłość wkrótce przerodzi się w gniew i nienawiść” – powiedział w wywiadzie dla „La Repubblica”.

Jak poinformowała gazeta, w Palermo i Neapolu policja musiała zacząć ochraniać supermarkety po kilku grabieżach. W sieciach społecznościowych są nawet oferty wzięcia udziału w nalocie na określone sklepy.

Kwestia czasu

Amerykańscy eksperci nie mają wątpliwości, że w Stanach Zjednoczonych sytuacja wkrótce będzie kształtować się zgodnie z „włoskim scenariuszem”. Przyczyniają się do tego co najmniej trzy czynniki. Pierwszy ma charakter finansowy. W ciągu dwóch tygodni liczba nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych zbliżyła się do dziesięciu milionów. W kwietniu ten wskaźnik może wzrosnąć trzy- lub czterokrotnie.

Tymczasem, jak wynika z sondażu przeprowadzonego przez firmę analityczną GOBankingRates, w grudniu 69% Amerykanów miało mniej niż tysiąc dolarów na swoich kontach oszczędnościowych, w tym 45% respondentów przyznało, że w ogóle nie mają oszczędności i żyją od wypłaty do wypłaty. Oczywiste jest, że nie mogli zaopatrzyć się w żywność i niezbędne towary, gdy wybuchła epidemia, a teraz wielu straciło zarobki i pozostało z niczym.

„Daily Mail” pisze, że tylko w Los Angeles liczba osób odwiedzających bezpłatną jadłodajnie dla bezdomnych Skid Row potroiła się.

Organizacje charytatywne są zasypywane prośbami o pomoc, a ich zasoby finansowe kurczą się” – podkreśla gazeta.

Wkrótce miliony Amerykanów będą musiały szukać nowych sposobów na wyżywienie siebie i swoich rodzin. I nie zawsze te metody będą legalne.

Drugim czynnikiem jest brak produktów. Amerykańskie sklepy spożywcze nie uzupełniły zapasów po marcowym boomie. I nie chodzi tylko o szaleńców kupujących papier toaletowy w setkach rolek.

Zazwyczaj 36% Amerykanów je poza domem – w kawiarniach, restauracjach, barach. Jednak ze względu na kwarantannę usługi gastronomiczne zostały zamknięte, teraz wszyscy gotują w domach i kupują jedzenie w supermarketach. Amerykański system handlowy po prostu nie jest na to obliczony.

Wreszcie epidemia zakłóciła pracę wielu służb publicznych, w tym policji. Setki policjantów w Nowym Jorku, Detroit, Los Angeles i innych miastach zachorowało na COVID-19. Aby uniknąć nowych zakażeń, władze lokalne ograniczają listę powodów do opuszczenia komisariatów.

​W Cincinnati policja nie zareaguje na zgłoszenie dotyczące ugryzienia psa, kradzieży tablic rejestracyjnych, prześladowania przez telefon lub uszkodzenia mienia. Zgłoszenia przemocy domowej lub kradzieży, „jeśli nie ma możliwości natychmiastowego aresztowania sprawcy”, również zostaną zignorowane. Nic dziwnego, że sklepy i restauracje w całym kraju zabijają okna deskami, obawiając się nieproszonych gości.

Pomóż sobie sam!

Jeśli chodzi o statystycznych Amerykanów, to będą się bronić sami. Najpopularniejsze zapytania w Google w ubiegłym miesiącu to „gdzie kupić amunicję” i „jak kupić amunicję online”.

​Według FBI sprzedaż broni w Stanach Zjednoczonych w marcu wzrosła o 33%. Amerykanie kupili o 91,1% więcej pistoletów niż rok wcześniej, strzelb i karabinów – o 73,6%. A głównym bestsellerem jest książka Kat Ellis „Poradnik przetrwania podczas pandemii COVID-19”, w której wiele miejsca poświęcono „przygotowaniu się na ewentualne ataki na dom i ochronie własności”.

– To tylko kwestia czasu, kiedy masowa kwarantanna doprowadzi do niepokojów społecznych i przemocy - powiedziała amerykańska dziennikarka i pisarka Daisy Luther. 

– Ludzie, którzy podejrzewają, że macie jedzenie, pojawią się u waszych drzwi. Najpierw będą prosić, a potem domagać się. I to nie tylko od was, ale także od lokalnego biznesu.

Później zaczną się kradzieże i przemoc, a wówczas ludzie wezmą do rąk broń, aby bronić swoich domów i przedsiębiorstw. W ostatecznym rozrachunku – wojna domowa, stan wojenny i totalitaryzm. Coś, czego nigdy nie widzieliśmy w naszym kraju

– podsumowała.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Walka z pandemią koronawirusa (110)

Zobacz również:

Merkel: UE stoi przed największym wyzwaniem od czasu jej powstania
Jak wzmocnić odporność podczas kwarantanny?
„Wylęgarnia różnych bakterii”. Jakie przedmioty należy stale dezynfekować
Tagi:
oszczędności, Unia Europejska, migranci zarobkowi, rewolucja, kryzys gospodarczy, kwarantanna, pandemia, epidemia, koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz