23:51 05 Czerwiec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
3211
Subskrybuj nas na

Jarosław Gowin powiedział nie tylko „A”, ale również i „B” – odszedł z rządu. Jego Porozumienie zostaje jednak w rządzie. Czy to koniec jego kariery na prawicy czy wręcz przeciwnie?

Jarosław numer dwa nie miał odwagi zostawić Jarosława numer jeden totalnie na lodzie:

Zachowałem się razem z moimi posłami w sposób odpowiedzialny – powiedział na odchodne były już wicepremier. – Skrajną nieodpowiedzialnością byłoby teraz doprowadzenie do rządu mniejszościowego, konieczne byłyby wtedy wybory parlamentarne.

„Emilewicz wsiadła do pociągu PiS, Gowin został na peronie”

Na swoje miejsce Gowin rekomendował Jadwigę Emilewicz, obecnie minister rozwoju.

– Oczywiście pan prezes Kaczyński – mówiąc szczerze – jak wszyscy – niezwykle wysoko ceni panią minister Emilewicz. Uważam, że w czasach tak głębokiego kryzysu gospodarczego za polską gospodarkę powinien odpowiadać nie tylko minister, ale minister w randze wicepremiera. Jadwiga Emilewicz jest moim najbliższym współpracownikiem politycznym od dziesiątków lat – oświadczył Gowin.

Czy oby na pewno był to dobry wybór? Emilewicz po niechlubnym komentarzu na temat „pierwszej tarczy antykryzysowej” i ludzi zatrudnionych na umowach cywilnoprawnych („Trzeba się było ubezpieczyć”) nie jest teraz szczególnie popularna. Prezesowi też już zdążyła się narazić.

Miejsce katastrofy Tu-154 pod Smoleńskiem
© Sputnik . Ilya Pitalyev
W 2014 roku Jadwiga Emilewicz napisała artykuł do „Rzeczpospolitej”, w którym obarczyła Jarosława Kaczyńskiego i Donalda Tuska winą „za przerwanie ciszy i zgody narodowej” po katastrofie smoleńskiej. Później krytykowała szybkie podnoszenie przez PiS płacy minimalnej.

Dlaczego więc akurat ona zostanie wicepremierem?

Bartłomiej Sienkiewicz nie ma wątpliwości: Gowin przeliczył się w politycznych kalkulacjach, a tymczasem jego bliska koleżanka dogadała się z rządem.

– Moim zdaniem w Porozumieniu jest już nowy wódz, który nazywa się Jadwiga Emilewicz, i jest zwolennikiem jeszcze bliższej współpracy z PiS. Wygląda na to, że minister Emilewicz wsiadła do pociągu PiS, a Jarosław Gowin pozostał sam na peronie – stwierdził na łamach „GW”. – Tak naprawdę decyzja Jarosława Gowina, która wprowadziła zamęt, polegała na tym, że chciał mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko. Niech nikt nie ma nadziei, że się cokolwiek zmieniło. Gdyby miało się zmienić, Gowin zaprotestowałby przeciwko wyborom i wyszedł z koalicji ze swoją partią albo przynajmniej jej częścią.

Zamach stanu na horyzoncie?

Natomiast Roman Giertych na antenie TVN24 stwierdził, że PiS właśnie przyspieszył swój marsz w stronę zamachu stanu – ponieważ sytuacje jest bezprecedensowa, a Jarosław Kaczyński doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że „za trzy miesiące z powodu tego, że zmarnotrawiono wydane nieroztropnie, bądź skradziono, pieniądze z budżetu państwa, będzie ogromny kryzys gospodarczy i niepokoje społeczne”. Według Giertycha Jarosław Gowin miał rację: wybory nie mogą odbyć się 10 maja. Polityk stwierdził, że ma nadzieję, iż „rządzący wkrótce się opamiętają”.

„Lekarstwo gorsze niż sama choroba”

Odchodzący wicepremier przekazał rządzącym cenną radę: PiS musi zacząć powoli podnosić zamrożoną gospodarkę, jeśli nie chce mieć rozruchów na ulicach.

– Im szybciej zaczniemy odmrażać gospodarkę, tym lepiej, bo przedłużanie obecnej fazy walki z epidemią może spowodować, że lekarstwo będzie bardziej niebezpieczne niż choroba. Więcej osób będzie umierać z powodu odłożonych operacji kardiologicznych czy onkologicznych, niż na koronawirusa – powiedział.

Oświadczył też, że w jego (byłym już) resorcie rozpatrywany jest scenariusz zakładający przełożenie w czasie matur, zaś jeśli chodzi o uczelnie wyższe – tam zajęcia prawdopodobnie będą odbywać się latem.

Jedno jest pewne: do opozycyjnego skrzydła Gowin już nie ma wstępu. Sam zresztą dementuje i szybko ucina plotki dotyczące jego układów z opozycją.

– Takich rozmów nie ma i tego typu informacje są fake newsami – mówi zdecydowanie.

Pozostaje satysfakcja, że przegrał w słusznej sprawie. Forsowanie wyborów 10 maja jeszcze odbije się PiS-owi czkawką.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Gowin: Wybory prezydenckie za rok na wiosnę?
Gowin chce wyborów na wiosnę w przyszłym roku
Jarosław Gowin podaje się do dymisji
Tagi:
rząd, Polska, Jarosław Gowin, kryzys
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz