20:33 22 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
13714
Subskrybuj nas na

W cieniu pandemii w sądzie w Dąbrowie Górniczej zakończyła się sprawa członków Komunistycznej Partii Polski w sprawie propagowania przez nich ustroju totalitarnego.

Proces toczy się już czwarty rok z rzędu. Sprawa raz zakończona niezadowalającym władzę wyrokiem uniewinniającym, została przekazana do ponownego rozpoznania do pierwszej instancji.

Nadal jednak z braku dowodów popełnionych przez oskarżonych zbrodni, prokurator skupił się na ustaleniu ich zbrodniczych myśli i intencji.

Spór o to, które państwo jest bardziej totalitarne?

Prokurator wprost pytał oskarżonego Marcina Adama:

Gdzie według pana panował lepszy ustrój polityczny? W ZSRR czy obecny ustrój Polski? Który z nich jest bardziej demokratyczny i przyjazny dla obywateli?

W odpowiedzi na to pytanie oskarżony o totalitaryzm Marcin Adam stwierdził: „w ZSRR system był bardziej przyjazny ludziom. Widać to patrząc na jego legislację, prosty i dający się przestrzegać system prawny. Obecnie zaś mamy do czynienia z monstrualizacją porządku prawnego, polegającą na lawinowym wzroście ilości oraz objętości aktów prawnych, co prowadzi do tego, że potrzebny jest zespół ekspercki, który stwierdzi, jak brzmi sama norma prawna, której mamy przestrzegać”.

I trudno się z tym nie zgodzić. O ile formalnie nadal obowiązuje zasada prawa rzymskiego, że co nie jest zabronione jest dozwolone, to współczesne prawo pozostawia nam coraz mniej takich przypadków, które nie byłyby w jakiś sposób już przez prawo tego państwa regulowane. Omnipotentne państwo z jakim mamy dziś do czynienia, już choćby z tego powodu jest bardziej totalitarne niż Związek Radziecki.

Totalitaryzm definiuje się jako system, w którym państwo w pełni kontroluje społeczeństwo i stara się nadzorować wszystkie aspekty życia publicznego i prywatnego na tyle, na ile jest to możliwe. Taka jest przecież i współczesna Polska i Unia Europejska. Jeszcze bardziej można to odczuć teraz podczas ogłoszonego stanu epidemii.

Ba, straciliśmy właśnie prawo do uczciwego procesu. Kar nie nakłada już sąd, bo tym zajmie się inspektor sanitarny. Z natychmiastową egzekucją! Inspektor niczym inkwizytor jest teraz sędzią, obrońcą i prokuratorem w jednym. Nowy pomysł władzy, by dać sobie niczym nieuzasadnione prawo do otwierania naszych prywatnych przesyłek pocztowych też jest raczej pomysłem totalitarnym chyba.

Myśl nie jest czynem, za który można kogoś skazać

Prokurator nie ustawał w ustaleniu poglądów, orwellowskiej myślozbrodni, za którą chciał ukarać oskarżonych i zapytał: „który system jest lepszy: ten z jedną partią czy demokratyczny, w którym może funkcjonować wiele partii?” Nieważne jaką uzyskał odpowiedź i jaka według prokuratora jest właściwa. Pewnym jest, że odpowiedź na to pytanie, jaki na tę sprawę ma pogląd oskarżony, jest jego prywatną sprawą. Przynajmniej w państwie nietotalitarnym.

Myśl nie jest czynem, za który w „demokratycznym państwie prawa” można kogoś skazać. Myśl, nie jest w ogóle żadnym czynem i oficjalnie myśli się w Polsce nie penalizuje. Oficjalnie też w tym tzw. systemie demokratycznym mogą obok siebie istnieć różne partie… ale nie wszystkie. Wystarczy przypomnieć przykład partii Zmiana, której wbrew prawu odmówiono rejestracji, bo jej działalność jest niezgodna z tak czy inaczej rozumianą racją stanu, reprezentowaną przez obecne elity. Co to ma wspólnego z demokracją?

Inny członek KPP, Krzysztof Szwej został zapytany: „Czy przypomnienie rocznicy wybuchu Rewolucji Październikowej na stronie internetowej i wzywanie do rewolucyjnych zmian, nie jest wezwaniem do przewrotu w Polsce?” Prokurator pytał dalej: „Czy Rewolucja Październikowa była działaniem legalnym czy przewrotem?”

„A jak niby można było wtedy zmienić władzę w Rosji w sposób legalny, w sytuacji gdy zdecydowana większość obywateli nie miała w tym kraju żadnych praw wyborczych, a panujący system na pewno demokratycznym nie był?” - w odpowiedzi zapytał oskarżony.

Czy chwalenie Polski sanacyjnej nie jest propagowaniem zamachu stanu?

Ocena tej rewolucji jest różna. Oskarżeni oceniają ją pozytywnie poprzez skutki jakie przyniosła, czyli rozwój społeczny, gospodarczy i upodmiotowienie społeczeństwa. Czy to może być w Polsce podstawą do oskarżenia o propagowanie ustroju totalitarnego? Chyba już tak.

Ale czy Józef Piłsudski w Polsce w roku 1926 zdobył legalnie władzę? W kraju, który miał konstytucję, wybory i spełniał ogólne standardy tzw. liberalnej demokracji, występując przeciw legalnej władzy wybranej w powszechnych wyborach, dokonał zamachu stanu czy nie?

Jasne, że to był zamach stanu. Jest to jeszcze bardziej jasne niż w przypadku Rewolucji Październikowej przeprowadzonej w warunkach niedemokratycznego ustroju. A więc czy chwalenie Polski sanacyjnej nie jest propagowaniem ustroju i metod totalitarnych? Znajdzie się taki prokurator, który epigonów Piłsudskiego oskarży? Czy PiS nie propaguje ustroju totalitarnego?

Zamówiony wyrok za ukryty zamiar

Wybory
© Depositphotos / Vchalup2
Można pomyśleć, że w sytuacji tej farsy jaką przeprowadziła prokuratura, wyrok mógł być tylko jeden. Wyrok uniewinniający. Ale chyba nie taki jednak został zamówiony? Nic podobnego, komunistów prowadzących stronę internetowa „Brzask” uznano winnymi. Zapytacie Państwo czego winnymi? To nieważne. Prokurator, mimo 4 lat śledztwa nie potrafił wskazać ani jednego czynu, za który można by skazać oskarżonych. Zarzut był bardzo ogólny – propagowanie ustroju totalitarnego na stronie internetowej „Brzask”. Żądał uznania ich winnymi i przykładnego ukarania za całokształt ich poglądów społeczno-politycznych. Zapadł wyrok skazujący mimo, że prokurator nie był w stanie wskazać ani jednej konkretnej publikacji, w której oskarżeni mieliby taki ustrój propagować.

Wyrok został wydany na podstawie opinii biegłego Rafała Łętochy (Kierownik Zakładu Historii Stosunków Państwo-Kościół w Instytucie Religioznawstwa Uniwersytetu Jagiellońskiego i kierownik Zakładu Media, Komunikowanie i Polityka Międzynarodowa w Instytucie Politologii PWSZ w Oświęcimiu), z której wynika jedynie, że „wprawdzie nigdy totalitaryzmu oskarżeni nie propagowali wprost, ale i tak należy ich skazać, ponieważ mieli zapewne taki zamiar ukryty”.

Przypomina się sprawa Mateusza Piskorskiego, gdy inna prokurator, Anna Karlińska, żądając kolejnego przedłużenia aresztu tymczasowego użyła przed sądem podobnego argumentu – „ale proszę spojrzeć, jakie poglądy ma ten człowiek!” To wystarczyło wtedy, by aresztować człowieka i trzymać go w areszcie przez 3 lata, i to wystarcza również teraz, by skazywać ludzi za ich poglądy. W takim państwie żyjemy.

„Niezawisły” sąd uznał winnymi członków KPP, redaktorów „Brzasku”, propagowania ustroju totalitarnego. W swej łaskawości odstąpił warunkowo od wymierzenia kary. Oskarżeni mają zapłacić „jedynie” po 1000 zł na „Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym” oraz część kosztów procesu. Wyrok nie jest jeszcze prawomocny. Oskarżeni zapowiadają, że będą się odwoływać.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Mateusz Piskorski: Wybraliśmy ciekawy parlament
Mateusz Piskorski wychodzi z cienia? (wideo)
Mateusz Piskorski: Premier Beata Szydło zawsze daje radę, trzeba pogratulować
Tagi:
koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz