09:58 27 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)
5364
Subskrybuj nas na

Na Facebooku rekordy popularności bije wydarzenie „Grupowe kaszlenie pod domem Jarosława Kaczyńskiego”. Już 10 tys. osób zadeklarowało udział, 53 tys. wyraża swoje zainteresowanie.

Wydarzenie w ciągu kilku dni stało się hitem i… najwyraźniej przez niektórych użytkowników Facebooka zostało potraktowane zbyt poważnie. Część z nich bowiem była przekonana, że taka manifestacja jest naprawdę planowana „na żywo”.

Jeden z organizatorów wręcz musiał stworzyć osobnego posta z wyjaśnieniem: „Ten event został stworzony jedynie dla aspektów komediowych związanych z wyborami prezydenckimi. Nie zachęcam kogokolwiek do łamania obowiązujących zakazów wynikłych z pandemii COVID-19. Oczywiste jest to, że event się nie odbędzie, oraz mam nadzieję że nikt nie wziął pomysłu kaszlenia pod domem Jarosława Kaczyńskiego na poważnie”.

Czy można zabrać kota?

Mimo to „Grupowe kaszlenie” zostało już oficjalnie internetowym symbolem obywatelskiego nieposłuszeństwa. Datę happeningu też bowiem ustawiono symbolicznie: na 10 maja, w planowanym dniu wyborów korespondencyjnych.

Andrzej Duda
© Sputnik . Aleksiej Witwickij
Sporo komentujących załapało żart i po prostu weszło w konwencję: „Proponuje ostro trenować przed wydarzeniem. Paczka fajek bez filtra dziennie. Kaszel musi być szczery i głośny”, „Komu mogę przesłać trochę swojego kaszlu w słoiku do wypuszczenia tam pod domem? Niestety nie dojadę”, „Pocztą Polską!”, „Przyjdę z psem, on wszystko obsikuje!”, „A ja z ojcem, jest nałogowym palaczem”, „Czy będzie transmisja live i odliczanie przed pierwszym kaszlnięciem?”, „Ważna uwaga! Trzeba skoordynować czas kaszlenia z kierunkiem wiatru. Pamiętajmy o tym!”, „Czy przewiduje się kaszlenie korespondencyjne?”, „Czy można zabrać kota?” – tak brzmią wybrane komentarze zamieszczane w Facebookowej dyskusji. Pojawiły się również prośby o zorganizowanie Frontu Kaszlących w Toruniu.

Opozycja o organizacji wyborów

Małgorzata Kidawa-Błońska stwierdziła w studiu „Faktu”:

To jest zamach stanu. Nie tylko na naszą demokrację, ale i na zdrowie i życie Polaków. Jeśli te wybory odbędą się w tym terminie, to będzie więcej zachorowań i nie będą demokratyczne. Ich wynik jest z góry ustalony, więc nie możemy brać udziału i zachęcać Polaków do brania udziału w takiej farsie.

A jednak, np. Szymon Hołownia jest za tym, aby pod żadnym pozorem wyborów nie bojkotować:

„Dzisiaj w wielu środowiskach słychać, że powinniśmy się zdemobilizować, że to czas na bojkot, że powinniśmy ustąpić. Nie możemy ustępować przed szaleństwem, nie możemy ustępować przed niczym nieograniczoną żądzą władzy. Chcę powiedzieć jasno: nie bojkotujemy, nie abdykujemy i nie schodzimy z pola walki” – mówił na konferencji prasowej. Jednocześnie zapewnił, że rozumie tych wyborców, którzy nie wezmą udziału w głosowaniu w obawie przed koronawirusem.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory prezydenckie w Polsce 2020 (104)

Zobacz również:

Gęba na kłódkę, doktorze
Procent lewaka w lewaku
Psy i koty w schroniskach czekają na domy. Polacy włączą się w światowy trend?
Klaudia Jachira i Tomasz Zimoch oddali diety na zakup respiratorów
Tagi:
koronawirus, Jarosław Kaczyński, PiS, polityka, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz