00:15 29 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Polska walczy z koronawirusem (103)
161
Subskrybuj nas na

Jak w Warszawie zareagowano na otwarcie parków? Jakoś bez wielkiego entuzjazmu. Ludzie w parkach się pojawili, ale nie w takiej ilości jak można by się było spodziewać. Czy warszawiacy już się tak przyzwyczaili do izolacji, że jeszcze trochę ona potrwa i będzie ich trzeba z domu siłą wyciągać?

Statystyki pokazują ogromny wzrost oglądalności serwisów pornograficznych. Jeden z czołowych – Pornhub – tylko w Polsce zanotował wzrost oglądalności o 28%. W dodatku funkcje premium udostępnił użytkownikom bezpłatnie. To dlatego nie chcą wychodzić z domu?

Czy można się przyzwyczaić do zniewolenia?

O tym, jak można się przyzwyczaić do zniewolenia, wiedzą dobrze zoolodzy, którzy odchowane w niewoli zwierzęta chcą wypuścić do ich naturalnego środowiska. Takie zwierzę boi się tego, co mu nieznane. Opiera się czasem i wypuszczone z klatki w sercu afrykańskiego buszu, próbuje do tej klatki wrócić.

Kilka tygodni siedzenia w domu może się odbić na wielu z nas poważnymi skutkami psychicznymi. Alarmują na ten temat już od jakiegoś czasu psychiatrzy. Ale nikt ich nie słucha, bo przez lata niedoinwestowana ta dziedzina medycyny dziś jest w jeszcze gorszej sytuacji.

Wyprowadzić z domu kozę...

Mnie to otwarcie parków, które nie wiadomo po co zostały zamknięte, przypomina pewien żydowski dowcip. Do Rabina przychodzi będący na skraju psychicznego załamania biedny Żyd z prośbą o pomoc. Tłumaczy, że mieszka z żoną czwórką dzieci i teściową w jednym małym pokoju i nie może już w tym harmidrze wytrzymać. Błagalnym tonem pyta rabina – co robić rebe? Rabin każe mu wziąć psa do domu. Ten wraca po kilku dniach jeszcze bardziej załamany, bo nie dość, że nic się nie zmieniło na lepsze, to jeszcze pies szczeka i trzeba go wyprowadzać. A rada rabina jest taka, by wziął sobie jeszcze kota. Gdy po kilku takich pomysłach każe mu wziąć do domu jeszcze kozę, ten przychodzi kolejny raz do rabina już z objawami schizofrenii, a wtedy ten każe mu wyprowadzić z domu tę kozę.

Radość Żyda nie ma granic, gdy wraca po kilku dniach znów do rabina, tym razem podziękować mu za dobre rady. Bez kozy, życie stało się jakby bardziej znośne. Potem, w kolejnych dniach wyprowadził jeszcze psa i kota... i w końcu odetchnął.

Możliwość wejścia do parku była dla mnie właśnie takim wyprowadzeniem z domu kozy. Jak jeszcze pozwolą zdjąć maseczki, nie zakładać w sklepach rękawiczek i wziąć ukochaną kobietę za rękę na ulicy, będę równie szczęśliwy. Cały naród będzie prezesowi wdzięczny.
© Sputnik
Jak w Warszawie zareagowano na otwarcie parków?

Ofiary przymusowej kwarantanny

Martwi mnie tylko to, że zagonieni do domów ludzie, gdy dano już im możliwość wyjścia, na razie tylko do parku lub lasu, niezbyt entuzjastycznie z tej łaski władzy korzystają. Niechętnie wychodzą, bo czują się bezpieczniej w domach. W parkach, mimo że wiosna, nie widać zakochanych par. Dużo samotnie spacerujących ludzi – co w części można zrozumieć. Zwłaszcza małżeństwa zmuszone przebywać ze sobą 24 godziny na dobę, z trudem powstrzymujące zabójcze myśli, chętnie spacerują oddzielnie, by od siebie choć przez chwilę odpocząć.

W zdecydowanej większości wszyscy chodzą w tych parkach w maskach. Nie ściągają ich nawet wtedy, gdy w pobliżu nikogo nie ma. Jakby uwierzyli, niczym w czasach Średniowiecza, że zaraza bierze się z morowego powietrza, a te ich maski w ogóle działają. WHO już w marcu ostrzegało, by masek nie nosili ludzie zdrowi, albo chorzy na choroby krążenia, niewydolność oddechową itp., bo stan ich może się tylko pogorszyć. W dodatku w wyniku oddychania przez maskę, ta wilgotnieje i staje się doskonałym siedliskiem różnego rodzaju bakterii i wirusów, które potem wdychamy wprost do płuc.

Od czasu, gdy wprowadzono nakaz noszenia wszędzie masek, nosimy je prawie wszyscy. Nieważne, czy ktoś jest jeszcze na ulicy, czy nikogo nie ma, ludzie są zamaskowani. Nawet co drugi kierowca, jadąc sam w samochodzie, jedzie w masce, choć wcale takiego obowiązku nie ma.

Trudno powiedzieć ile ofiar przyniesie ze sobą izolacja. Tego nikt nie policzy i nie zaliczy jako skutek przymusowej kwarantanny. A ludzie z chorobami serca, naczyń wieńcowych, powinni chodzić na spacery i oddychać świeżym powietrzem. Potrzebują ruchu. We Francji, na przykład o 30% wzrosła przemoc domowa w czasach powszechnej izolacji. U nas takich statystyk nie podają, ale czemu miałoby być inaczej? Umrzeć można z samotności, braku ruchu, braku słońca i świeżego powietrza. Można zginąć też z rąk sfrustrowanej żony, której z naszego powodu, bo siedzimy cały czas w domu, nie może odwiedzić kochanek. Idźcie więc do parku! Dla własnego zdrowia i fizycznego i psychicznego.

Stanu wyjątkowego nie będzie

Czas ogłoszonego stanu epidemii pokazał, że to nie prawda, że jesteśmy jakimś buntowniczym narodem. Że nie można nas tak łatwo podporządkować. Wręcz przeciwnie, jesteśmy bardzo potulni, czy to wierząc władzom, czy to się ich bojąc, że ukażą nas surowymi mandatami. Stan wyjątkowy, o którego chęć rychłego wprowadzenia oskarża dziś rząd „Gazeta Wyborcza” i inna opozycyjna prasa, zostałby też teraz przyjęty bez żadnych sprzeciwów. Wszyscy żyją w strachu i interesuje ich tylko COVID-19. Mimo, że stan taki wiązałby się z wprowadzeniem cenzury, ewentualnymi internowaniem bez zgody sądu niewygodnych władzy ludzi, policją i wojskiem na ulicach wyposażonymi w ostrą amunicję.

Ale stanu wyjątkowego nie będzie. Nie powinni się tego obawiać ci, którzy się jeszcze czegokolwiek obawiają poza koronawirusem. Upewniła mnie o tym ambasador USA, Georgette Mosbacher, która na antenie TVN powiedziała o tym jak ważna jest teraz demokracja, poszanowanie wolności obywatelskich i wolność słowa, dając tym do zrozumienia pisowskiemu rządowi, że nie ma zgody Stanów Zjednoczonych na wprowadzenie w Polsce stanu wyjątkowego. A więc go nie będzie.

Korzystajcie więc z parków póki można, nawet w maseczce możecie wystawić przynajmniej część twarzy ku Słońcu i złapać trochę witaminy D. Po wyborach być może znów je zamkną.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Polska walczy z koronawirusem (103)

Zobacz również:

Pracownicy Sanepidu: Jesteśmy jak na III wojnie światowej
W Polsce znów skazuje się ludzi za ich poglądy
Jak żyć panie premierze?
Czy zmierzamy ku dyktaturze?
Polski generał: „Będziemy zawsze tu z Rosjanami” – wideo
Tagi:
park, choroba, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz