01:23 20 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Wybory prezydenckie 2020 (102)
5173
Subskrybuj nas na

Sensacyjną wiadomość jako pierwszy podał RMF FM. Ktoś prawdopodobnie wyniósł kartę do głosowania z firmy pakującej wyborcze pakiety.

W skład pakietu wyborczego wchodzą: karta do głosowania, oświadczenie o osobistym i tajnym oddaniu głosu, instrukcja i zestaw kopert. I właśnie taki pakiet teraz krąży po internecie.

Donosi o tym Patryk Michalski z RMF Fm.

„Wygląda na to, że nikt nie włamał się na serwery Poczty Polskiej w celu wyciągnięcia plików. Pakiet miał zostać wyniesiony w formie wydrukowanej z podkrakowskiej firmy, która pakowała dokumenty przed wysyłką” – podaje portal technologiczny Spider’s Web.

O tym, jak wygląda pakiet, mogliśmy przekonać się już wczoraj podczas konferencji prasowej Stanisława Żółtka, który zresztą kandyduje w tegorocznych wyborach prezydenckich. Żółtek pokazał, jak ów pakiet wygląda.

„Polityk twierdzi, że otrzymał taki pakiet do głosowania. Miał go dostać od pracownika jednej z podkrakowskich firm, która dostała zlecenie pakowania zestawów wyborczych przed ich rozsyłką. Osoba ta miała przekazać Żółtkowi taki oryginalny pakiet i informację, że 5 milionów do skompletowania przyjechało do tej firmy ciężarówką i bez żadnego nadzoru miały być one pakowane” – czytamy w materiale redaktora Michalskiego na portalu rmf24.pl.

Pracownik firmy (według informacji red. Michalskiego jest to firma z Wieliczki) miał zdecydować się na wyniesienie pakietu, by pokazać słabość procedur. W momencie publikacji tekstu Patryka Michalskiego (przed południem) ministerstwo kierowane przez Jacka Sasina odmówiło skomentowania sprawy. Jednak wyjaśnień zażądali politycy opozycji: Borys Budka oraz kandydatka KO na prezydenta, Małgorzata Kidawa Błońska. Również poseł Marcin Kierwiński zwrócił się do KPRM o autentyczność „pakietu Żółtka”.
– Sprawa, którą pan przytoczył, czyli pokazanie na konferencji prasowej kopii karty wyborczej, jest przedmiotem naszych wyjaśnień – odpowiedział Kierwińskiemu zastępca szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów Paweł Szrot. Obiecał odpowiedź na piśmie.

RMF FM podało, że nieoficjalnie wyniesiony pakiet uznano za autentyczny. Powiadomiona została ABW.

– Ta sprawa jest kolejnym przykładem, że wybory w maju - obojętnie w jakiej formule – nie mogą się odbyć. Bo to nie będzie nawet usługa pocztowa, to niedługo będzie usługa kserograficzna, gdzie każdy będzie mógł sobie dodrukować kartę wyborczą, wrobić w to sąsiada, wpisać PESEL kolegi, którego znajdzie w internecie. To, co proponują rządzący to jest kompletna farsa z wyborów. Prawnicy przygotowują odpowiednie dokumenty po to właśnie, żeby złożyć je w organach: w ABW i w prokuraturze – skomentował sprawę Borys Budka.

Oprócz karty do głosowania, na której mamy 10 kandydatów, wyciekły też wyborcze instrukcje.

„Złośliwi mogliby powiedzieć, że na liście kandydatów zabrakło jeszcze jednej pozycji, bo skoro wybory organizuje Poczta Polska, to spore szanse na urząd prezydenta ma awizo” – podsumowuje złośliwe portal Spider’s Web.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Wybory prezydenckie 2020 (102)

Zobacz również:

Duda: Jeżeli są warunki, żeby chodzić do sklepu, to są, żeby pójść do lokalu wyborczego
Czy koperty mogą zarazić wyborców koronawirusem?
Członkowie komisji wyborczych pilnie poszukiwani
Tagi:
Polska, wybory, ABW
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz