01:42 10 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
1212
Subskrybuj nas na

W tym przypadku chodzi jednak o stosunek pracy, więc i tolerancja zapewne większa. Zwłaszcza, ze taki pomysł rozważa rząd: chce wprowadzić narzędzie pozwalające pracodawcy zawiesić na trzy miesiące wykonywanie zadań przez pracowników. W tym czasie przysługiwałby im zasiłek solidarnościowy. Projekt już wzbudza kontrowersje.

„Lada moment przedstawimy instrument dotyczący zawieszenia stosunku pracy. Osoba taka, będąca na zawieszeniu mogłaby pobierać zasiłek solidarnościowy na pewien okres” – zapowiedziała minister pracy Marlena Maląg w Polskim Radiu, w audycji „Sygnały Dnia”.

Zależy nam na ochronie miejsc pracy. Taki pracownik mógłby otrzymywać w tym czasie zasiłek solidarnościowy, natomiast jednak w perspektywie miałby powrócić do zakładu pracy – dodała.

Przerwa!

Nie wiadomo jednak do końca, czy szefowa resortu pracy miała na myśli dokładnie ten sam zasiłek, o którym wcześniej mówił Andrzej Duda: miał on wynieść 1,2 tys. zł i przysługiwać tym, którzy stracili pracę w wyniku epidemii.

Stopa procentowa bezrobocia wynosiła w kwietniu 5,4 proc. według danych GUS (przybyło 58 tys. nowych bezrobotnych, całkowita ich liczba wzrosła do 960 tys.), w tej chwili dobija do 5,7. Minister pracy jednak jest przeciwna robieniu długoterminowych prognoz. Chce skupić się na ochronie miejsc pracy, jednak nie wszystkim podoba się zaproponowane przez nią rozwiązanie.

Ekonomista i publicysta Piotr Wójcik pyta „co w tym czasie mają ze sobą zrobić pracownicy”:

​Marcelina Zawisza z Lewicy też nie jest zachwycona:

Niech ktoś zabierze panią Maląg z tego ministerstwa. Bardzo proszę. Dla dobra nas wszystkich. Jeżeli Pani minister chce odtworzyć atmosferę lat 90, to może mogłaby zostać dyrektorką muzeum? Tam mogłaby realizować się bez szkody dla społeczeństwa. Albo, korzystając z jej nowego pomysłu, może dałoby się ją zawiesić chociaż na trzy miesiące? – pisze uszczypliwie w Facebooku.

Bezrobotnych przybędzie?

Eksperci (choć minister Maląg odżegnuje się od ich opinii) prognozują, że bezrobocie wzrośnie do końca roku – w grudniu będzie oscylować wokół 10 proc. czyli prawie dwa razy tyle, co teraz.

Choć recesja dotknie naszą gospodarkę w umiarkowanym stopniu (4,6 proc. – co na tle gospodarek światowych wcale nie wypada najgorzej), to obywateli bez pracy przybędzie. Na początku 2021 według prognoz Międzynarodowego Funduszu Walutowego zaczniemy się odbijać.

Polacy szukają litości u banków

Kłopoty spowodowane utratą zatrudnienia mają zarówno przedsiębiorcy, jak i zakredytowani po uszy prywatni obywatele. Wnioski o wakacje kredytowe w bankach wypełniło już ponad 800 tys. prywatnych osób i 112 tys. przedsiębiorców, z czego pozytywnie rozpatrzono odpowiednio 85 i 87 procent.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Jarosław (Gowin) Polskę zbaw!
Epidemia ma swoje plusy: zmalał przemyt
Bosak: Mamy rząd maniaków podatkowych
Hołownia wzmacnia notowania. W II turze z Dudą?
Tagi:
praca, bezrobocie, umowa, koronawirus, kościół, seks, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz