09:26 31 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
9181
Subskrybuj nas na

Rafał B. z Sycowa w ubiegłym roku spełnił swoje marzenie: został sławny. Mówiła o nim cała Polska. Że mówiła o nim „morderca” i „psychopata” – najwyraźniej miało mniejsze znaczenie. Mężczyzna celowo rozjechał samochodem psa, a zdarzenie nagrał i upublicznił w internecie. Teraz został skazany – na prace społeczne.

22-letni Rafał B. wykazał się bestialstwem: kilkukrotnie celowo najechał busem na bezbronnego psa.

– Podnoś się! Podnoś się! – krzyczał na filmie, kilkukrotnie przejeżdżając po ciele psa. – Co ci k...? Co ci? Jak chodzić nie umiesz to masz teraz!

Film w czerwcu 2019 krążył po YouTube oraz portalach informacyjnych, budząc strach i sprzeciw. Wielu wstrząśniętych internautów życzyło Rafałowi B. wszystkiego, co najgorsze, emocje puszczały komentującym.

Mężczyzna właśnie usłyszał wyrok: ponad 1,5 roku prac społecznych po 40 godzin miesięcznie. Obrońcy praw zwierząt zapowiadają odwołanie od wyroku: uważają go za śmiesznie niski.

„Jest on dopuszczalny, bo sprawca przyznał się do winy. Ale nigdy nie sądziliśmy, że wyrok będzie tak niski. Z wyroku nakazowego, jaki zapad wynika iż Rafał B. za zabicie psa ze szczególnym okrucieństwem otrzymał tylko prace społeczne, po 40 godzin w stosunku miesięcznym. Na poczet dwóch lat tych prac zaliczono mu jeszcze 4,5 miesiąca aresztu, w jakim przebywał. Oznacza to, że do opracowania pozostaje mu ponad 1,5 roku” – ogłosiło Pogotowie dla Zwierząt.

Ta organizacja, wraz z OTOZ Animals i azylem „Oleśnickie Bidy” pełniła rolę oskarżyciela posiłkowego w procesie. Chce zdecydowanie wyższej kary dla Rafała B. Mężczyzna najpierw ukrywał się przed policją (orzeczono tymczasowy areszt), później jednak został namierzony i przyznał się do zarzucanych mu czynów. Jeśli chodzi o nawiązkę, musi zapłacić 10 tys. zł oraz 22 tys. kosztów sądowych.

„W ocenie Fundacji wymierzona kara jest niewspółmiernie niska do okrucieństwa z jakim został popełniony czyn. Dlatego też nasza pełnomocnik złoży sprzeciw od wyroku nakazowego, aby sprawa została rozpoznana na rozprawie. Fundacja będzie domagała się najsurowszej kary, tj. kary 5 lat pozbawienia wolności. Chcemy, aby takie wyroki kształtowały świadomość społeczną, tak by podobne czyny nigdy nie miały miejsca. Zwierzę to istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia fizycznego i psychicznego, a wszelkie przejawy okrucieństwa winny być surowo karane” – napisała na swojej stronie fundacja „Oleśnickie Bidy”.

W naszej ocenie sędzia nie przeczytał akt sprawy. Gdyby to zrobił, takiego wyroku nigdy by nie wydał. Opinie środowiskowe, opinie biegłych są jasne. Rafał B. zrobił to z premedytacją, był nastawiony na cierpienie

komentuje w rozmowie z wrocławską „Wyborczą” Grzegorz Bielawski ze stowarzyszenia Pogotowie dla Zwierząt.

Internauci też nie szczędzą gorzkich słów. „Płacz mnie dopadł. Sprawił straszliwe cierpienie stworzeniu, zrobił to celowo i z premedytacją. Kara bezwzględnego więzienia jest tu konieczna. Larum zagrają, kiedy zrobi tak z idącą poboczem drogi starszą osobą albo rozjedzie dziecko. To było bestialskie zachowanie bestii”; „Widać że to psychopata i sadysta. Najlepiej dać mu wyrok w zawiasach, człowieka nie zabił. Jak zabije człowieka, to dopiero będzie lament medialny. Że dlaczego nikt nie zauważył, że ktoś tam ostrzegał, że sąsiedzi widzieli. Przyjedzie TV, zrobi materiał i po tygodniu wszyscy zapomną. I tak w kółko” – to tylko niektóre z komentarzy w internecie.

Niektóre portale powyłączały pod niusem możliwość komentowania.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Pies z ludzką twarzą
Pies Bug chory na raka skóry
Tajemniczy „zabójca psów” znaleziony na plaży w Australii – foto
Tagi:
mężczyzna, morderstwo, wypadek samochodowy, pies
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz