13:12 21 Wrzesień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
112
Subskrybuj nas na

Czarnogóra jest jednym z krajów, które ze względu na uzależnienie swojej gospodarki od turystyki może szczególnie ucierpieć w tym roku z powodu pandemii koronawirusa.

Pracownicy branży turystycznej, z którymi rozmawiał Sputnik, powiedzieli, że największym problemem dla ich firmy jest niepewność: nie da się przewidzieć, kiedy w tym roku w kraju rozpocznie się sezon turystyczny i nie da się przewidzieć, jakie specjalne zasady będą regulować tę sferę.

Pomimo tego, że plaże w Czarnogórze zostaną otwarte już 18 maja, rozmówcy Sputnika z dwóch lokalnych biur podróży zgadzają się co do tego, że bez jasno sformułowanych zasad pracy na tle zagrożenia koronawirusem przemysł turystyczny nie może odpowiednio przygotować się do sezonu letniego.

Dyrektor biura podróży „Talas-M” z Budvy, pracującego głównie z turystami z Rosji, Snezana Vejnovic, mówi, że nie wiadomo, jaka będzie sytuacja w Rosji w tym roku i kiedy Rosja otworzy swoje granice. Wyjaśnia, że ​​w tej chwili nic nie zależy od biur podróży i ich partnerów organizujących loty czarterowe.

Rozmówczyni Sputnika dodaje, że jest chęć wznowienia działalności i gotowość do tego po obu stronach, ale o kwestii otwarcia granic decydują rządy krajów, a przemysł turystyczny nie może funkcjonować bez ich otwarcia.

Pracownicy branży turystycznej nie rozumieją, zgodnie z jakimi zasadami mają przyjmować gości.

Vejnovic podkreśla, że ​​jednym z głównych problemów jest to, że na tle epidemii koronawirusa nie ma jasno określonych środków, przestrzegając których pracownicy turystyki mogliby najlepiej przygotować się na przyjęcie przyszłych gości.

„Pierwszym warunkiem wznowienia pracy jest oczywiście stabilna sytuacja epidemiologiczna zarówno w naszym kraju, jak i na rynku rosyjskim. Drugą ważną rzeczą jest to, że my, firmy turystyczne, powinniśmy mieć jasny obraz środków przewidzianych dla każdego obiektu objętego łańcuchem turystyki. Niestety, nadal nie dostaliśmy jasnych środków ani dla biznesu hotelowego, ani dla restauracji, ani dla przewoźników. Tylko wtedy, gdy zostaną określone te środki, my, jako bezpieczny ośrodek, który wkrótce, mam nadzieję, stanie się kurortem „corona free”, będziemy mogli uzyskać przewagę marketingową nad konkurencją. To jest ta wiadomość, którą powinniśmy adresować do całego świata” — mówi dyrektor biura podróży.

Jak zachować dystans społeczny na plaży

W odpowiedzi na pytanie o wstępne prognozy dotyczące czasu otwarcia sezonu turystycznego w Czarnogórze w tym roku, rozmówczyni Sputnika zauważa, że nadal nie ma pewności.

Na początku pesymistycznym planem był lipiec, teraz lipiec stał się planem optymistycznym. Sezon na pewno nie rozpocznie się nawet w lipcu. Oczywiście nikt nie może tego przewidzieć, w tym również my, nasi partnerzy i nasi klienci. Mamy rezerwacje, które nie są anulowane, ale to tylko kwestia czasu, zanim zostaną anulowane lub przełożone na jakiś inny okres, kiedy podróż będzie możliwa, być może nawet na rok 2021. W każdym razie długoterminowej perspektywy nie można nazwać optymistyczną — mówi Vejnovic.

Komentując dystans społeczny na plażach i w kawiarniach, rozmówczyni Sputnika po raz kolejny przypomina, że ​​największy problem dla pracowników turystyki polega na tym, że środki nie są wyraźnie określone:

„Wszyscy w turystyce jesteśmy bardzo zaradni i gdybyśmy dokładnie wiedzieli, jakie będą środki, wymyślilibyśmy, jak zrobić, żeby były one dla naszych gości do ​​zaakceptowania. Nie ma nic gorszego niż brak jasności. Potrzebujemy jasnego wyobrażenia, w jaki sposób będziemy musieli chronić siebie i przyszłych turystów”.

© Sputnik . Ekaterina Chesnokova
„Jestem pewna, że we wszystkich krajach wszyscy są głodni pracy. Jeśli pojawią się przesłanki do tego, aby pracować w regionie, dlaczego nie. Jako kraj wypoczynkowy, powinniśmy odpowiednio reagować na przyszłe zapotrzebowanie. Nam wszystkim palą się ręce do pracy, ale teraz wznowienie naszej działalności zależy od rządów” — podsumowuje.

Ten sezon rozpocznie się nie wcześniej niż w sierpniu

Nikola Otasevic, menedżer biura podróży „Pilon” z Budvy, które współpracuje głównie z ukraińskimi turystami, mówi, że obecny sezon w Czarnogórze najlepiej można opisać wyrażeniem „lepszy ranny niż martwy”. Według niego można czegokolwiek oczekiwać od tego sezonu nie wcześniej niż w sierpniu czy wrześniu.

Nie sądzę, aby cokolwiek wydarzyło się w czerwcu i lipcu. Co do nas, współpracujemy z rynkiem ukraińskim. Mamy ogromną liczbę anulowanych rezerwacji od biur z Ukrainy, wiele rezerwacji z czerwca i lipca przeniesiono na drugą połowę sierpnia i września. Bylibyśmy więc zadowoleni nawet z możliwości przepracowania sierpnia i września — wyjaśnia.

Według rozmówcy Sputnika wymóg zachowania dystansu społecznego na plażach i kawiarniach jest swego rodzaju barykadą, która utrudnia zapewnienie usług turystycznych jako takich.

„Gość, który kupi bilet do Czarnogóry, będzie musiał przejść określoną procedurę, potwierdzającą, że jest zdrowy na lotnisku, a następnie będzie miał ograniczoną swobodę poruszania się na plaży i w restauracji ... Obawiam się, że większość ludzi przełoży zakup biletów na lepsze czasy i nie pojedzie odpocząć za wszelką cenę” — sugeruje Otasevic.

Jeśli chodzi o obecny sezon w Czarnogórze, nie jest też zbyt optymistyczny: „Dla nas ważne jest, że wiele rezerwacji zostało anulowanych, a wiele z nich zostało przełożonych z tendencją ku temu, że jeśli i one nie zostaną zrealizowane, agencje, które sprzedają wycieczki do Czarnogóry, zażądają zwrotu pieniędzy, które zostały już zapłacone. Myślę, że odczujemy gwałtowny spadek współpracy z krajami takimi jak Rosja i Ukraina. Być może w jakiś sposób uda się uratować dzięki sąsiadom. W tym roku nie ma nadziei”.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Koronawirus a wakacje: te trzy państwa wpuszczą turystów jako pierwsze
Tagi:
koronawirus, turystyka, Czarnogóra
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz