Piszą dla nas
Krótki link
Autor
12677
Subskrybuj nas na

Statki do układania rur "Akademik Czerski" i "Fortuna" są gotowe do ukończenia Nord Stream 2 w przyszłym tygodniu. Wymaga to jednak zgody Duńskiej Agencji Energii, która kiedyś przeciągała formalności prawne.

Jakie są możliwe scenariusze rozwoju sytuacji z rosyjskim gazociągiem?

Gotowość numer jeden

Niemiecka Federalna Agencja Sieci (BNA) odrzuciła wniosek o zwolnienie gazociągu Nord Stream 2 z wymogów zaktualizowanej unijnej dyrektywy gazowej.

Siódme kolegium odrzuciło 15 maja wniosek Nord Stream 2 AG o zwolnienie części Nord Stream 2 w niemieckich suwerennych wodach spod regulacji zgodnie z dyrektywą – poinformowała agencja.

Przypomnijmy, że unijna dyrektywa gazowa zakłada między innymi, że jedno przedsiębiorstwo nie może być zarówno dostawcą gazu, jak i właścicielem gazociągu. Jak przedstawiciele BNA powiedzieli dziennikarzom: „Nord Stream 2” nie można wyeliminować z dyrektywy, ponieważ budowa gazociągu nie została ukończona przed wejściem w życie tego dokumentu.

Tymczasem wszystko wskazuje na to, że Gazprom przygotowuje się do ukończenia Nord Stream 2. Układarka rurociągów, statek "Akademik Czerski" przeniósł się z Dalekiego Wschodu na Bałtyk, a szef rosyjskiego Ministerstwa Energii Aleksander Nowak ogłosił jego ewentualny udział w ukończeniu rurociągu.

Chociaż eksperci wielokrotnie wskazywali, że statek zmierza do Kaliningradu w celu remontu, tam "Akademik Czerski" tylko napełnił zbiorniki paliwa i udał się do niemieckiego portu Mukran, który służy jako baza logistyczna dla Nord Stream 2. Co więcej, w drodze do Niemiec statek nadrobił drogi, aby przepłynąć po trasie gazociągu.

We wtorek „Akademik Czerski” zacumował przy molo. Na podstawie zdjęć satelitarnych Planet Labs Inc. analitycy Bloomberga stwierdzili, że rury są tam dostarczane z magazynu. Przy pobliskim molo w porcie Mukran stoi barka "Fortuna". Pracowała już nad projektem u wybrzeży Rosji.

Tak więc w przyszłym tygodniu rosyjskie statki będą mogły wypłynąć w morze. Prawdopodobnie "Akademik Czerski" i "Fortuna" zajmą się różnymi liniami gazociągu.

Sytuacja wokół Dyrektywy Gazowej Unii Europejskiej nie wpłynie na ukończenie Nord Stream 2, poinformowała media w komunikacie prasowym spółka Nord Stream 2 AG. „Ramy prawne wydawania pozwoleń na budowę różnią się od przepisów UE dotyczących eksploatacji gazociągów” – wyjaśniła firma. Oznacza to, że operator projektu będzie musiał pomyśleć o problemach z dyrektywą tylko wtedy, gdy gazociąg będzie gotowy do eksploatacji.

Przypomnijmy, że w skrajnym przypadku Gazprom ma „plan B”: jak napisały niemieckie media zeszłej jesieni, rosyjska spółka holdingowa utworzyła oddzielną spółkę, na którą zostanie przeniesiona własność i zarządzanie 12-kilometrowym odcinkiem Nord Stream-2 na niemieckich wodach terytorialnych podlegających jurysdykcji Unii Europejskiej. W takim przypadku wymóg UE dotyczący innego dostawcy i operatora zostanie spełniony.

Duński hamulec

Niemniej jednak gotowość Nord Stream 2 do zakończenia budowy gazociągu w najbliższych dniach budzi poważne wątpliwości wśród ekspertów.

Faktem jest, że w tym celu konieczne jest uzgodnienie zaktualizowanego planu pracy w Duńskiej Agencji Energii (DEA).

To właśnie ten resort opóźnił wydanie pozwolenia na budowę, co w rzeczywistości stało się główną przyczyną wszystkich bieżących problemów projektu. Najwyraźniej Duńczycy także teraz będą stosowali taktykę zwlekania, ponieważ termin rozpatrzenia zaktualizowanego planu nie jest w żaden sposób uregulowany.

Najprawdopodobniej DEA opóźni wydanie pozwolenia do lipca, kiedy rozpocznie się tarło dorsza na obszarze duńskiej wyspy Bornholm i wszelkie prace morskie w tym obszarze będą wstrzymane na dwa miesiące.

Budowa zostanie wznowiona dopiero we wrześniu. Pozostało do ułożenia około 60 kilometrów rur wzdłuż pierwszego odgałęzienia, około 80 kilometrów wzdłuż drugiego, a przy średniej prędkości wynoszącej dwa kilometry dziennie ukończenie rurociągu potrwa nieco ponad miesiąc.

Tak więc, jeśli chodzi o uruchomienie Nord Stream 2, to ruszy w terminie ogłoszonym przez prezydenta Rosji Władimira Putina – pod koniec 2020 roku lub w pierwszym kwartale 2021 roku.

Jednak aktywność statku "Akademik Czerski" i "Fortuny" w Mukran wskazuje, że Nord Stream 2 oczekuje na powrót do projektu. Rzeczywiście istnieją podstawy do optymizmu.

Po pierwsze, problem tranzytu gazu przez Ukrainę został rozwiązany – a był to główny polityczny powód opóźnienia przez DEA rozpatrzenia wszystkich dokumentów dotyczących Nord Stream 2.

Po drugie, jesienią Dania musiała wstrzymać własne wydobycie w złożu Taira na trzy lata, a teraz Kopenhaga bardzo potrzebuje zakupu gazu z Niemiec dostarczanego z Rosji.

DEA ma zatem poważne powody, aby powstrzymać intrygi polityczne i niezwłocznie uzgodnić plan ukończenia gazociągu. W każdym razie wszystko zostanie wyjaśnione w przyszłym tygodniu.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Rosyjski ekspert: Opóźnienie budowy Nord Stream 2 nie stanowi zagrożenia dla Europy
Kraje UE i polska PGNiG nie zgadzają się z opinią Nord Stream 2 ws. zakończenia projektu
KE czeka na decyzję niemieckiego regulatora w sprawie Nord Stream 2
Tagi:
energetyka, energy, gazociąg, rewers gazu, Gazprom, gaz, Rosja, Nord Stream-2
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz