22:51 09 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
261265
Subskrybuj nas na

18 maja 2016 roku pod zarzutem „współpracy z obcym wywiadem”, który dwa lata później okazał się być zarzutem „wpływania na opinię publiczną”, zatrzymany przez ABW został Mateusz Piskorski. Po naciskach m.in. ONZ, 16 maja 2019 roku, po niemal trzech latach (bez dwóch dni) został zwolniony z aresztu. Czy jest na wolności?

Happy Birthday

Czytelnikom Sputnik Polska sprawa jest doskonale znana, ale nietrudno odnieść wrażenie, że po wypuszczeniu Piskorskiego z aresztu śledczego, w środkach masowego przekazu nieco o niej przycichło. Warto jednak wspomnieć, że 18 maja, czyli dzień brutalnego zatrzymania byłego posła Samoobrony, to także rocznica… jego urodzin. Śmiem wątpić czy był to czysty przypadek, tym bardziej, że z dokumentacji przesłanej do mnie przez organy sądowe wynikało wprost, że postanowienie zostało wydane kilka dni wcześniej. Ktoś czekał na „dobry moment”.

Mateusz Piskorski i Piotr Ikonowicz
© Sputnik . Jarosław Augustyniak
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego złożyła więc Mateuszowi Piskorskiemu cokolwiek oryginalne życzenia urodzinowe i wyprawiła huczną imprezę w samym środku miasta, z kamerą TVP, zamaskowanymi funkcjonariuszami i bronią długą. Nie było tylko tortu, ale kto by się tym przejmował.

W każdym razie bezpieka postarała się, by dzień urodzin był dla Mateusza Piskorskiego zapamiętany na zawsze.

Większość z najbliższych współpracowników Piskorskiego, w tym także ja, nadal ma z nim zakaz kontaktu. Istnieje podejrzenie, że moglibyśmy między sobą „uzgadniać zeznania” w jego sprawie. Nikt z nas się oczywiście nie domyśla, co mielibyśmy uzgadniać, bo to kwestia przyjętej strategii.

Przyznawać się do założenia partii czy się nie przyznawać? Wpływaliśmy na opinię publiczną czy nie wpływaliśmy?

Przy tak określonych zarzutach, których nie uwzględnił nawet Kodeks Karny, doprawdy trudno odgadnąć jak się do nich odnieść.

Salomonowy wyrok?

Cóż, nie da się Piskorskiego skazać tak, żeby miało to ręce i nogi. Nawet jeżeli wśród prawniczych rządowych neofitów znajduje się jakiś zdolny intelekt, to nie ma możliwości połączenia tego, co się oskarżonemu „zarzuca”, z jakimkolwiek „szpiegostwem”. Nie można Piskorskiemu nasłać „seryjnego samobójcy”, bo stworzonoby legendę zdolną do obalenia nie tylko rządu, ale całego powszechnego wyobrażenia o otaczającej nas rzeczywistości.

W Polsce ten efekt byłby zresztą mocniejszy, niż gdzie indziej, tutaj krew przelana w obronie swych przekonań to coś, co w życiorysie ma co drugi narodowy bohater. Co więc można było zrobić i co zrobiono?

© Zdjęcie : Provided by "Zmiana" political party/Jevgeni Zautin
Piskorskiego trzeba było wypuścić, bo wyglądało to coraz gorzej. Z jednej strony o jego los upomniała się Organizacja Narodów Zjednoczonych, podobny wniosek czekał na rozpatrzenie przez Komisję Europejską.

Nie zostały one zresztą w pełni zrealizowane, bo ONZ domagał się nie tylko wypuszczenia Piskorskiego z aresztu, ale także wypłacenia mu odszkodowania czy pociągnięcia do odpowiedzialności karnej tych, którzy za jego gehennę odpowiadali. Niemniej jednak jeżeli człowiek znalazł się na wolności, to brutalne prawo marketingu mówi, że „nie ma o czym pisać”.  I zdaje się, że ktoś to dobrze w reżimowych kołach rządzących odczytał.

Nie można było jednak pozwolić by Mateusz Piskorski sobie działał tak jak dawniej. W końcu półtora roku działalności jego Zmiany postawiło na nogi cały kontrwywiad i przestraszyło establishment tak ten z Platformy Obywatelskiej jak i Prawa i Sprawiedliwości.

Trudności administracyjne nie zniechęcały działaczy i pozostawali oni ciągle aktywni. No przecież takiego błędu nie wolno powtórzyć!

Wobec tego wszyscy najbliżsi współpracownicy Piskorskiego, którzy są na miejscu, zostali uznani za „świadków w sprawie”, a z tymi nie wolno mu się kontaktować, aż do zakończenia przesłuchania przed sądem.

Przez miniony rok nie przesłuchano ani jednej z tych osób.

Szach bez mata

I tak oto większość tych, którzy przez trzy lata każdego dnia pracowali nad tym, by ocalić życie swojego lidera (bo w polskich więzieniach za dużo już było „samobójstw”) i wywalczyć zwrócenie mu wolności, nie mogą nawet spotkać się z nim na kawie.

Jak długo taka sytuacja może trwać? Z pomocą dla opieszałości sądu przyszedł… koronawirus, który bezterminowo zawiesił rozprawy. Tyle, że i przed pandemią nie działo się w tej sprawie nic istotnego. Jeżeli więc chodziło o „polityczne unieszkodliwienie” byłego posła, to to się póki co udaje znakomicie.

Oczywiście wszyscy wiedzą, że cała ta sprawa to absurd, nie ma prawa w nią wierzyć nawet prokurator Anna Karlińska ani geniusze z ABW, o ile oczywiście wymienieni są ludźmi o minimalnej choćby inteligencji. Ale współpracownicy Piskorskiego mogą to mówić do ściany.

Nikt już nie robi afery wokół warunków zwolnienia z aresztu, bo nie można ich opatrzeć zdjęciem w kajdankach czy za kratami.

Nikt z przyjaciół Mateusza nie zaryzykuje też konspiracyjnego spotkania, bo nie chce narażać go na ryzyko powrotu za kraty.

Wydaje się więc, że w tej swoistej politycznej potyczce reżimowi udało się zaszachować Piskorskiego i całe jego środowisko. Tu i teraz lider Zmiany jest pozbawiony możliwości skutecznego działania, a rząd nie musi się gęsto tłumaczyć z przetrzymywania człowieka ewidentnie za poglądy.

Żałosne wynurzenia rzecznika ABW na temat występów Piskorskiego w rosyjskich mediach mają być chyba straszakiem, ale Pan Żaryn jest na tyle infantylny, że raczej zakrawa to na kompromitację.

Szachy to jednak taka gra, że ostatecznie wygrywa nie ten, kto szachuje, a ten kto postawi „szach-mat”.

I tego właśnie dzisiejszemu jubilatowi pozostaje życzyć.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Niesłychane draństwo ABW
Cud nad Wisłą: Mateusz Piskorski na wolności
ABW strzela w tył głowy. Bez sądu i śledztwa
ABW po was też przyjdzie
Mateusz Piskorski dla Sputnika: Zawsze mówię to, co uważam za słuszne
Kolejny polityczny "sukces" ABW. Ale jaja!
Tagi:
rusofobia, Rząd RP, ONZ, TVP, zarzuty, Polska, zatrzymanie, ABW, Mateusz Piskorski
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz