Piszą dla nas
Krótki link
Autor
COVID-19 na świecie (63)
120
Subskrybuj nas na

Wiele krajów ostrożnie zaczęło łagodzić środki ograniczające wprowadzone z powodu pandemii koronawirusa, ale na razie nie spieszą się z otwarciem granic dla turystów. Szczepionka przeciwko nowemu koronawirusowi jest obecnie tworzona, dlatego coraz częściej mówi się o wydawaniu paszportów immunologicznych.

Powinny one stać się gwarantami zdrowia osoby przybywającej do innego kraju. Zakłada się, że taki „koronawirusowy paszport” otrzymają ludzie, którzy wytwarzają przeciwciała przeciwko Covid-19. Sputnik zwrócił się do naukowców z pytaniem, czy ewentualne wprowadzenie paszportów immunologicznych jest realistycznym scenariuszem w celu „reanimacji” turystyki międzynarodowej i co decyduje o skuteczności takiego dokumentu.

Zdaniem pracownika naukowego Instytutu Biologii Molekularnej im. Engelhardta Rosyjskiej Akademii Nauk, kierownika Centrum Edycji Precyzyjnej i Technologii Genetycznych Biomedycyny Dmitrija Kuprasza skuteczność i niezawodność paszportów immunologicznych musi zostać potwierdzona licznymi i długimi obserwacjami osób, które zarazili się koronawirusem:

Nie wystarczy wykonać test na obecność przeciwciał, ponieważ jeśli jest ich mało w ciele, bardzo słabo chronią przed zarażeniem, czyli nie można wykluczyć ryzyka ponownego zakażenia. Jednak rozpoczęto szeroko zakrojone badania przesiewowe w kierunku przeciwciał w Moskwie, ponieważ naukowcy w żadnym wypadku nie porzucają prób zrozumienia, jakie konkretne testy na przeciwciała mogą uznać za gwarancję niezawodnej odporności. Inne kraje również wdrażają takie programy.

W klasycznej infekcji wirusowej przeciwciała wytwarzane są w ciągu około tygodnia lub dwóch, ale to, jak długo pozostaną w ludzkim ciele, jest zawsze kwestią sporną, ponieważ na to może wpływać wiele czynników.

Siergiej Niedospasow, specjalista w dziedzinie biologii molekularnej i genetyki, immunologii i biotechnologii, doktor nauk biologicznych, profesor, członek Rosyjskiej Akademii Nauk w obszarze biotechnologii, wyraził wątpliwość, że koncepcja paszportów immunologicznych może zostać przyjęta w najbliższej przyszłości.

Długotrwałe testy na obecność przeciwciał są rzeczywiście konieczne, aby rzetelnie udowodnić, że dana osoba jest chroniona przed wirusem. A co najważniejsze, że nie rozprzestrzenia już „żywego wirusa”, który jest w stanie zainfekować innych. Ale bez dodatkowych danych „koronawirusowy paszport” może wprowadzać w błąd. Dlatego myślę, że nikt nie złoży zdrowia i bezpieczeństwa ludzi w ofierze turystyce, opierając się na paszportach immunologicznych, które wciąż wywołują wiele pytań wśród naukowców – podkreślił Niedospasow.

Jeśli jakieś kraje zdecydują się na wprowadzenie paszportów immunologicznych, okres ich obowiązywania pozostawia wiele do życzenia, twierdzi Dmitrij Kuprasz. – Odporność ma tendencję do słabnięcia. W tym przypadku pozostaje jedyna realistyczna opcja – paszport immunologiczny powinien być ważny krótkoterminowo, nie dłużej niż kilka miesięcy. W takim przypadku podróżny będzie miał do czynienia z jeszcze jednym standardowym kosztem turystycznym, wraz z wizą i ubezpieczeniem. Nie widzę w tym nic nierealnego, ale stworzenie i skuteczność takiego paszportu immunologicznego będzie zależeć przede wszystkim od właściwości wirusa. Powiedzmy, że w przypadku grypy taki „dokument zdrowotny” nie ma sensu, ponieważ grypa co roku ma nowe szczepy. Jak stabilne są właściwości koronawirusa, społeczność naukowa musi się jeszcze dowiedzieć – wyjaśnił.

Inną ważną kwestią związaną z wprowadzaniem paszportów immunologicznych jest zagadnienie międzynarodowego zaufania. Strona przyjmująca musi mieć pewność, że testy na obecność przeciwciał wszystkich odwiedzających turystów zostały przeprowadzone rzetelnie, zgodnie z pewnymi standardami.

To może być problem. Niektóre kraje mogą próbować go rozwiązać przy pomocy testów na przeciwciała przy centrach wizowych, ale są to już kwestie wykraczające poza kompetencje naukowców – ocenił Dmitrij Kuprasz.

Tymczasem niektórzy eksperci zaczęli spekulować, że osoby z przeciwciałami koronawirusa będą miały pewną przewagę podróżowania nad tymi, którzy jeszcze nie mieli COVID-19. Wyrażają obawy, że taki rozwój wydarzeń może wywołać chęć zarażenia się koronawirusem tak szybko, jak to możliwe, aby móc swobodnie się poruszać. I nawet opracowanie szczepionki nie jest w stanie całkowicie rozwiązać tego problemu, twierdzi Dmitrij Kuprasz. – Ludzie, którzy w naturalny sposób zarazili się wirusem, nadal mają bardzo silną ochronę przed ponownym zakażeniem. Podczas gdy szczepionki najczęściej dają słabszą odporność – wyjaśnił naukowiec.

Z kolei Światowa Organizacja Zdrowia ostrzega przed pochopnym wprowadzaniem paszportów immunologicznych, jako sposobu ochrony podróżnych. W siedzibie WHO zauważono, że zarówno obywatele, jak i rządy wszystkich krajów świata naprawdę mają nadzieję na testy przeciwciał jako sposób na powrót do normalnego życia. Niestety w tej chwili „nie ma dowodów na to, że ludzie, którzy pokonali tę chorobę, są chronieni przed ponownym zakażeniem”. A fałszywe testy, zdaniem analityków WHO, mogą zagrozić życiu tysięcy ludzi.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
COVID-19 na świecie (63)

Zobacz również:

Koronawirus pogrążył amerykańskiego giganta: Hertz ogłasza upadłość
Moskwa: Odporność na koronawirusa stwierdzono u 12% badanych na obecność przeciwciał
A wy byliście już u fryzjera? To ekscytująca przygoda!
Tagi:
turystyka, testy, paszport, pandemia, koronawirus
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz