06:48 12 Lipiec 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
5564
Subskrybuj nas na

Chiny nie zdołały powstrzymać USA za pomocą COVID-19, ale mogą dzięki… Stop. Jeśli teoria dotycząca stworzenia „broni biologicznej” w laboratoriach ChRL jest tak samo absurdalna, jak twierdzenie, że Grupa Bilderberg rządzi światem, to prezentacja już niedługo nowego chińskiego ciężkiego bombowca, którą planowano za ok. 5 lat, jest całkiem realna.

W maju jednocześnie kilka źródeł poinformowało, że samolot pojawi się już jesienią - i jako znak, że koronawirus nie przeszkodzi chińskiemu przemysłowi obronnemu, i jako reakcja na to, że w krajach sąsiadujących z Chinami w ostatnim czasie zbyt wzrosła liczba nabywców amerykańskiego F-35, co niezbyt podoba się władzom w Pekinie. Ponadto w lutym i marcu w regionie Azji i Pacyfiku odbyły się zakrojone na wielką skalę manewry Cobra Gold 2020, w których wzięły udział te myśliwce, co również niepokoi Chiny.

Oczywiste jest, że Chiny tworzą ciężkie bombowce nie po to, aby „zestrzeliwać” F-35 (bombowce nie są do tego odpowiednie). Te maszyny są potrzebne, aby w pełni wyposażyć triadę nuklearną, ale jeśli mówimy już o F-35 – aby symbolicznie pokazać Stanom, kto jest numerem jeden w regionie (i być może poza nim).

Mówimy o ciężkim bombowcu Xian H-20, który ma zostać pokazany publicznie w listopadzie na pokazie lotniczym AirShow China w Zhuhai.

Chińskie samoloty utknęły w latach 80.

Stworzenie nowoczesnego bombowca strategicznego jest logiczną kontynuacją linii niezależnego rozwoju wszelkiego rodzaju sprzętu wojskowego dla ChALW (Chińska Armia Ludowo-Wyzwoleńcza). Potencjał ekonomiczny i technologiczny współczesnych Chin w połączeniu z tradycyjnymi ambicjami pozwala dziś zrealizować prawie każdy program budowy broni.

Jednak właśnie w sferze lotnictwa dalekiego zasięgu Chiny w wielu aspektach utknęły w latach 80. Przypomnijmy, że w chińskiej armii służy wielokrotnie modernizowana wersja radzieckiego bombowca Tu-16, który pod nazwą Xian H-6 produkowany jest w Chinach od późnych lat 50. XX wieku. Najnowsza modyfikacja H-6K została przyjęta do uzbrojenia w 2011 roku. Pod względem urządzeń pokładowych i uzbrojenia jest to bardzo aktualny i nowoczesny samolot, chociaż zachował prawie niezmieniony kadłub swojego dawnego przodka, co oznacza brak wykorzystania technologii stealth, żadnych długich lotów i super wytrzymałych materiałów.

A co z nowym chińskim bombowcem strategicznym? Nie ma zbyt wielu informacji o nim, ale jest ich wystarczająco dużo do przeprowadzenia wstępnej analizy. Wiadomo, że H-20 został wykonany przy użyciu technologii stealth, w formie „latającego skrzydła” i pod wieloma względami jest podobny do amerykańskiego Northrop B-2 Spirit, który w rzeczywistości nadaje ton tego rodzaju broni.

Zastosowanie latającego skrzydła zapewnia wysoką charakterystykę aerodynamiczną samolotu, co z kolei pozwala na połączenie lotu dalekiego zasięgu z wysoką masą obciążenia użytkowego. Zasięg bojowy lotu może wynosić do 5000 km lub więcej, a masa broni na pokładzie prawdopodobnie wyniesie co najmniej 20 ton.

Oczywiście taki samolot będzie osiągać prędkość poddźwiękową i przejmie rolę platformy do użycia różnych systemów rakietowych przeciwko celom znajdującym się w dość dużej odległości. Jednocześnie samolot nie będzie wlatywał do strefy obrony powietrznej celów, chociaż niska widoczność dla radaru znacznie poprawi jego przeżywalność w walce z nowoczesnymi systemami obrony powietrznej.

Najpierw samolot, a potem silnik

Za jeden z głównych problemów Chin uważane są technologie tworzenia silników turboodrzutowych. Z dużym prawdopodobieństwem w nowym samolocie zostanie użyty były rosyjski silnik, a obecnie produkowany w Chinach na podstawie licencji. Ale tutaj możliwy jest iteracyjny model rozwoju samolotu – na pierwszym etapie zostaną wykorzystane silniki, które są już produkowane seryjne, ale z gorszymi osiągami w zakresie ciągu i efektywności energetycznej, a w przyszłości, po stworzeniu w Chinach nowocześniejszego i bardziej wydajnego silnika, samolot zostanie zmodernizowany wraz ze wzrostem zasięgu i innymi możliwościami lotu i walki.

Nie ma wątpliwości, że prędzej czy później Chiny osiągną znaczne postępy w budowie silników – cała najnowsza historia chińskiego rozwoju lotnictwa jest tego potwierdzeniem.

Przypomnę, że w Chinach już służy kilkadziesiąt myśliwców piątej generacji J-20, przyjęto własne ciężkie samoloty transportowe Y-20, testowany jest lekki myśliwiec piątej generacji J-31. W ciągu ostatnich dwóch dekad Chiny umocniły swoją pozycję w pierwszej trójce światowych liderów pod względem rozwoju uzbrojenia i sprzętu wojskowego.

Chiny, nawet w Afryce pozostają Chinami

W jaką broń zostanie uzbrojony nowy chiński bombowiec i do jakich zadań będzie przeznaczony? Chińskie lotnictwo dalekiego zasięgu posiada różnego typu pociski manewrujące, w tym odpowiednik radzieckiego pocisku Ch-55 o dużym zasięgu lotu (ponad 1500 km). Wiadomo, że w Chinach trwają prace nad stworzeniem hipersonicznych pocisków areobalistycznych. Wygląda na to, że Chińczycy nie wymyślą tutaj roweru, a samolot będzie wyposażony w dwa przedziały do rozmieszczania broni z wyrzutniami, które pozwolą na przenoszenie co najmniej 12 pocisków manewrujących dalekiego zasięgu podobnych do amerykańskich Tomahawków i radzieckich Ch-55.

Media piszą także o uzbrojeniu samolotu w cztery hipersoniczne pociski aerobalistyczne nowego typu. Jest to również możliwe. Dzięki takim systemom broni, nawet bez tankowania w powietrzu, możliwe będzie przeprowadzenia zmasowanego i precyzyjnego ataku na cele w odległości do 6-7 tysięcy kilometrów od lotniska bazowania. Najważniejsze – wszystkie te pociski można uzbroić w głowice jądrowe.

Jeśli spojrzymy na mapę, przekonamy się, że pojawienie się takiego samolotu pozwoli Chinom kontrolować całą zachodnią część Oceanu Spokojnego – od Alaski po Hawaje i Australię. Na północnym zachodzie całe terytorium Rosji może stać się celem, a nawet prawie cała Europa. Ponadto na tej samej liście znajdują się Indie, część Oceanu Indyjskiego, cały Bliski Wschód i północno-wschodnia Afryka. I to bez tankowania w powietrzu. Chińska armia nie miała wcześniej takich możliwości i myślę, że pojawienie się takiego samolotu może nawet doprowadzić do zmian w doktrynie i koncepcji użycia sił zbrojnych Chin.

Komu może zagrozić taki samolot? Tradycyjnie uważa się, że Chiny prowadzą wyścig zbrojeń w konfrontacji ze Stanami Zjednoczonymi, ale jeśli przypomnimy sobie historię, interesy polityczne Chin mogą się dość poważnie zmienić, dlatego inne ośrodki władzy też nie powinny tracić czujności. Jednym z takich państw mogą być na przykład Indie. Stosunki graniczne między tymi krajami są tradycyjnie napięte. Indie zwracają dużą uwagę na rozwój własnych sił powietrznych i obrony powietrznej, ale nadal daleko im do wyposażenia lotnictwa wojskowego w myśliwce piątej generacji, a w Chinach takie samoloty już służą ojczyźnie. Ogólnie rzecz biorąc, podążamy za kursem Chińskiej Partii Komunistycznej i mierzymy globus linijką.

Przegoniły Rosję?

A jednak, na jakim etapie są teraz prace nad nowym bombowcem w Chinach? Tworzenie samolotu H-20 rozpoczęło się w latach 2000. Uważa się, że już w 2013 roku prototyp odbył swój pierwszy lot. Jeśli majowe doniesienia prasy o planach na rok 2020 są prawdą, Chiny będą drugim krajem na świecie, który stworzy ciężki bombowiec typu stealth. Rozwijający się rewolucyjnie, a nie ewolucyjnie, poprzez zapożyczanie obcych technologii, kraj przeskoczył cały etap w tworzeniu samolotów tej klasy – naddźwiękowego bombowca wielozadaniowego takiego jak, powiedzmy, Tu-160.

Biorąc pod uwagę możliwości Chin w zakresie produkcji samolotów można przypuszczać, że pierwsze formacje bojowe nowych H-20 powstaną do 2025 roku, gdy rosyjski PAK DA zgodnie z planem przeprowadzi swój pierwszy lot. Jednocześnie należy zauważyć, że rosyjski samolot strategiczny Tu-160, który jest eksploatowany od połowy lat 80., pod względem takich danych technicznych, jak zasięg lotu i obciążenie użytkowe, nie pozostaje w tyle za „Chińczykiem” i najdroższym w historii budowy samolotów „Amerykaninem” B-2.

Innymi słowy, Tu-160 może to samo, ale przy prędkościach naddźwiękowych. Co innego, że przegrywa, jeśli chodzi o stopień zauważalności przez radary (nie został wykonany w technologii stealth), nie jest zbyt tani w produkcji i eksploatacji, a także wymaga modernizacji radaru i innego wyposażenia.

Tak czy inaczej, posiadanie takiego samolotu, jak Tu-160, nie eliminuje potrzeby przyspieszenia prac nad wspomnianą wcześniej nowoczesną platformą bojową w formie „latającego skrzydła”, ponieważ od początku stworzony z uwzględnieniem najnowszych technologii i materiałów samolot będzie bardziej doskonały pod względem kompleksu informacyjnego i celowniczo-nawigacyjnego, a co za tym idzie i możliwości bojowych.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Zobacz również:

Nowy rosyjski czołg T-90M: doskonały pomocnik superczołgu „Armata”
Krym w składzie Rosji: Flota Czarnomorska jako zagrożenie dla NATO
„Zabójca” F-35A wkradł się niezauważony. I jest Skandynawem
Rosja stawia na broń antysatelitarną: Co wiadomo o nowym kompleksie Burewiestnik?
Alaska pod rosyjskim „parasolem”. Testy nowego pocisku hipersonicznego dla Tu-22M3M
Sprytna hipersoniczna. Rakieta „Cyrkon” i przyszłość rosyjskiej marynarki wojennej
Tagi:
Siły Powietrzne, przemysł zbrojeniowy, Rosja, USA, bombowiec, Chiny
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz