13:46 09 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Protesty po śmierci George'a Floyda (76)
166811
Subskrybuj nas na

Zamieszki w Stanach Zjednoczonych po zamordowaniu przez policję afroamerykanina George'a Floyda poruszyły także „polską wrażliwość” z tym, że Polaków nie poruszyła śmierć „murzyna”, a zdewastowany pomnik Tadeusza Kościuszki.

Tradycyjna „polska wrażliwość”, bo tak prawie każdy Polak chce być postrzegany, mniej uwagi poświęca brutalnym działaniom policji amerykańskiej i dyskryminacji rasowej „w bijącym sercu światowej demokracji” niż dewastacji pomnika, którą większość w Polsce potraktowała, jako zamach na podstawowe i uniwersalne wartości, nie zauważając powodów wzburzenia setek tysięcy protestujących, którzy wyszli na ulice w ramach obrony tychże wartości.

Wszelki wandalizm jest karygodny i nie usprawiedliwia go ani ubóstwo intelektualne, którym wielu próbowało tłumaczyć zachowanie demonstrantów, ani słuszne oburzenie, które jest aż nadto widoczne wśród protestujących.

Polski mesjanizm

Wielu komentatorów tych wydarzeń przywołuje historię dokonań Tadeusza Kościuszki w dowód, że dewastacja jego pomnika była „niezasłużona”, a wśród wielu obudził się tradycyjny polski mesjanizm, który w tym wypadku sprowadzono do wniosku „ to on wyzwalał murzynów, a oni teraz dewastują jego pomnik”. Jeszcze inni dają przejawy także „tradycyjnej polskiej tolerancji” i zauważają, że wśród dewastujących było więcej czarnych niż białych.

Niestety w „polskiej wrażliwości” głęboko zagnieździły się przejawy rasizmu, szowinizmu, nietolerancji i niemającego podstaw etnocentryzmu.

Polska wrażliwość nie ma nic z uniwersalizmu etycznego czy moralnego. Jeśli istnieją wśród większości Polaków w sensie powszechnym jakieś przejawy filozofii życia, to sprowadzają się do praw rządzących „filozofią Kalego”, która to postawa ugruntowała się w świadomości na tyle głęboko, że Polacy nie widzą sprzeczności w dewastowaniu pomników i cmentarzy żołnierzy radzieckich w Polsce, ale porusza ich zdewastowany pomnik Kościuszki w Waszyngtonie. Kiedy Ukraińcy niszczą ponoć „święty” dla Polaków cmentarz Orląt Lwowskich, milczą w imię solidarności z „wrogiem Rosji”. Cmentarz na Rossie w Wilnie podlega systematycznej dewastacji, ale w imię tych samych zasad milczenie staje się zasadą.

Powszechna „polska wrażliwość” mentalnie bliższa jest solidaryzowaniu się z Derek’iem Chauvinem, mordercą Floyda czy Januszem Walusiem, mordercą Chrisa Haniego.

Obu morderców łączy to, że są biali, a obie ofiary to, że byli czarni, a na domiar złego Hani należał do partii komunistycznej, przynależność, do której dyskwalifikuje z rodzaju ludzkiego. A zabicie komunisty - to zasługa przed Bogiem i historią, stąd mamy dzisiejsze hołdy składne bandytom wyklętym.

Powyższe przypadki to nie tylko przejaw „anonimowej społecznej polskiej wrażliwości”, są także te namacalne i spersonalizowane, choćby w osobach: Marka Jurka, Tomasza Wołka i Michała Kamińskiego, którzy ryngraf z Matką Boską wieźli do Londynu, uwiezionemu w areszcie domowym Augusto Pinochetowi odpowiedzialnemu za zorganizowanie państwowego systemu eliminacji politycznych przeciwników.

Kamiński kilka lat później swoją „wrażliwość”, będącą przejawem ignorancji i głupoty, nazwał eufemistycznie - błędem, rozgrzeszając się i takie rozgrzeszenie otrzymując.

Dewastacja pomników jest przejawem barbarzyństwa

Władza w Polsce również uwielbia być doceniana przez silniejszych od siebie, choćby to były tylko kurtuazyjne pochlebstwa, w zamian oferując więcej niż ktoś mógłby oczekiwać, dlatego serwiliści zabronili palenia zniczy pod ambasadą Stanów Zjednoczonych, jako znaku solidarności z oburzonymi, zamordowaniem George'a Floyda. Władze uczyniły to zapewne z obawy, że społeczne przejawy solidaryzowania się z „czarnymi” mogą komuś, tam w Waszyngtonie się nie spodobać.

Większość obywateli Polski nie chce, nie potrafi czy nie jest w stanie zrozumieć, że dewastacja pomników jest przejawem barbarzyństwa, także intelektualnego. Nie tylko wtedy, gdy protestujący niszczą pomnik Tadeusza Kościuszki, ale także wtedy, gdy dewastuje się pomniki i miejsca pamięci narodowej, które jeśli nie dla własnego to dla innych narodów stanowią materialny przejaw wspólnoty i dziedzictwa narodowego niezależnie gdzie są usytuowane.

Skoro dewastacja pomnika Kościuszki w Waszyngtonie, bohatera narodowego Polski, Stanów Zjednoczonych i Białorusi, porusza ludzi w Polsce, to czemu nie słyszymy takiego oburzenia, gdy metodyczne niszczone są pomniki na terenie Polski? Więcej, oburza nas oburzenie przedstawicieli placówek dyplomatycznych Rosji protestujących i domagających się ukarania osób dewastujących pomniki i miejsca pamięci, wpisujące się w tożsamościowy charakter ich narodu, choć fizycznie pomniki znajdują się poza jego granicami, tak jak pomnik Kościuszki.

„Kto wie więcej o powstaniach niż ciemnoskórzy?”

W ubożejącym świecie wartości, przy systematycznej degradacji norm humanistycznych pomniki, miejsca pamięci narodowej czy cmentarze stanowią jedyną namacalną formę edukacji społecznej, pomagającą definiować i integrować wspólnotę oraz budować jej własną specyficzną tożsamość. Są nośnikami społecznej pamięci przeszłości i wpisują się w kulturę pamięci, w której można odnaleźć historyczne preferencje danej wspólnoty i jej wyobrażenia o własnej historii.

Patrząc z tej perspektywy Polacy niszcząc pomniki okresu PRL-u usuwają nie tylko z przestrzeni publicznej obeliski, ale wymazują ze swojej pamięci historię swoich dziadków i ojców i nigdy nie zrozumieją tego, co trzyma „w kupie” afroamerykanów, którzy tak jak Mike Tyson znają swoje korzenie, i nawet odniesiony sukces osobisty nie wykoleja go z tożsamościowych torów.

Wzburzony negatywnymi opiniami Polaków o filmie propagandowym z jego udziałem o Powstaniu Warszawskim powiedział: „Polakom stało się g*** w porównaniu do tego, co dotyka czarnych w Ameryce. Nikt nie prześladował was przez pieprzone 250 lat. Nikt nie gwałcił wam matki, siostry, brata, patrząc wam prosto w oczy zanim ich zabiją. Nikt wam tego nie zrobił. To, co was spotkało, było bardzo złe. Ale kiedy mówicie, że nie powinienem brać udziału w filmie o Powstaniu Warszawskim, pytam się: „Kto wie więcej o powstaniach niż ciemnoskórzy?”

W ocenach tego, co dzieje się obecnie w Stanach Zjednoczonych, Polakom mieszają się pojęcia wartości humanistycznych, których chcieliby być wyrazicielami, i poddaństwa wobec amerykańskiej władzy, której zaufania nie chcą zawieść ani stracić. Czyli dylematu, który z natury rzeczy jest nie do pogodzenia.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Protesty po śmierci George'a Floyda (76)

Zobacz również:

Pomnik Tadeusza Kościuszki ponownie zdewastowany. Tym razem w Warszawie
Społeczeństwo konsumpcyjne PiS-u: czy Polacy będą musieli zacisnąć pasa po pandemii koronawirusa?
Polacy chętnie pójdą do urn. Byle szybciej
Ambasador Białorusi dziękuje Polakom: „Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie”
Nadchodzący kryzys gospodarczy nie będzie „konkursem piękności”
Przekaz dnia przestał działać – Polacy nie obawiają się Rosji
Tagi:
Polacy, historia, Moskwa, morderstwo, rasizm, rasizm, ZSRR, pomnik, Afroamerykanie, Kościuszko, Polska, USA
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz