12:42 30 Październik 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
4112
Subskrybuj nas na

Zagraniczni widzowie oszaleli na punkcie polskiej produkcji. „365 dni” na podstawie książki Blanki Lipińskiej cieszy się wielkim powodzeniem na Netfliksie. Widownia uważa, że właśnie tak powinno być zrealizowane „50 twarzy Greya”.

W wielu krajach „365 dni” znalazło się w TOP3 najchętniej oglądanych pozycji na Netfliksie – m.in. w Niemczech, na Litwie, w Szwajcarii, Holandii, Belgii, Turcji, Szwecji, Austrii, Czechach, Grecji, Rumunii, RPA, Portugalii, Indiach, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Wielkiej Brytanii, na Mauritiusie, w Kanadzie, Izraelu oraz w Stanach Zjednoczonych.

„Cała się trzęsę - to po pierwsze. Po drugie, jestem bardzo wdzięczna. Jestem tylko małą dziewczynką z Polski, która ma marzenie, pomysł i książkę. Mam też wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi spełnić to marzenie” – Blanka Lipińska podziękowała swoim fanom na Instagramie w Stories po angielsku.

Szczególny entuzjazm produkcja wywołała w Wielkiej Brytanii. „The Mirror” w swojej recenzji przywołał komentarze z Twittera:

„Przy 365 dniach 50 twarzy wygląda jakby miało kategorię PG (treści nieodpowiednie dla dzieci – przyp. AŚ). Tak powinny wyglądać adaptację 50 twarzy. To, co ssie w 365 dniach na Netfliksie, to to, że musimy czekać na dwa następne filmy, aby pojawiły się w Europie i potem na Netfliksie. Nie ma nawet książek po angielsku. Tylko po polsku. Bóg mnie nienawidzi”.

Film zarobił już ponad 9,4 mln dolarów. To dość nieskomplikowana romansowa historia: Massimo Torricelli, szef sycylijskiej mafii, porywa główną bohaterkę, Polkę Laurę Biel i daje jej 365 dni na pokochanie go. Kobieta jest jego seksualną zakładniczką. Mamy więc schemat bardzo podobny do „50 twarzy Greya”, z którym dzieło Lipińskiej często jest porównywane.

W Polsce film zebrał słabe opinie, naraził się zwłaszcza środowiskom feministycznym: według nich Lipińska romantyzuje przemoc i opowiada o niej w kategoriach ekscytującej przygody.

Tomasz Raczek, uznany krytyk, nie wystawił filmowi dobrej cenzurki:

„Ten film jest nieudany. Nie tak całkowicie, ale na pewno nie ma w nim erotyzmu i nie wystawia dobrej opinii polskiemu stosunkowi do seksu. Jakieś to jest takie byle jakie, zaściankowe, prowincjonalne, zakompleksione. Jeżeli ktoś może znaleźć przyjemność w oglądaniu "365 dni", to na pewno będą to panie, a nie panowie. Dlatego że przynajmniej sobie popatrzą na faceta, który dla wielu młodych dziewcząt i nie tylko młodych, uosabia męski seksapil”.

Natomiast głosy internautów są podzielone. Część z nich ostrzega, aby film oglądać z dużą dozą dystansu i wyraźnym rozgraniczeniem tego, co jest fantazją, a tego co jest rzeczywistością.

W żadnym wypadku nie powinno to być „inspiracją” dla mężczyzn – twierdzą niektóre panie na Twitterze.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tagi:
przemoc, zakładnicy, Wiedźmin, serial, Polska, film, Netflix
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz