19:16 04 Grudzień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Polska walczy z COVID-19 (99)
242
Subskrybuj nas na

Okazuje się, że już teraz, na początku czerwca 60 proc. miejsc w polskich agroturystykach jest zarezerwowana. Prywatne kwatery i apartamenty cieszą się o wiele większą popularnością niż duże hotele.

Eksperci od turystyki twierdzą, że prezydencki bon 500+ na wakacje w małym stopniu trafi do hotelarzy. W Polskiej Organizacji Turystycznej powstanie lista podmiotów turystycznych uprawnionych do realizowania świadczeń wakacyjnych. Powstać ma portal, na którym właściciele kwater i hoteli będą mogli rejestrować się do udziału w rządowym programie.

Hotele na końcu kolejki

Jednak Marcin Mączyński, wiceprezes Izby Gospodarczej Hotelarstwa Polskiego, uważa, że „z programu może skorzystać niewiele ponad 10 proc. hoteli, które są wyspecjalizowane w przyjmowaniu rodzin z dziećmi”.

W pierwotnej wersji bony miały wynosić po tysiąc złotych i trafić do szerszego grona odbiorców, ale jest, jak jest – mówi ekspert. Hotelarze zauważają, że 500 zł to kwota, która jest w stanie pokryć w większym ośrodku jedną dobę w większym pokoju z atrakcjami dla dzieci.

Natomiast dla mniejszych prywatnych apartamentów, kwater, domków wolnostojących do wynajęcia i agroturystyk, szykuje się lepszy czas.

– Im większe odludzie, tym lepiej. I na te ośrodki bon 500+ nie wpłynie zupełnie, gdyż mamy sygnały od wielu ośrodków o 100-procentowym zajęciu miejsc noclegowych. Oczywiście, dla rodzinnego budżetu będzie lżej, gdy rodzice zapłacą za wyjazd częściowo bonem – mówi Przemysław Wróbel z portalu Dzieciochatki.pl, specjalizującego się w turystyce dziecięcej.

Wygrywają agroturystyki i samodzielne domki

Jak podaje portal rmf24.pl, ok. 60 proc. rezerwacji turystycznych jest już zajętych. Przyznał to w rozmowie z PAP prezes Polskiej Federacji Turystyki Wiejskiej „Gospodarstwa Gościnne” Wiesław Czerniec.

– W tym roku, z oczywistych względów Polacy zdecydowanie wybierają wypoczynek na wsi, więc obłożenie noclegów jest duże. A w czerwcowy długi weekend trudno już o wolne miejsca nawet w kamperach, ale na wakacje miejsca jeszcze są – powiedział. – Dużo ludzi pyta o samodzielne domki lub obiekty z osobnym wejściem czy miejscem do gotowania i koniecznie osobną łazienką. Przemodelowany został też cały rynek usług pod wpływem obecnej sytuacji, czyli np. już nie ma wspólnych posiłków z gospodarzami czy innymi gośćmi.

Wiesław Czerniec dodał, że „to co było atrakcyjne jeszcze rok temu, dziś już takie nie jest” – turyści wcześniej traktowali kwatery głównie jako bazy noclegowe, a w ciągu dnia skupiali się na zwiedzaniu okolicznych atrakcji, teraz bardziej szukają zbliżenia z naturą, pytają o dostępne trasy rowerowe, ewentualnie o to, jakie atrakcje może zaoferować samo gospodarstwo na miejscu.

Od 16 czerwca natomiast ruszą ponownie loty międzynarodowe. Wiele krajów otworzyło już swoje granice dla turystów, jednak nierzadko wiąże się to z 14-dniową kwarantanną w hotelu, co generuje dodatkowe koszty.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Polska walczy z COVID-19 (99)

Zobacz również:

Greenpeace o przekopie Mierzei Wiślanej: Mrzonka o prężnym transporcie i kwitnącej turystyce
Świat szuka możliwości „reanimacji” turystyki międzynarodowej
Czarna lista zamiast pieniędzy z turystyki: Włochy otwierają granice, ale bez wzajemności
Tagi:
turystyka, ograniczenia, zagranica, granica, podróż, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz