01:03 11 Sierpień 2020
Piszą dla nas
Krótki link
Autor
Polska walczy z COVID-19 (99)
14121
Subskrybuj nas na

Komenda Główna Policji podała do publicznej wiadomości dane na temat wystawionych mandatów oraz pouczeń w związku z nieprzestrzeganiem konieczności zakrywania ust i nosa od początku pandemii. Okazuje się, że Polakom maseczki nie były za bardzo w smak.

Wystawiono 13 030 mandatów karnych i złożono prawie 5 tys. (4,898) wniosków o ukaranie do sądu. Od marca nakaz noszenia maseczek obowiązywał bezwzględnie, także na otwartej przestrzeni.

Posypały się kary

„Najczęściej jednak, bo 39 tys. 885 razy, zastosowano pouczenia, zwrócenie uwagi, ostrzeżenia lub inne środki oddziaływania wychowawczego przewidziane przez Kodeks wykroczeń” – możemy przeczytać na portalu wprost.pl.

Dane te poznaliśmy dzięki Adamowi Bodnarowi. Rzecznik Praw Obywatelskich zwrócił się bowiem do policji z prośbą o udostępnienie danych ze względu na wątpliwości wobec konstytucjonalności nakazu noszenia maseczek.

Niemniej tak wysoka liczba wystawionych mandatów przeczyć może słowom innego Bodnara – Jana. To rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. Pod koniec kwietnia mówił on w rozmowie z portalem Polityka Zdrowotna, że „jako społeczeństwo jesteśmy bardzo zdyscyplinowani”.

Pod koniec kwietnia rzecznik GIS podał także dane dotyczące kar nałożonych przez swój urząd (dotyczyły one łamania wytycznych bezpieczeństwa i niestosowanie się do zasad domowej kwarantanny): „Od początku działań GIS wydał 1 626  decyzji administracyjnych, a kwota kar nałożonych na osoby niestosujące się do wytycznych GIS wynosi 8 304 987,50 zł”.

Polacy nie lubią maseczek

– Tylko co piąty Polak (19,8 proc.) twierdzi, że używana przez niego obecnie maseczka skutecznie chroni przed koronawirusem. Brak pewności, że maseczki ochronne są skuteczne wyraża aż 56,7 proc. respondentów, natomiast 23,5 proc. – jednoznacznie uważa maseczki za nieskutecznie zabezpieczające przed SARS-CoV-2 – mogliśmy przeczytać na przełomie kwietnia i maja w omówieniu wyników sondażu Centrum Badawczo-Rozwojowego BioStat.

Wynikało z niego, że specjalistyczne maski z filtrem klasy FFP2 lub FFP3 wybrało 5,7 proc. osób, najwięcej zaś nosiło maseczki bawełniane wielowarstwowe (42,2 proc).

– Maseczki zostały zaakceptowane, jako jedna z form zabezpieczania się przed zakażeniem koronawirusem. Polacy stosują się do zaleceń, nie mają jednak pewności, czy podejmowane działania są skuteczne – mówił Rafał Piszczek, prezes BioStatu. Nie bez wpływu mogły tu pozostać komunikaty wysyłane przez Łukasza Szumowskiego, który wraz ze wprowadzeniem lockdownu zaczął naciskać na rodaków na zasłanianie ust i nosa. Wcześniej nie był tak kategoryczny.

Nowe zasady noszenia maseczek

Zwolnieni z noszenia masek od początku byli ci obywatele, u których zakrywanie ust i nosa stanowić mogło niebezpieczeństwo dla zdrowia. Nie trzeba było okazywać policji dokumentów medycznych np. potwierdzających astmę, wystarczyło oświadczenie. Później reguły nieco się zmieniły. Od 30 maja na otwartej przestrzeni można nie nosić maseczek ani nie zakrywać się szalikiem/chustą pod warunkiem, że możliwy do zachowania jest dystans społeczny – i bezpieczna odległość, która wynosi 2 metry. Można jeździć na rowerze, spacerować, przebywać w kawiarniach i pubach na świeżym powietrzu oraz plażować bez maseczek – ale tylko w bezpiecznej odległości. Sądząc po beztrosce spragnionych lata i wakacji obywateli, wirus może jeszcze z nami zostać. Dziś bowiem na ulicach widok człowieka w maseczce jest raczej rzadki, nawet pomimo tłoku.

Poglądy i opinie zawarte w artykule mogą być niezgodne ze stanowiskiem redakcji.

Tematy:
Polska walczy z COVID-19 (99)

Zobacz również:

KE wycofa półtora miliona wadliwych maseczek
Wicepremier Sasin trafił na kwarantannę. Internauci: Czyżby maseczka od MZ zawiodła?
Morawiecki: Znosimy zasadę noszenia maseczek w przestrzeni otwartej
Tagi:
maska ochronna, koronawirus, Polska
Standardy społecznościDyskusja
Komentarz przez SputnikKomentarz przez Facebook
  • Komentarz